Czerwone Kościoły to legenda złotowskiego punk rocka, ale nie tylko. Chwytliwą nazwę zespołu znad Głomi kojarzy bowiem każdy szanujący się punkowiec znad Wisły. O historii i przyszłych planach formacji opowiada jej ojciec chrzestny - Karol Łucarz
W 1989 roku jak wielu młodych ludzi Karol Łucarz uciekał przed wojskiem.
– Wtedy to był jeszcze obowiązek, zgarniali wszystkich. My mieliśmy znajomych z południa Polski, którzy mogli załatwić odpowiednie druki. To były mocne kwity, można się było powoływać na jakieś rzeczy pacyfistyczne i tym podobne, i udało się jakoś uniknąć tego „obowiązku” – wspomina Karol vel Kajor.
Muzyczna pasja poczęła rozkwitać około 1984–85 roku.
– Fajna muzyka trafiała do Złotowa dzięki takim ludziom jak Czaszka czy Michaś z zespołu „Reżim” – wspomina basista CK. Na dobre zaczęło się – jak wiele innych, pięknych historii – w ostatnich latach komuny.
...
Chcesz czytać dalej? Wykup subskrypcję e-wydania Aktualności Lokalnych! Zapłać za pomocą BLIK lub przelewem ze swojego banku
Pozostało 95% tekstu do przeczytania.
Wykup dostępChcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!