Reklama

Czy musi nas zalać?

18/10/2014 00:00
Działkowcy z "Rodła" skarżą się, że przy pogłębianiu Głomi zasypano im odpływ rowu melioracyjnego. Niezadowoleni są także z usług miejscowych meliorantów

- Od ponad dwóch miesięcy zgłaszamy, że rów melioracyjny, odprowadzający wodę z naszych działek, został zasypany i nikt z tym nic nie robi – mówi wiceprezes Rodzinnego Ogrodu Działkowego „Rodło” w Złotowie Bolesław Rudnicki. - Boimy się, że jak wędkarze otworzą spust na Głomi, to nas zaleje – dodaje przedstawiciel działkowców. Mężczyzna osobiście rozmawiał w tej sprawie z zastępcą burmistrza Złotowa. Miał od niego uzyskać obietnicę, że problem zostanie rozwiązany. To samo usłyszeliśmy my. - Będzie to załatwione. Ustalimy, kto wykonywał konserwację Głomi (rzeka należy do Skarbu Państwa) i on to poprawi – powiedział nam J. Kołodziejczyk. Zanim jednak zdołał spełnić tę obietnicę jeden z działkowców sam udrożnił połączenie rowu z rzeką. - Wykonawca twierdzi, że zrobił to po pierwszym zgłoszeniu – wiceburmistrz dziwi się informacji, że działkowcy wzięli sprawy we własne ręce. Obecnie woda z działek co prawda spływa, ale rów udrożniony jest na słowo honoru. - Kiedy zaczną się opady problem wróci – uważają właściciele działek znajdujących się na jednym z najbardziej podmokłych terenów w mieście.

[[reklama]]

Za co płacimy?

Pretensje działkowcy mają także do Rejonowego Związku Spółek Wodno-Melioracyjnych w Złotowie. To z nim „Rodło” ma podpisaną umowę na konserwację rowów na terenie ogrodu. Łącznie jest ich tam około kilometra. - Zapłaciliśmy im, a praca nie została wykonana – twierdzi B. Rudnicki z zarządu ROD „Rodło”. Tak to wygląda, bo pracownicy RZSW-M ostatni raz ogrody odwiedzili wczesną wiosną tego roku. Skosili trawę, wykonali hakowanie dna i odmulenie rowu na głębokość dziesięciu centymetrów. - Nie wykonujemy robót na 100%, bo nas na to nie stać. Dlatego zarząd wybiera mniejsze zło – uzasadnia wybór prac kierownik zakładu Czesław Greczyło. - Składki nie pokrywają kosztów prac, które trzeba by było wykonać. Działkowcy płacą 30-40% tego, co powinni zapłacić.

Skoro tak, to trzeba sobie zadać pytanie, dlaczego obie strony podpisały umowę na konserwację rowów na terenie działek? Może stało się to w myśl powiedzenia: oni udają, że nam płacą, a my udajemy, że pracujemy?

Na to pytanie odpowiedzieć sobie muszą zainteresowane strony. Nam jednak Cz. Greczyło obiecał, że w październiku jego pracownicy ponownie odwiedzą działkowców na „Kaczym Dołku”.

Łukasz Opłatek
Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo zlotowskie.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości