Dwie śmierci wstrzymują budowy w Sypniewie. Na jeden z budynków czekają strażacy, którzy właśnie podsumowali miniony rok.
39 strażaków, w tym 9 kobiet, czeka kolejny rok na budowę nowej świetlicy dla Ochotniczej Straży Pożarnej w Sypniewie. Powstać miała ona w roku 2018, radni zabezpieczyli 500 tys. zł w budżecie, a burmistrz znalazł wykonawcę. Ten jednak zbankrutował i zostawił po sobie fragmenty murów.
– Naliczyliśmy jedynie mu kary i windykujemy tę należność – 30 marca, podczas walnego zebrania OSP, mówił burmistrz Piotr Wojtiuk. Włodarz chciał powtarzać przetarg i budować świetlicę w tym roku (w budżecie gminy znalazło się na ten cel 480 tys. zł), gdy okazało się, że projekt zawiera wady konstrukcyjne. Dwie: jedna dotyczy schodów, druga dachu.
– Byłem przerażony – przyznał się przed strażakami.
Jakby tego było mało, w lutym pod kołami tira zginął główny projektant, co postawiło całą inwestycję pod znakiem zapytania. Pytanie brzmi: kto ma prawa do projektu? Było to ważne w kontekście planów P. Wojtiuka, by zmienić dokumentację, poprawić plan dachu i w tym roku salę jednak zbudować. Nic z tego, wszystko przesunie się w czasie, a więc i sama budowa świetlicy.
To z kolei jest na rękę niektórym radnym Rady Miejskiej w Jastrowiu oraz innym osobom, które krytykują pomysł wydania niemal pół miliona złotych na świetlicę dla OSP Sypniewo.
– Mówią: niech pan zobaczy, jak przedszkole wygląda. Trochę jest w tym racji – przyznawał P. Wojtiuk. Mimo to jednak obiecał druhom, że skoro gmina zaczęła zadanie, to powinna je dokończyć. Ma nadzieję, że stanie się to w roku 2020.
Ponieważ na nowy obiekt trzeba poczekać, to walne jednostki odbyło się w oddalonej od remizy, starej świetlicy. Od prowadzącej zebranie Anny Nowickiej dowiedzieliśmy się, że poza członkami zwyczajnymi w OSP Sypniewo działa także młodzież (po 5 dziewcząt i chłopców), że w 2018 roku strażacy angażowali się w organizację imprez środowiskowych i obchody świąt państwowych i kościelnych, a także organizowali pokazy i pogawędki prewencyjne dla dzieci.
W minionym roku syrena w Sypniewie wyła 83 razy. Strażacy wyjeżdżali 21 razy do pożarów, 35 razy do tzw. miejscowych zagrożeń (głownie kolizje i wypadki), a 25 razy do innych zagrożeń (np. usuwanie agresywnych owadów). OSP odnotowała także 2 alarmy fałszywe.
Wśród strażaków, którzy do akcji jeździli najczęściej znaleźli się: Andrzej Żukowski (53 razy), Andrzej Becmer (47) i Zbigniew Nowicki (44).
Warto zaznaczyć, że za służbę na rzecz społeczeństwa druhowie byli wyróżniani. W 2018 roku byli to: Andrzej Becmer, Andrzej Ziółkowski, Zbigniew Nowicki, Krzysztof Bartosiak, Jacek Bartosiak, Karol Sadłowski, Piotr Grabski, Łukasz Grabski.
Ważnym elementem działań ochotników są szkolenia. I tak Zbigniew Nowicki i Karol Sadłowski odbyli szkolenie dowódców OSP, Andrzej Becmer i Krzysztof Bartosiak z recyrtyfikacji kursów medycznych, a Damian Kamalski, Piotr Grabski, Swietłana Ziółkowska zrobili kurs podstawowy strażaka ratownika.

Druhowie z Sypniewa nie mają powodów do zmartwień. Po wybudowaniu świetlicy inwestycje u nich mogą wynieść ok. 1,5 mln zł w ciągu czterech lat
Tym mianem OSP Sypniewo określił Piotr Wojtiuk. Burmistrz przypomniał, że w ciągu dwóch lat do największej wsi w gminie trafiły dwa nowe wozy. W 2017 był to samochód lekki, a w roku minionym wóz średni. Ten drugi wart jest ok. 850 tys. zł, z czego 500 tys. zł wyłożyła gmina, 250 tys. zł Krajowy System Ratowniczo–Gaśniczy, a 100 tys. zł Wojewódzki Fundusz Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej w Poznaniu.
– Myślę, że ten wóz będzie służył wam wiele lat, znacznie dłużej niż ja będę burmistrzem – zauważył włodarz gminy. Zaś prezes jednostki, Władysław Wojciechowski, dodał, że to były pierwsze tak duże zakupy dla strażaków w ciągu ostatnich siedemdziesięciu lat.
Z mniejszych strażacy wymieniali: agregat oddymiający, agregat prądotwórczy, torba M1, węże, drabina, kurtyny wodne, aparaty oddechowe, czujniki bezruchu. Zaznaczyli też, że w czynie społecznym remontowali boksy garażowe w remizie, porządkowali teren wokół niej i remontowali sprzęt, który mają na stanie. W tym roku chcieliby natomiast zamontować monitoring na strażnicy, na co pewnie przeznaczą pieniądze z Funduszu Sołeckiego (pierwotnie mieli za nie kupić wyposażenie nowej sali).
Podczas walnego zebrania OSP Sypniewo nie wywiązała się dyskusja, strażacy nie narzekali, natomiast gremialnie udzielili zarządowi jednostki absolutorium za ubiegły rok. Prośbę, właściwie apel, miał do nich Leszek Wójcik, zastępca komendanta powiatowego Państwowej Straży Pożarnej w Złotowie: – Prośba, by młodych przyciągać, bo starzy się szybko wykruszają. Myślę, że te dwa nowe samochody w tym pomogą, a gdy będzie świetlica to będzie jeszcze lepiej.
Dodał też, że komendant powiatowy jest zadowolony z działalności miejscowych strażaków, którzy należą do Krajowego Systemu Ratowniczo–Gaśniczego.
Należą się jeszcze Państwu wyjaśnienia, na czym polega drugie fatum, o którym wspomnieliśmy na wstępie. Otóż dotyczy ono budowy w Sypniewie Środowiskowego Domu Samopomocy. Tu prace szły zgodnie z planem, aż do czasu, kiedy to samobójstwo popełnił kierownik budowy i pojawił się pewien problem z dostępem do części dokumentacji. Pewnie jednak w tym roku zadanie to zostanie zakończone.
Łukasz Opłatek
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Łysy jak zwykle w firmie. Chyba kawa za słaba była
kierownik budowy nie popełnił samobójstwa, tylko był to nieszczęśliwy wypadek. Kto mówi takie bzdury i sieje plotki, naprawdę zachowanie na poziomie. Brawo.
Łysy jak zwykle w firmie. Chyba kawa za słaba była
kierownik budowy nie popełnił samobójstwa, tylko był to nieszczęśliwy wypadek. Kto mówi takie bzdury i sieje plotki, naprawdę zachowanie na poziomie. Brawo.