Reklama

Czy policjanci zgubili psa?

02/12/2013 11:07
Pies toczył pianę. Policjant złapał go za kark i wyniósł na trawnik. Mundurowi twierdzą, że chore zwierzę zabrał weterynarz, ale nie wiedzą, który!

Czwartek, 21 listopada, wieczór. Ulica Bohaterów Westerplatte. Pan Marcin widzi koło osiedlowego śmietnika słaniającego się psa. Duży, kremowy, zadbany. Pewnie ma właściciela - myśli złotowianin, odprowadzając zwierzę wzrokiem. Jeszcze nie wie, że będzie go potem pilnował razem z policjantami.

[[reklama]]

Przed 22 pies leży już na klatce schodowej w bloku pana Marcina. Ktoś go tam wpuścił. - Toczył pianę z pyska, widać było, że jest chory i zdycha - opowiada mężczyzna. Sam ma psa, więc wie, że z chorym zwierzęciem nie ma żartów. - Pies idzie nisko, inne psy mogą chorobę łatwo złapać. Poza tym tędy chodzą też dzieci - opowiada złotowianin. O 22 jego znajoma dzwoni pod 997. Tu historia chorego psa się rozwarstwia. Rzecznik Komendy Powiatowej Policji w Złotowie komisarz Maciej Zając twierdzi, że policjanci

W obecności wzywającej pies podniósł się i wyszedł z klatki. Mógł być ranny, bo pozostawił za sobą plamę krwi. Ale agresywny nie był - opowiada rzecznik.

Pan Marcin relacjonuje to inaczej. - Znajomej policjant powiedział, że ma to gdzieś. Dlatego ja zadzwoniłem drugi raz do nich - mężczyzna pokazuje telefon, na którym przy połączeniu z policją widać godzinę 22:35.

Z opowiadania naszego czytelnika wynika, że policjant złapał psa za kark i...


To tylko fragment artykułu Łukasza Opłatka z AL 48/2013, s.14


Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo zlotowskie.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości