Reklama

Czy to myśliwy postrzelił kobietę?

24/06/2015 00:00
Wioletta Żak bawiła się z synkiem, gdy została postrzelona. Na własnym podwórku. Kula o centymetry minęła 3-latka

Hilfe! Hilfe!- krzyczy Niemiec. Gość Ireny Janczewskiej usłyszał wołanie o pomoc podczas odpoczynku nad stawem. W uniwersalnym języku przerażenia. Pani Irena pobiegała we wskazane przez mężczyznę miejsce. - Pani Wioletta była ranna, a z jej nogi lała się krew. Cała byłam zestrachana, bo boję się takich widoków – od wypadku minęło kilkanaście godzin, ale kobieta wciąż jest zdenerwowana. - W międzyczasie we wsi zrobił się popłoch i panika. Kto tu może być z bronią?! Równie dobrze każdy może oberwać taką kulę...

Kulą w but

Pierwszą kulę w historii Drożysk Małych (około 40 mieszkańców, żadnego posiadacza broni) „dostała” Wioletta Żak. Na własnym podwórku. - Chwilę po osiemnastej wyszłam z synkiem na podwórko, bo chciał się pobawić w piasku i na huśtawce. Bujałam go i w międzyczasie zadzwoniłam do teściowej. Rozmawiałam z nią może dwie minuty, gdy usłyszałam huk i równocześnie poczułam ból w nodze. Myślałam, że ktoś odpalił petardę – opowiada 37-letnia kobieta. Siedzi na kanapie w domu z wielką poduszką pod plecami i nogą na taborecie. Uniesienie stopy podobno zmniejsza ból.

[[reklama]]

Po chwili od strzału pani Wioletta zobaczyła krew na prawej stopie. Ukucnęła, by ucisnąć ranę. - Ból był straszny, krew zaczęła tryskać. Nie wiedziałam, co mam robić, bo babcia i córka były w domu i nie mogły mnie słyszeć – opowiada, żywo gestykulując. Jej krzyki, poza wspomnianym Niemcem na wakacjach, usłyszeli mężczyźni pracujący na budowie. Pierwszy do rannej dopadł inwestor powstającego po drugiej stronie ulicy domu. Przedsiębiorca z Zakrzewa opatrzył ranę bandażami z samochodowej apteczki. On też wyciągnął kulę. - Gdy uciskałam ranę spojrzałam na but, którego nie mogłam zdjąć z nogi, bo coś z niego wystawało. Pan Andrzej powiedział, że to nabój. Taki duży... – między palcami kobiety są jakieś 3 centymetry odległości. - Podejrzewam, że gdyby nie trafił w kość, to przeszedłby na wylot.

Cuda kule noszą

Gdy stanie się przy huśtawce w miejscu, gdzie w chwili postrzału stała pani Wioletta, z lewej i z tyłu widać budynki gospodarcze państwa Żak, z przodu po lewej ich dom, na prawo z przodu wspomnianą budowę, a po prawej stronie gospodarstwo agroturystyczne państwa Janczewskich. Resztę przestrzeni wypełniają drzewa. Skąd więc padł strzał? - Myśliwi bardzo często są tutaj w zasięgu oka i strzelają do zwierzyny, ale nigdy nie było tu niebezpiecznie. Mieszkam tu 20 lat i było to pierwsze tego typu zdarzenie – mówi I. Janczewska, która od lat jest sołtysem tej malowniczo położnej wsi. Jej słowa potwierdza prezes Koła Myśliwskiego „Jeleń”, którego członkowie polują w tym rejonie. - Myśliwi są szkoleni i mają na tyle doświadczenia, że nigdy nie strzelają w kierunku zabudowań, bo kula może nieść nawet dwa kilometry. Nie podejrzewam nikogo z naszych myśliwych – mówi Piotr Gniot. Mężczyzna nie ma pomysłu na ten wypadek. - Miejsca na strzał tam nie ma – stwierdza stanowczo. Wioletta Żak myśli jednak tylko o myśliwych. - Nie mam żadnych wrogów. Myślę, że to mógł być rykoszet z polowania – kobieta pokazuje, jak pocisk trafił ją w stopę. Lekko z góry, więc kula opadała. Pocisk myśliwski może nieść nawet dwa kilometry, więc tego wątku wykluczyć nie można.


W chwili postrzału pani Wioletta huśtała synka. Stała tuż przy nim, prawym bokiem do płotu

Pocisk jak DNA

Kto wystrzelił pocisk, który złamał drugą kość śródstopia prawego pani Wioletty stara się ustalić Prokuratura Rejonowa w Złotowie. - Mamy kulę i będziemy badać, z jakiej broni została wystrzelona - informuje zastępca prokuratora rejonowego Sebastian Drewicz. Śledczy przesłuchali sąsiadów poszkodowanej i zabezpieczyli książki polowań myśliwych z tego rejonu. Jeśli kula wystrzelona została z legalnej broni, znalezienie jej właściciela to kwestia czasu - kula jest dla broni tym, czym DNA dla człowieka. - Myślę, że ta osoba, która strzelała, już wie o tym wypadku, bo został on nagłośniony, więc powinna się zgłosić do organów ścigania – mówi Piotr Gniot. Szef „Jelenia” wyklucza jednak wątek zgodnego z prawem polowania. - Żaden z myśliwych nie wykonywał w tym czasie tam legalnie polowania. Jeżeli ktoś strzelał, to mówimy o kłusownictwie lub jego zamiarze. Mógł to być też wystrzał z broni nielegalnej, bo takie przypadki też się zdarzają – zapewnia prezes.

Synek nie zapamięta, mama nie zapomni

Dla Wioletty Żak czwartek 11 czerwca był jednym z najczarniejszych dni w życiu - mogła stracić dziecko. - Chłopiec się huśtał, więc gdyby strzał był w innym momencie lub pod innym kątem, to mógłby trafić dziecko np. w główkę. To byłaby czarna rozpacz – analizuje sytuację Irena Janczewska, która po przybiegnięciu na podwórko sąsiadki widziała chłopca w oknie domu. Zabrała go tam starsza córka pani Wioletty. - Przestraszył się mojego krzyku. Nie rozumiał, co się stało – matka wzdycha z ulgą. Co zaskakujące, przy całej absurdalności tej sytuacji dostrzega dobre strony. - Szczęście w nieszczęściu, że to tylko stopa. Gdybym stała bliżej, to mogłabym dostać w głowę i byłaby tragedia – mówi mieszkanka Drożysk Małych.

Po opatrzeniu rany w Szpitalu Powiatowym w Złotowie w piątek 12 czerwca kobieta wróciła do domu. Nie ma nawet szwów na zabandażowanej nodze - rana wlotowa miała około centymetra średnicy. Póki co jednak 37-latka boi się własnego podwórka. - Jak wyszłam na nie dziś, to miałam wrażenie, że muszę się chować, bo strzelają. Podejrzewam, że przez jakiś czas będę miała uraz – przyznaje wciąż zszokowana Wioletta Żak. Spokojniejsza będzie, gdy śledczy znajdą sprawcę postrzału. - Mam nadzieję, że tę osobę złapią. Choćby dla przykładu, by inni bardziej uważali – mówi bez cienia chęci zemsty w głosie.

Wstępne ustalenia Prokuratury Rejonowej w Złotowie wskazują, że postrzelenie kobiety zakwalifikowane zostanie jako narażenie jej na bezpośrednie niebezpieczeństwo utraty życia lub ciężkiego uszczerbku na zdrowiu. Grozi za to kara do 3 lat pozbawienia wolności.

Łukasz Opłatek
Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo zlotowskie.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości