Joanna, Szymon i Jerzy, czyli motoryzacyjna rodzina zakochana w nieco wiekowych już autach, głównie z Wolfsburga. - Lubimy jeździć na zloty i spotykać tam ludzi, którzy mają podobną do nas zajawkę – mówią
Jurek dorastał w Skicu otoczony narzędziami, które w swoim warsztacie miał jego dziadek Jan. Choć senior rodu nie był mechanikiem z wykształcenia, naprawić umiał wszystko, nawet pomimo braku profesjonalnych, skomplikowanych narzędzi. A gdy brakowało jakichś części, zawsze znajdował rozwiązanie. Z niczego tworzył coś!
– Jego warsztat był dla nas jak jaskinia ze skarbami. To tam budował dla nas zabawki, jakich nie miał nikt inny. Z blachy, z drewna. Były solidne, obliczone na lata – wspomina Jerzy Dąbrowski.
...
Chcesz czytać dalej? Wykup subskrypcję e-wydania Aktualności Lokalnych! Zapłać za pomocą BLIK lub przelewem ze swojego banku
Pozostało 94% tekstu do przeczytania.
Wykup dostępChcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!