Do zdarzenia doszło dziś około 14:30 przed Krajenką (od strony Złotowa).
Samochód marki hyundai wypadł z drogi i dachował.

fot. OSP Krajenka
Na miejscu interweniowały policja, pogotowie oraz trzy zastępy straży: OSP Krajenka i dwa z JRG Złotów.
W chwili przybycia na miejsce służb, podróżujące hyundaiem osoby znajdowały się poza pojazdem, lecz jedną z nich karetka zabrała do szpitala.
Przyczyny zdarzenia bada KPP Złotów.
Na podstawie informacji KP PSP Złotów.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Trochu zastanawiam się, kto pisze te artykuły i czy ma świadomość tego co pisze....auta po dachowaniach wyglądają całkiem innaczej niż te które jest na zdjęciu :)
Szabla ty weź już skończ z tym mądrowaniem
Pomierzyć szerokość jezdni, długość śladu hamowania to wystarczy 5 minut. Chyba, że trzeba było policzyć ilość słupków drogowych na zamkniętym odcinku, policzyć ilość liści na gałęziach i dokonać obmiaru uszkodzonej kory na drzewie ta ostatnia czynność to dla ekologów dokumentacja.
pomiary itd. A chciałbyś pracować na drodze gdzie odbywa się ruch wahadłowy i policjanci mierzą to wszystko a tu jakis kierwoca nie zwolni tylko zapiedziela jak wariat chwila nie uwagi i sie wpakuje w policjantów. A objazd jest i to bardzo dobry w tym przypadku.
Samochód poza drogą. Na samej drodze nic się nie wydarzyło takiego co by było powodem zamknięcia jej. Ale szoł policyjno strażacki musi trwać.
nie jest to pierwszy samochód który otarł się o te 2 drzewa które stoją wprost po niebezpiecznym wyjściu zakrętu jeśli ktoś nie stosuje się do przepisów (60 km/h) . Zrobić coś z tym. Po raz kolejny na szczęście nic nie jechało z przeciwka ponieważ inaczej by się to skończyło.
Nie mówię o tym drzewie .Proszę czytać dokładnie liczba mnoga"DRZEWA" które są przy jezdni. Zwróć uwagę na te drzewa 2 jak wyglądają .
Chyba "Wyciąć Zlikwidować" takich komentatorów. Jak widać na zdjęciu - drzewo jest za rowem, a nie przy jezdni... Jak ktoś ma problemy z jazdą, to niech się przesiądzie do pociągu.
Kierowca auta wyszedł sam, reszte poszkodowanych wyciągnęli osoby które widziały całe zdarzenie. W aucie były 3 osoby dorosłe i 3 letnie dziecko. Wszyscy cali!
A te dwa drzewa nadal stoją a miał już na sobie z naście samochodów.
Trzy osoby dorosłe i dziecko.
W wypadku brały udział 3 osoby, dwie dorosłe i jedno dziecko. Nie opuściły same pojazdu, a z pomocą świadków wypadku, którzy otworzyli drzwi i wyciągnęli poszkodowanych, którzy byli przytomni ale w lekkim szoku.
Trochu zastanawiam się, kto pisze te artykuły i czy ma świadomość tego co pisze....auta po dachowaniach wyglądają całkiem innaczej niż te które jest na zdjęciu :)
Szabla ty weź już skończ z tym mądrowaniem
Pomierzyć szerokość jezdni, długość śladu hamowania to wystarczy 5 minut. Chyba, że trzeba było policzyć ilość słupków drogowych na zamkniętym odcinku, policzyć ilość liści na gałęziach i dokonać obmiaru uszkodzonej kory na drzewie ta ostatnia czynność to dla ekologów dokumentacja.