W Pile firma straciła 150 tys. złotych. Przez internet. Złodziej, który podszył się pod jej kontrahenta z Chin, ukradł te pieniądze nie wychodząc z domu. Po prostu skradł tożsamość firmy z Azji, zażądał pieniędzy na rozpoczęcie produkcji, a po miesiącu zapłaty za całość. A że rachunek był inny niż zazwyczaj?
Pracownica firmy zapytała o to mailowo, odpowiedź ją uspokoiła, więc przelała pieniądze
– o przestępstwie tym opowiadała detektyw Anna Sonnenberg z Komendy Powiatowej Policji w Pile. Przed utratą kolejnych 150 tys. zł firmę uchroniło to, że druga transza wpłacona miała być na jeszcze inny rachunek (oszust podał trzy do wyboru), ale pojawiła się niezgodność danych.
Zmiana rachunku powinna dać nam do myślenia
– 18 maja w sali Cechu Rzemiosł Różnych w Złotowie podczas debaty „Bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni” mówili policjanci. Na oszustwa w Internecie uczulali oni lokalnych przedsiębiorców.
Kilka tygodni temu. Przedsiębiorca otwiera załącznik maila i nieświadomie instaluje na swoim komputerze cryptolockera. Program zaszyfrowuje wszystkie dane klientów, całą korespondencję z nimi, informacje księgowe. Tragedia. Firma nie może funkcjonować. Po chwili właściciel dostaje wiadomość od hakerów: chętnie ci te informacje odkodujemy, ale zapłać 0,8 bitcoina. Bitcoin to kryptowaluta nabierająca realnej wartości. Obecnie 1 BTC to około 1772 złote.
Pan zatrudnił firmę informatyczną, zakupił bitcoiny, co nie jest wcale takie proste, i zapłacił
– podała detektyw Sonnenberg. Recepta na takie oszustwa? Nie otwierać załączników podejrzanych maili i robić kopie zapasowe danych.
Przestępcy wyprzedzają nas bardzo daleko jeśli idzie o technologię i anonimowość w sieci
– zauważył Andrzej Betke z KPP w Pile. Jego zdaniem ofiarą przestępczości internetowej paść może każdy. Bo pomysłowość oszustów nie zna granic.
99% osób staje się ofiarami nieświadomie. Klika w załącznik maila i instaluje program szpiegowski, który śledzi każdy nasz ruch. Widzi, gdzie się logujemy i jakie hasła wpisujemy
Reklama
– policjant podał, że często oszuści wykorzystują metodę „małej łyżeczki”. Nie kradną naraz dużych pieniędzy, ale raczej ciułają je od wielu ofiar.
Przykład. Do przedsiębiorcy zadzwonił ktoś z informacją, że zalega z płatnością za domenę internetową. Powiedział, że szczegóły prześle w mailu. Przysłał. Na szczęście mężczyzna wiadomości nie otworzył, lecz udał się na policję, że ktoś chce go naciągnąć na domenę. W rzeczywistości chodziło o coś innego.
W załączniku maila było złośliwe oprogramowanie. Gdyby pan w niego kliknął, program ten w chwili wykonywania przez niego przelewów na zasadzie kopiuj–wklej wklejałby numer rachunku oszusta. Przy każdym przelewie
Reklama
– stwierdziła Anna Sonenberg.
Dalej. Zamawiamy coś na Allegro. Za pobraniem, bo bezpieczniej. Listonosz przynosi paczkę, my płacimy i dopiero za jakiś czas ją otwieramy. A w środku zamiast telefonu jest woreczek ryżu. Jak się tego ustrzec?
Sprawdzajmy zawartość paczki przy listonoszu. Jeśli nie zawiera tego, co zamawialiśmy, spisujemy protokół, zawiadamiamy policję, a naczelnik poczty (tak jest w Pile) wstrzymuje nasze pieniądze
– informował Andrzej Betke z wydziału do walki z przestępczością gospodarczą KPP w Pile. Zalecał sprawdzenie każdego sprzedawcy, z którym robimy interesy przez sieć. Każdego. I zawsze.
Policjanci przestrzegali, by chronić swoich danych jak oka w głowie. Nie afiszować się w sieci tym, co mamy i co zamierzamy. Jeśli chodzi o pieniądze, to nie ufać nikomu, kogo nie możemy sprawdzić. Naiwność to łatwa droga do straty.
Kiedyś pokrzywdzony posłał przestępcy skan swojego dowodu. Nie potrafił powiedzieć dlaczego. A sprawca odebrał za granicą równowartość 2 tys. zł i sobie żył spokojnie
– A. Betke sypał przykładami jak z rękawa.
Zdarzyło się, że ktoś podyktował oszustowi numery z karty kodów jednorazowych do przelewów internetowych. Wszystkie
Reklama
– mówił, a osoby biorące udział w spotkaniu skwitowały to śmiechem.
Szkoda tylko, że coraz więcej osób zamiast do śmiechu ma powody do płaczu. Cyberprzestępcy są wszędzie. Tak jak Internet.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Doręczyciel nie ma obowiązku brania udziału przy sprawdzaniu zawartości przesyłki, jedynie przy dodatkowej opcji która musi być opłacona
Doręczyciel nie ma obowiązku brania udziału przy sprawdzaniu zawartości przesyłki, jedynie przy dodatkowej opcji która musi być opłacona