Reklama

Dekalog Chamarczuka

12/02/2013 00:00
Złamane kończyny, brutalne nokauty - to wszystko jest możliwe w K1, wzbogaconym o techniki innych stylów. Do świata sportów walki zabrał nas Mikołaj Chamarczuk

Podobno w sportach walki najcięższym do pokonania przeciwnikiem są własne słabości. Trudno stwierdzić, o ile trudniejszym zadaniem od wewnętrznej walki z rodzącymi się emocjami, strachu i niepewności jest kształtowanie silnej woli, niezbędnej do zachowania rygoru żmudnego treningu. Ale sport jest jak nałóg. Wciąga, determinuje całe życie. W sportach walki szczególnie.

[[reklama]] Szacunek dla przeciwnika

- Trening techniczny w poniedziałek - rozgrzewka około 20 minut, potem rozciąganie, techniczne ćwiczenia 6 razy po 3 minuty, uderzenia w tarczę i na ręce przeciwnika. Na końcu 4 sparingi po 3 minuty. Potem rozciąganie i brzuszki, po 300 razy (6 serii po 50) – mówi mistrz Polski. Do tego crossFit (program siłowy i kondycyjny), we wtorki i czwartki jest też siłownia. 7 dni w tygodniu zasuwam ostro – opowiada zawodnik K1 Mikołaj Chamarczuk. Jak wygląda psychika zawodnika w czasie i po treningu? - Nastawienie psychiczne inne jest na treningu siłowym, inne podczas sparingu. Presja otoczenia podczas walki jest duża. W ringu zdany jesteś tylko na siebie, od ciebie wszystko zależy.

Dlaczego K1? – Zaczynałem od teekwondo, potem był kick-boxing i tak już zostało. Chcę walki w stójce – mówi.

K1 to kondycja, świeżość, młodość. Jak zacząć? – Najlepiej zacząć od sportu, który nauczy techniki i rozciągnięcia. Zaczynanie od razu od tej dyscypliny będzie szalenie trudne. Później są poważne kontuzje, zdarzają się zerwania ścięgien, mięśni i na to trzeba być przygotowanym – relacjonuje mistrz.

Główną bronią w K1 są uderzenia nogą, lockick szczególnie w uda. Po kilku takich uderzeniach przeciwnik nie jest w stanie kontynuować walki. - Te uderzenia to takie perełki w K1 – mówi zawodnik. Szacunek do przeciwnika to jeden z elementów walki, bez którego nie należy uprawiać tego sportu.

Mikołaj Chamarczuk stworzył uniwersalne zasady, które pomagają i w walce, i w życiu.

Mój dekalog

Zasada pierwsza
Koncentruj się nieustannie na osiąganiu jak największej, miażdżącej przewagi nad konkurentem. Nigdy nie bądź usatysfakcjonowany z przewagi, jaką uzyskałeś do tej pory. Nie obawiaj się pójść ostro i na całość. - Są sytuacje, że przeciwnik ma osłabioną cześć ciała, np. udo. Były uderzenia z kości piszczelowej w udo, żeby zakończyć walkę, ale nie można się podpalać i zbyt szybko popadać w euforię. Konsekwentnie trzeba łamać przeciwnika – zaznacza mieszkaniec Złotowa.

Zasada druga
Wystrzegaj się bezpośrednich ataków na rywali i frontalnego natarcia. - Zdarzyło mi się odkryć, zaatakować, nie byłem cierpliwy i był nokaut. Ta przegrana paradoksalnie nauczyła mnie cierpliwości. Porażka pomogła mi stać się lepszym zawodnikiem – mówi zawodnik K1, którego bilans walk to 10 wygranych i 2 porażki.

Zasada trzecia
Sprawdzaj dopuszczalne granice, działaj zgodnie z prawem, ale nie bój się odważnych ruchów.- Naładowany chcę dać z siebie wszystko i często przekraczam granicę. Trener mówi: bronić i później atakować. Ja czasami wpadam w szał i idę na całość. Tu jest potrzebna odwaga. Zbyt długie zastanawianie się może drogo kosztować.

Zasada czwarta
Wykorzystaj wiedzę o rywalu, by uderzyć w kluczowe miejsca. - Zawsze chcę wygrać, a krzywdę zrobić przy okazji, ale nie wgłębiam się specjalnie w temat wiedzy o przeciwniku, bo o wszystkim decyduje forma dnia, a zawodnik może być nieprzygotowany. Ja mam być na 100% gotowy na walkę, reszta nie ma już takiego znaczenia. Kiedy widzę osłabione miejsce, uderzam do skutku.

Zasada piąta
Nie licz na grzeczne zachowania silnych konkurentów. - Nigdy nie staram się rozmawiać z moim przeciwnikiem i nie liczę na jego dobre zachowanie, chociaż istnieją niepisane zasady, których należy przestrzegać.
[[nowa_strona]]
Zasada szósta
Uważaj na ostre zagrania konkurencji. - Ważna jest koncentracja i reagowanie na bieżąco na ruchy przeciwnika. Wchodzę do ringu i muszę być przygotowany na wszystko.

Zasada siódma
Wykorzystaj do maksimum otoczenie. - Mam ustalony scenariusz przed walką, ale nie zawsze słyszę podpowiedzi trenera. Wtedy trzeba działać na zasadzie instynktu i wcześniej wyćwiczonych ruchów. Otoczenie pomaga, ale nie zawsze człowiek potrafi przyjąć jego rady.
[[reklama]]
Zasada ósma
Zaskoczenie rywala biegłością w jego sposobie walki i prowokacja. - Polega to na tym, że w trakcie walki wyprowadzam szybki pojedynczy cios i nakłaniam przeciwnika, aby oddał, ale sam jestem gotowy na szybką kontrę. Jak w życiu, trzeba być gotowym na wszystko.

Zasada dziewiąta

Prostota najskuteczniejsza. - Ciosy proste, lockiki bywają najbardziej pożądane i skuteczne. Tak jak w życiu - czasami najbardziej skuteczne bywają te najprostsze rozwiązania. Te najtrudniejsze ciosy, np. z półobrotu, nie zawsze bywają najlepsze.

Nokaut oznacza wielkie zagrożenie

- Ciężko czasami po nich się otrząsnąć, można już nie wrócić do pełnej sprawności. Zresztą każdy ma inną psychikę. Mnie zdarzył się jeden, ale nauczył mnie pokory. Był potrzebny, dzięki niemu stałem się lepszym zawodnikiem. Jednych może demotywować, ale ten, kto przegrał i zna smak porażki jest groźniejszym przeciwnikiem.

K1 to charakter


Charakter i serce do walki to połowa sukcesu w K1, reszta to umiejętności. M. Chamarczuk zamierza trenować jeszcze dobrych kilka lat. Czeka na konkretną propozycję zawodowych walk w Polsce i wierzy, że dobrymi walkami zapracuje sobie na to. - Odżywianie, sprzęt, na wszystko trzeba funduszy. W Tajlandii byłoby łatwiej zrobić karierę. W Polsce MMA ma większą renomę. Na razie jednak czekam na większy odzew – opowiada zawodnik K1.

Strach przed porażką może wiązać nogi. Czasami może przeszkadzać. - Nie mam czasu na strach i niepewność, mam natłok zajęć, są różne inne sprawy i ten strach gdzieś zanika. Jeśli się boję czegoś to nokautu, który może spowodować uszczerbek na zdrowiu, ale te myśli odpycham od siebie, bo w niczym nie pomagają. Na początku K1 wyłącznie biłem się, ale pomogło mi to później w kolejnych walkach, bo zahartowało organizm. Nie ma chwały bez poświęcenia.

Czas w moim życiu na walki z najlepszymi, chcę walczyć tylko z takimi –kończy Mikołaj.

Karol Zabel


Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo zlotowskie.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości