Kożuch na tafli jeziora zaalarmował wszystkie służby. Interwencja w Łąkiem była szybka, a i sprawca zanieczyszczenia jeziora się znalazł.
Mam pismo z Wojewódzkiego Inspektoratu Ochrony Środowiska, że winna była gorzelnia
– sytuację sprzed dwóch lat wspomina sołtys Łąkiego Bernadeta Lach. Teraz jest inaczej.
Wiemy, że jest źle, ale nie wiemy, dlaczego
– mówi zaalarmowany przez wędkarzy wójt. Miłośnicy połowów twierdzą, że widoczność w wodzie sięga ledwie pół metra.
Woda jest zanieczyszczona i czuć nienaturalny zapach
Reklama
– twierdzi Piotr Wandas z koła PZW w Lipce. To ono opiekuje się wspomnianym zbiornikiem.
Lokalni wędkarze o pomoc poprosili dzierżawcę akwenu, czyli Okręg Nadnotecki PZW w Pile, ale też WIOŚ. Tam dowiedzieli się, że za badanie wody muszą zapłacić.
To komu ma bardziej zależeć na ochronie środowiska: inspektorowi powołanemu do tego czy nam?
– pyta sołtys Lach. Jej zdaniem nikt do Łąkiego na wczasy nie przyjedzie, jeśli zobaczy brudną wodę.
Mało tego, ginie roślinność, która jest pożywieniem dla ryb, więc ryb jest coraz mniej. Do nas przyjeżdżać lubi wójt Zakrzewa, Henryk Dobrosielski, ale ostatnio mówił, że siedzi i tylko kij moczy, bo nic nie bierze
Reklama
– martwi się „szefowa” wsi. Strapiona jest tym bardziej, że wieś i gmina w ciągu ostatnich kilku lat w teren nad jeziorem zainwestowały duże pieniądze.
Ja się na tym nie znam, ale coś jest źle
– mówi.

rys. Karol Bobkowski
Znać na tym ma się profesor Andrzej Skrzypczak z Uniwersytetu Warmińsko–Mazurskiego w Olsztynie. Spotkanie z nim i przedstawicielami PZW zorganizował wójt Lipki.
Profesor zaproponował stworzenie kompleksowego programu ochrony wód. Na jego podstawie będziemy mogli stwierdzić źródło tych czasowych zanieczyszczeń. Jego zdaniem jednostkowe badanie wody nic nam nie da, bo nie będziemy znać przyczyn. On musi zrobić kompleksowe badania
Reklama
– twierdzi Przemysław Kurdzieko. Program ma być drogi, więc w marcu 2018 roku gmina ma złożyć wniosek do Wojewódzkiego Funduszu Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej w Poznaniu o jego dofinansowanie.
Wówczas eksperci przyjadą i zrobią kompleksowe badania. Będziemy mieć wskazówki, jak ten akwen ochronić
– liczy włodarz Lipki. Mówiąc o programie rozważa on także możliwość rozszerzenia projektu na inne akweny w gminie.
Nie mówię „nie”. Od czegoś tę współpracę trzeba zacząć.
Mieszkańcy Łąkiego oraz wędkarze korzystający z tamtejszego jeziora cieszą się, że początek będzie właśnie tam. Ich jezioro woła o pomoc.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
mysimy chyba wrocic do poprzedniej nazwy Lanke i by nie bylo klopotu
niech przetna troche olch przy jeziorze i niech zobacza to pole pana Frieske po drugiej stronie ulicy jak tam po deszczu wali woda do jeziora caly syw wali przez ulice bo rowu nie ma to nie jest taki ze to wina gorzelni bo wali scieki woda z gorzelni jest czysciejsza niz szambo co niekturym wali z domow do jjeziora..A po za tym sa preparaty do czyszczenia wody npEcoGerm Lakes
Proste to jest. Zanieczyszczenia z pól i tyle. Wszystko spływa do jeziora. Potem bedzie bagno. Naturalny proces wspomagany przez człowieka. Mozna napowietrzac wode i filtrowac i ograniczyc dojscia azotu i fosforu z pól. Nic więcej zrobic nie mozna.
Dobry wieczór. Pozwolę się nie zgodzić. Z moich informacji wynika, że odmiana jest poprawna. Raz napisałem o interwencji w Łąkiem, co jest właściwe, a dalej sołtys Łąkiego, co również zgodne jest z odmianą. Nazwa Państwa wsi jest trudna i może przysporzyć wielu problemów, ale w tym przypadku chyba nie popełniłem błędu. Pozdrawiam
Zakopane w Zakopanem Lakie w Lakiem Oj oj slabo!!!!
Panie redaktorze, proszę poćwiczyć odmianę ..Nasza miejscowość to Łąkie, a mieszkańcy Łąkie, a nie Łąkiego !!!
mysimy chyba wrocic do poprzedniej nazwy Lanke i by nie bylo klopotu
niech przetna troche olch przy jeziorze i niech zobacza to pole pana Frieske po drugiej stronie ulicy jak tam po deszczu wali woda do jeziora caly syw wali przez ulice bo rowu nie ma to nie jest taki ze to wina gorzelni bo wali scieki woda z gorzelni jest czysciejsza niz szambo co niekturym wali z domow do jjeziora..A po za tym sa preparaty do czyszczenia wody npEcoGerm Lakes
Proste to jest. Zanieczyszczenia z pól i tyle. Wszystko spływa do jeziora. Potem bedzie bagno. Naturalny proces wspomagany przez człowieka. Mozna napowietrzac wode i filtrowac i ograniczyc dojscia azotu i fosforu z pól. Nic więcej zrobic nie mozna.