Hotel z salą koncertową to ambitna wizja, ale scenariusz napisze życie. – Plany mogą być zniweczone – przyznaje nowy właściciel willi Iwańskiego. Z Adamem Barczykiem rozmawia Piotr Steffen
Miło zaskoczył Pan złotowian – wielu ma nadzieję, że jeden z największych zabytków Złotowa trafia we właściwe ręce.
Chyba już się prosiło, żeby zabrać się za ten budynek.
Tym bardziej, że jest Pan człowiekiem z budowlanej branży.
To z pewnością pomoże mi zająć się tym budynkiem, który w pierwszej kolejności postanowiłem uratować przed techniczną śmiercią. Żeby nikomu nie przyszło do głowy go wyburzać po tym, gdy się nim już zajmę. Nawet gdy inwestycji nie dokończę ja, bo przecież różnie może być, mam nadzieję, że jego zabezpieczenie pozwoli, aby stał kolejne sto lat.
...
Chcesz czytać dalej? Wykup subskrypcję e-wydania Aktualności Lokalnych! Zapłać za pomocą BLIK lub przelewem ze swojego banku
Pozostało 94% tekstu do przeczytania.
Wykup dostępChcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Widać że konkretny właściciel który nie owija w bawełnę i mówi jak jest. Jedno o co my możemy zapytać to to, dlaczego miasto tak łatwo pozbywa się takich pereł zabytkowych w swoim władaniu pozostawiając np. ruiny bożnicy ( synagogi ). Ten pan mówi o czasie który spowodował ogromne zniszczenia w tym budynku a czy rządzący miastem nie widzą jakie zniszczenia niesie koślawa brukowa zmora nawierzchnia drogi ul Wojska Polskiego na której ruch samochodowy niszczy ciąg zabytkowych budynków i to w całym rejonie wpisanym w rejestr zabytków. Czy aby nie warto zachować Stare Miasto jako symbol Złotowa dla pokoleń. Przecież wystarczy zacząć od przywrócenia poprzedniego stanu drogi asfaltowej na której nawet ruch dwukierunkowy nie poczynił by tyle szkód co w obecnej sytuacji. Kiedyś podczas spotkania z mieszkańcami w UM mówiono o możliwości zburzenia wszystkich kamienic co zdziwiło wielu przybyłych. W związku z tym czy lepszym wyjściem dla wszystkich nie było by pozostawić je a zmienić nawierzchnie drogi na asfaltową. Jak widzimy i słyszymy od właściciela Wilii utrzymanie wiekowych budynków nie jest takie łatwe więc dlaczego miasto, burmistrz, radni, nie chcą im pomóc, usuwając to co niweczy starania właścicieli wspomnianych budynków na Starym mieście.
Oby zapał do rewitalizacji obiektu nie wygasł. Taki nieco inny przykład, ludzie kupują teraz działki w ROD, nawet te mocno zapuszczone i zaniedbane. Widzę, że wielu przerasta doprowadzenie ich do piękności i rezygnują po roku.
Znaczenie ekologiczne ROD w mieście niszczy burmistrz miasta z zarządem i prezesem ROD, którzy po dogadaniu się w sprawie okołodziałkowej zabudowie budynkami jednorodzinnymi i wielorodzinnymi, pomijają informowanie o planach budowy członków ROD. Tym samym łamią prawo działkowców do informacji o zmianach przestrzennych w zagospodarowaniu tej części miasta. Przez to uniemożliwiają działkowiczom zapoznanie się z planami, pozbawiając ich zgłaszania zastrzeżeń i poprawek do projektów. Jest to łamanie podstawowych praw człowieka do ochrony własnych interesów, które zostały nabyte zgodnie z prawem.
Będą bloki
Widać że konkretny właściciel który nie owija w bawełnę i mówi jak jest. Jedno o co my możemy zapytać to to, dlaczego miasto tak łatwo pozbywa się takich pereł zabytkowych w swoim władaniu pozostawiając np. ruiny bożnicy ( synagogi ). Ten pan mówi o czasie który spowodował ogromne zniszczenia w tym budynku a czy rządzący miastem nie widzą jakie zniszczenia niesie koślawa brukowa zmora nawierzchnia drogi ul Wojska Polskiego na której ruch samochodowy niszczy ciąg zabytkowych budynków i to w całym rejonie wpisanym w rejestr zabytków. Czy aby nie warto zachować Stare Miasto jako symbol Złotowa dla pokoleń. Przecież wystarczy zacząć od przywrócenia poprzedniego stanu drogi asfaltowej na której nawet ruch dwukierunkowy nie poczynił by tyle szkód co w obecnej sytuacji. Kiedyś podczas spotkania z mieszkańcami w UM mówiono o możliwości zburzenia wszystkich kamienic co zdziwiło wielu przybyłych. W związku z tym czy lepszym wyjściem dla wszystkich nie było by pozostawić je a zmienić nawierzchnie drogi na asfaltową. Jak widzimy i słyszymy od właściciela Wilii utrzymanie wiekowych budynków nie jest takie łatwe więc dlaczego miasto, burmistrz, radni, nie chcą im pomóc, usuwając to co niweczy starania właścicieli wspomnianych budynków na Starym mieście.
Oby zapał do rewitalizacji obiektu nie wygasł. Taki nieco inny przykład, ludzie kupują teraz działki w ROD, nawet te mocno zapuszczone i zaniedbane. Widzę, że wielu przerasta doprowadzenie ich do piękności i rezygnują po roku.
Znaczenie ekologiczne ROD w mieście niszczy burmistrz miasta z zarządem i prezesem ROD, którzy po dogadaniu się w sprawie okołodziałkowej zabudowie budynkami jednorodzinnymi i wielorodzinnymi, pomijają informowanie o planach budowy członków ROD. Tym samym łamią prawo działkowców do informacji o zmianach przestrzennych w zagospodarowaniu tej części miasta. Przez to uniemożliwiają działkowiczom zapoznanie się z planami, pozbawiając ich zgłaszania zastrzeżeń i poprawek do projektów. Jest to łamanie podstawowych praw człowieka do ochrony własnych interesów, które zostały nabyte zgodnie z prawem.