Wczoraj wieczorem w Dobrzycy spłonęła leśniczówka. Na miejscu znaleziono dwa zwęglone ciała - prawdopodobnie leśniczego i jego żony. Niewykluczone, że doszło do morderstwa, a ogień wzniecono, by zatrzeć ślady
Leśniczówka Płociczno w okolicy Dobrzycy zaczęła płonąć około godziny 17.00. Niedługo później w okolicach jeziora Płotki spłonęło auto marki skoda fabia. Anna Pacholik z Prokuratury w Złotowie potwierdziła, że samochód pochodził z leśniczówki.
Nic nie jest jeszcze oficjalnie potwierdzone, ale prawdopodobną przyczyną zdarzenia jest zabójstwo - ogień w leśniczówce mógł zostać podłożony w celu zatarcia śladów.
Poniżej prezentujemy oświadczenie Regionalnej Dyrekcji Lasów Państwowych w Pile.
,,Dwie osoby zginęły w pożarze leśniczówki w Leśnictwie Płociczno w Nadleśnictwie Zdrojowa Góra (RDLP w Pile). 21 marca ok. godz. 17 dyżurny z wieży obserwacyjnej nadleśnictwa zauważył dym w okolicach wsi Dobrzyca pod Piłą.
Pożar został zlokalizowany w leśniczówce znajdującej się na skraju wsi w lesie. Leśnicy, którzy jako pierwsi pojawili się na miejscu zdarzenia, próbowali gasić pożar za pomocą dostępnego sprzętu. Później w gaszeniu pożaru uczestniczyły jednostki straży pożarnej z Piły i Złotowa. Strażacy po zlokalizowaniu ognia i przeszukaniu domu znaleźli w nim zwęglone zwłoki dwóch osób, które nie zostały jeszcze zidentyfikowane.
Dogaszanie pożaru trwało do dzisiejszego ranka. Obecnie na miejscu zdarzenia pracują ekipy dochodzeniowo - śledcze Prokuratury Rejonowej w Złotowie i złotowskiej policji.""
Zdjęcie przykładowe, nie przedstawia sytuacji z akcji dogaszania leśniczówki Płociczno
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Komentarze