Głównym argumentem, który miał przemawiać za starszą maszyną, w toczącej się wśród strażaków dyskusji był zainstalowany na jej podwoziu zbiornik wody mieszczący około 2000 litrów. Nowa konstrukcja może mieć nawet dziesięć razy mniejszą pojemność zbiornika wody. - Jeśli porównamy wydajność, to okaże się, że jest ona zbliżona. Nowy samochód będzie wyposażony w system tzw. szybkiego natarcia, który wyrzuca wodę pod bardzo wysokim ciśnieniem, przez co, aby ugasić podobny pożar, potrzebuje jej dużo mniej niż instalacja zamontowana w starze – mówi Paweł Łosoś. Inna sprawa to możliwość zmiany konfiguracji nowego auta. - Wozy lekkie na ogół przeznaczone są dla ratownictwa drogowego, gdzie wożony jest ciężki sprzęt hydrauliczny, stąd mniejsza pojemność zbiornika na wodę, żeby łączna masa nie przekroczyła 3,5 tony i żeby można było tym autem jeździć, posiadając prawo jazdy kategorii B. W naszym wypadku nie będziemy się raczej rozwijali w kierunku ratownictwa drogowego, dlatego może pojawić się szansa na to, żeby na lekkim aucie zamontować większy zbiornik – mówi prezes OSP w Podróżnej. Dodaje też, że za starem przemawiać może jedynie sentyment. - Ten samochód został wyprodukowany w 1981 roku i choć jego przebieg nie jest duży, bo wynosi około 30 tys. kilometrów, to zdarzało się, że auto nie chciało odpalić, kiedy miało wyjechać na akcję. Naprawialiśmy go we własnym zakresie i wiemy też, że pojawiają się już problemy z dostępnością niektórych części zapasowych. Nie jest też oszczędny jeśli chodzi o zużycie paliwa. Nie wycofujemy się z zakupu dla naszej jednostki nowego, lekkiego samochodu. Nie przewidujemy też, że na stanie jednostki zostaną dwa samochody. Star będzie sprzedany, a środki z tej transakcji przeznaczymy na zakup sprzętu dla naszego OSP – mówi Paweł Łosoś. Nowe auto ma pojawić się w jednostce do końca roku.
Decyzję o wymianie auta z Podróżnej na nowe popiera też prezes OSP w Krajence i jednocześnie prezes Zarządu Oddziału Miejsko-Gminnego Związku OSP RP w Krajence- Andrzej Martin. - Należy na to też spojrzeć w taki sposób, że za 15-20 procent wartości do jednostki trafia wóz wart 200 tys. złotych. Reszta pieniędzy pochodzi z dofinansowania, które wcale nie tak łatwo jest zdobyć. Przez 15- 20 lat, dzięki wymianie auta na nowe, nie trzeba się też będzie martwić o jego stan techniczny, bo nie będzie się ono szybko zużywało – mówi A. Martin. Przygotowuje on także dokumentację, która daje duże szanse na to, że w 2016 roku w OSP w Krajence pojawi się nowy - ciężki samochód. - Tu sytuacja się powtarza. Samorząd wykłada 15 procent środków, a z dotacji unijnej, kierowanej z Urzędu Marszałkowskiego w Poznaniu, zyskuje pojazd wart milion złotych - stawia sprawę jasno prezes OSP w Krajence. Jeśli wszystko pójdzie zgodnie z planem będzie to też oznaczało zmiany sprzętowe w jednostce OSP Augustowo-Głubczyn. Do niej najpewniej, w ramach wymiany niewiele młodszego od stara z Podróżnej - jelcza, trafi któryś z samochodów z OSP w Krajence.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze