W dodatku za darmo. Mowa o parcelach wydzielonych w ramach Rodzinnego Ogrodu Działkowego w Łobżenicy
Łobżenicki ROD im. Tadeusza Kościuszki należy do jednych z najstarszych tego typu ogrodów w Wielkopolsce. W 2016 roku świętowano jego 80–lecie. Wspominano wówczas, jak wielkim zainteresowaniem tzw. „działki” cieszyły się jeszcze kilka dekad temu, gdy uprawianych było około 300 parceli, a za wolnym terenem czekała kolejka.
„Ogródki działkowe w Łobżenicy swój początek miały już w roku 1936. Wówczas teren ten otrzymał Magistrat w Łobżenicy w ramach kolejnej parcelacji, jakie miały miejsce w okresie międzywojennym. Jak wynika z zapisów w kronice, te grunty o łącznej powierzchni 17,03 hektara były zapisane w księdze wieczystej jako dobra rycerskie. Magistrat, zaraz po ich otrzymaniu, przekazał je bezrobotnym i biedniejszej ludności w mieście w formie ok. 25 arowych działek” – na swoim Facebooku: www.facebook.com/rodlobzenica kawałek historii przedstawiają łobżeniccy działkowcy.
Współcześnie zarząd ROD w Łobżenicy zachęca do tego, by działkowy boom wybuchł ponownie. Na parcelach można nie tylko uprawiać owoce czy warzywa, lecz również stworzyć miejsce do wypoczynku i rekreacji. Możliwe jest też postawienie własnej altanki.
– Nasz ogród działkowy zmienił się w ostatnich latach. Teren został zabezpieczony, zainstalowaliśmy monitoring, na bramach i wejściach zostały zamontowane zamki systemowe i kłódki, do których działkowcy posiadają klucze. Dzięki temu od kilku lat nie odnotowaliśmy przypadków kradzieży czy dewastacji – mówi Robert Mrotek, prezes ROD w Łobżenicy. W kilka lat wybudowano przyłącza energetyczne. Obecnie każdy działkowiec ma możliwość przyłączenia prądu i wody pitnej do swojej działki. Zarząd ROD w Łobżenicy podkreśla także, że na korzyść zmieniła się wielkość altan, które mogą być większe. Obecnie na działce, bez zbędnej dokumentacji, można posiadać powierzchnię zabudowy do 35 m² przy wysokości 5 metrów przy dachach stromych i 4 metrów przy dachach płaskich. W praktyce pozwala to np. na postawienie domku dwukondygnacyjnego o powierzchni ok 60 m² oraz tarasu do 12 m². Wszystko co należy zrobić, by podjąć się takiej inwestycji, oprócz samej budowy, to zgłosić się do zarządu ogrodu.

Użytkownicy ROD w Łobżenicy to sympatyczna i zgrana społeczność
– Warto się nad tym zastanowić, bo działka może być idealnym miejscem wypoczynku i rekreacji, do zabaw dla dzieci lub na odpoczynek przy grillu. Oczywiście jeżeli komuś zależy na zdrowiu i ma dosyć naładowanej chemią żywności z marketów, może także uprawiać własne ekologiczne warzywa i owoce, świeże i idealne do przetworów na zimę – podkreśla prezes Robert Mrotek. Jak zostać działkowcem? ROD w Łobżenicy dysponuje jeszcze wolnymi działkami. Wystarczy telefonicznie skontaktować się z panią sekretarz Renatą Leszczyńską: tel. 602449148, wybrać wolną działkę, złożyć wniosek do zarządu ogrodu i opłacić wpisowe wraz z opłatą inwestycyjną w wysokości 500 zł. Roczny koszt opłaty za działkę to 42 gr od metra. Działki są różnej wielkości i w zależności od jej rozmiaru naliczana jest opłata – przeciętna działka ma ok. 500 m² i opłata w tym przypadku wynosi ok. 210 zł.
Sz. Chwaliszewski
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Dajcie mi dzialke budowlana, wtedy nie odczuje tego bólu przy kupnie ziemi w tym worku bez dna
Burmistrz Łobżenicy wie co to znaczy mieć oazę świeżego powietrza w obrębie miasta. Jakoś nasz buduje fabrykę czystego powietrza idąc w przeciwną stronę tj. wchodząc z domami jednorodzinnymi w zadbane i uprawiane przez dziesięciolecia Rodzinne Ogrody Działkowe. Bez żadnego szacunku dla pracy wielu pokoleń wyraził zgodę na to aby nowo powstające osiedle praktycznie weszło do ogrodów działkowych oddzielonych jedynie wspólnym płotem nota bene stanowiącym własność PZD. Mimo iż przepisy dokładnie mówią o odległościach jakie obowiązują w całej Polsce w takich przypadkach to u nas jak zawsze jest jakoś inaczej. Komuna niby się skończyła ale w Złotowie o losie wielu nadal decyduje jedna osoba, więc zasadnym jest pytanie czy Komuna rzeczywiście się skończyła. Taka ingerencja w Ogrody Działkowe z którymi mamy obecnie do czynienia powinna zostać sprawdzona przez odpowiednie służby gdyż to co się dzieje nie ma ona nic wspólnego z Demokracją ani walka o czyste powietrze. Warto by było aby lokalne media zajęły się tym tematem i stanęły po stronie działkowców którzy coraz bardziej boją się o swoje wieloletnie oazy spokoju, przeradzające się w oazy niepokoju.
Gmina stoi murem za przemysłowymi tuczarniami i setkami tysięcy litrów wylewanej gnojowice na pola.
Takie działki to powinny być chlubą miasta. Nie wolno tego niszczyć. Ten kto ingeruje w zieleń miejską likwidując ją to ekologiczny terrorysta. Czas pójść po rozum do głowy. Ludzie bierzcie działki, mieszkańcy Piły mają działki nawet pod Chodzieżą i bardzo sobie je chwalą.
A staw z rybami mogę tam wykopać???
przepisy dzialkowe i ochrony środowiska mówią jasno , wyrażnie - na terenach podmiejskich szamba bezodpływowe, toy-toje, lub inne ubikacje bio. mAM NA SWOJEJ szambo 2000l. wywożę 4 razy w roku , wielu sąsiadów zbiorniki 1000 l i wywóz 1 raz ! IMPREZ MAJĄ KILKA RAZY WIĘCEJ NIŻ JA ! Gdzie fekalia , w cichym wychodku z dziurą w ziemi ! Przestańcie pitolić o tej czystości ! Są działki przykładne , ale są dziadowskie niezgodne z przepisami i ochroną przyrody , to już nie są żadne ostoje miejsca ekologiczne jak kiedyś , teraz to tereny imprezowe ! Bardzo dobrze , ale jakaś odpowiedzialność za środowisko jest konieczna !
Pamiętam wczesne lata 60 te i organizacje wielu ogrodów działkowych , których zadaniem było uprawianie warzyw ze względu na powojenną biedę . Na tamtych działkach przesiadywanie na działkach nie było modne i koncentrowało się na pracach typowo ogrodniczych. Teraz społeczeństwo jest podobno bardzo bogate i warzywa może kupować w biedronce , czy w innych marketach , albo rynku. Teraz to przeważnie altana, trawka , huśtawki i wielkie baseny , bo woda bardzo tania , a Polska ma wielkie zasoby wodne więc można lać ile wlezie . Teraz tereny działkowe powinne być wyposażone w infrastrukturę min kanalizację i sprzedawane po cenach rynkowych , bo bogate społeczeństwo na to stać ! Jest 21 wiek !
To znaczy gościu że masz pamięć tylko zapomniałeś że tak jak i wtedy i teraz trzeba na działce ogrodowej dobrze zasuwać aby coś z niej mieć. Bieda tu nie ma nic do czynienia lecz to co człowiek umie i jak pracuje aby jego plony służyły wielu. To jednak zależy od działkowca. Oczywiście mamy ten 21 wiek i wielu zazdrośników którzy pamiętają a jednak nic nie robią aby pokazać jak należy utrzymać ogród działkowy. Ogród działkowy i o tym mowa by nie mylić z terenami rekreacyjnymi które z działek tworzą leniwi ludzie 21 wieku. Tu jest mowa o ogrodach i to że są uprawiane jest bezsporne. Czepianie się infrastruktury sanitarnej jest nie na miejscu bo są wydzielone miejsca na te sprawy i jest tam czyściej jak na przystankach autobusowych czy w galeriach. Czepianie się tego, to tak jakby rolnikom zlecić stawianie kibli na polach. Jak budujesz dom to miasto zakłada ci sanitariaty czy robisz to sam. Tak działki typowo rekreacyjne powinny być podłączone do sieci kanalizacyjnej i wodociągowej ale to chyba regulują ich przepisy. Ogrody działkowe mają swój statut i w tym zakresie realizują potrzeby działkowców. Nadal była i jest różnica w celowości posiadania działki ogrodowej w stosunku do działki rekreacyjnej o której w tym felietonie nie ma mowy.
W wielu kwestiach należy się zgodzić z poprzednikiem , ale proszę nie kwestionować rzeczy oczywistych ! W regulaminie ogrodów jest napisane jak wół jaką infrastrukturę działkowicz może tworzyć na działce, ale to tylko wzmianka! Ważne są przepisy prawne , które określają szczegóły dotyczące m.in, budowli i urządzeń takich jak altany , sanitariaty, szamba ! Nie różnią się zasadniczo od przepisów poza działkami ! Prawo budowlane, prawo wodne, przepisy ochrony środowiska są bardzo szczegółowe , a łamanie ich grozi wysokimi grzywnami ! Proszę wybudować sobie szambo w domku jednorodzinnym bez pozwolenia, czy popularny kibel z dziurą w ziemi ! Inspekcje budowlane nakładają potężne kary ! ODPROWADZENIE ŚCIEKÓW DO GLEBY , TO KARA DO 5,000 ZŁ, szambo dziurawe tyle samo , brak kwitów odbioru ścieków , to samo ! Powtórzę jako były inspektor budowlany na terenie Ogr. Działk. może być wyłącznie szambo odebrane technicznie przez Zarząd ogrodów / odpowiedzialność zarządu/, sanitariaty ogólnodostępne, toy toye, toalety z wkładami biologicznymi ! Każde inne rozwiązanie , to bardzo wysoka grzywna i w tej kwestii proszę nie filozofować , bo przeważnie otrzeżwienie przychodzi po pierwszej szczegółowej kontroli inspekcji ochrony środowiska , a oni są bezwzględni !
To się zgadza że ochrona środowiska jest najważniejsza dlatego ogrody działkowe są tak ważną jej częścią że warto aby wszyscy o tym pamiętali. Myślę że ciebie jeszcze nie było na świecie kiedy ludzie w Złotowie zaczęli organizować ogrody działkowe. Nigdy nie były one tożsame z gospodarstwem domowym o którym piszesz. Nigdy też nie stanowiły i nie stanowią miejsca stałego pobytu. Gdyby przyjąć twoje rozumowanie to każdy wędkarz, każdy grzybiarz musiałby wozić z sobą przenośny tojtoj a jak by go nie miał to bezwzględna kara 10tys złotych. Widać że dochodzimy do absurdu który jak ktoś komuś, co już wcześniej napisano czegoś zazdrości to dochodzi do absurdu. Regulamin ogrodów działkowych trzeba umieć nie tylko czytać ale i rozumieć a co najważniejsze nie mylić z działkami rekreacyjnymi które z ogrodem nie mają nic wspólnego. Tak po prawdzie uważam że nie powinno się dopuszczać do przekształcania ogrodów działkowych w rekreacyjne gdzie rzeczywiście alkohol, hałas i ruch samochodów a zieleni brak. W dobie budowy osiedli jednorodzinnych miejsca rekreacyjne powinny być kierowane przez specjalistów w tym temacie a nie jeden przez drugiego i to w pobliżu jeziora. W tym przypadku przyznaje częściową rację poprzednikowi utrzymując że ogród w samej nazwie jest ogrodem i miejscem odpoczynku choćby od halasu czego trudno by oczekiwać na dzialce rekreacyjnej. Zresztą tak było jest i pozostanie.
Dajcie mi dzialke budowlana, wtedy nie odczuje tego bólu przy kupnie ziemi w tym worku bez dna
Burmistrz Łobżenicy wie co to znaczy mieć oazę świeżego powietrza w obrębie miasta. Jakoś nasz buduje fabrykę czystego powietrza idąc w przeciwną stronę tj. wchodząc z domami jednorodzinnymi w zadbane i uprawiane przez dziesięciolecia Rodzinne Ogrody Działkowe. Bez żadnego szacunku dla pracy wielu pokoleń wyraził zgodę na to aby nowo powstające osiedle praktycznie weszło do ogrodów działkowych oddzielonych jedynie wspólnym płotem nota bene stanowiącym własność PZD. Mimo iż przepisy dokładnie mówią o odległościach jakie obowiązują w całej Polsce w takich przypadkach to u nas jak zawsze jest jakoś inaczej. Komuna niby się skończyła ale w Złotowie o losie wielu nadal decyduje jedna osoba, więc zasadnym jest pytanie czy Komuna rzeczywiście się skończyła. Taka ingerencja w Ogrody Działkowe z którymi mamy obecnie do czynienia powinna zostać sprawdzona przez odpowiednie służby gdyż to co się dzieje nie ma ona nic wspólnego z Demokracją ani walka o czyste powietrze. Warto by było aby lokalne media zajęły się tym tematem i stanęły po stronie działkowców którzy coraz bardziej boją się o swoje wieloletnie oazy spokoju, przeradzające się w oazy niepokoju.
Gmina stoi murem za przemysłowymi tuczarniami i setkami tysięcy litrów wylewanej gnojowice na pola.