Niedzielny spacer w lesie w okolicy miejscowości Paruszka mógł zakończyć się tragicznie. Grupa dzieci w wieku od 8 do 10 lat wróciła do domu z granatem.
Mieszkanka Paruszki, której dzieci pokazały znalezisko, postanowiła wyrzucić je na pobliskie pole. Na szczęście jeden z sąsiadów poinformował o tym zdarzeniu policję.
Granat był bez zawleczki fot. UGiM Krajenka
Na miejsce przybyli policjanci oraz strażacy z OSP z Podróżnej i Śmiardowa Krajeńskiego,a także strażnik miejski. Do czasu przyjazdu do Paruszki patrolu saperskiego ze Złocieńca (poniedziałek, 14 listopada, po południu) zabezpieczali teren.
Granat został zdetonowany na poligonie.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
mmmmm - lepiej niech siedzą przed komputerem tak jak Ty?! Chociaż się normalnie bawią, a że znalazły akurat granat to nic
A mnie zastanawia ta kobietka....wywaliła granat na pole ?????????Chciała zostawić go na sylwestra w ramach fajerwerków?????Blondynka na bank :-)))))
Wiesz co robiły?- A g.ó.w.n.o.
co dzieci same robiły w lesie bez opieki dorosłego, tym nikt się nie zainteresuje. Dobrze że nie doszło do tragedii
mmmmm - lepiej niech siedzą przed komputerem tak jak Ty?! Chociaż się normalnie bawią, a że znalazły akurat granat to nic
A mnie zastanawia ta kobietka....wywaliła granat na pole ?????????Chciała zostawić go na sylwestra w ramach fajerwerków?????Blondynka na bank :-)))))
Wiesz co robiły?- A g.ó.w.n.o.