Reklama

Ekspertem jeszcze nie jestem. Rozmowa z Dariuszem Długołęckim, reprezentantem naszego powiatu w fina

22/03/2014 00:00
Twierdzi, że nie jest ekspertem, a przeciętnym dziewiętnastolatkiem - jak większość chłopaków lubi gry komputerowe i piłkę nożną. Z Dariuszem Długołęckim, uczniem I Liceum Ogólnokształcącego w Złotowie rozmawia Tobiasz Buzała

Kilka dni temu zwyciężyłeś w powiatowym etapie Wielkopolskiej Olimpiady Wiedzy Konsumenckiej. Dlaczego stanąłeś do tej rywalizacji?

Moja przygoda z wiedzą konsumencką zaczęła się wraz z początkiem nauki w liceum. O konkursie dowiedziałem się dopiero tutaj, od pani Wiesławy Polanin. To ona zachęciła mnie do uczestnictwa. Tegoroczny udział w olimpiadzie jest dla mnie już trzecim z rzędu. Wcześniej także rywalizowałem na szczeblu powiatowym, przy czym raz, w zeszłym roku, dostałem się do etapu wojewódzkiego, w którym zająłem miejsce w drugiej dziesiątce.

Tym razem znów udało Ci się zakwalifikować do etapu wojewódzkiego. Jak się do niego przygotujesz?

Przygotowanie do konkursu, zarówno na szczeblu powiatowym jak i wojewódzkim, polega na uczeniu się na pamięć przepisów ustaw i ich interpretacji. Rodzaje ustaw określa regulamin olimpiady – mówią one m.in. o prawach i obowiązkach konsumenta oraz o relacjach, jakie łączą go z producentem kupowanego towaru. Zakres tematyczny i objętość materiałów są ogromne. Do tego dochodzi trudność ich zrozumienia – rzadko rozumie się treści po pierwszym przeczytaniu i najczęściej trzeba je szczegółowo przeanalizować. By móc lepiej sobie przyswoić zapisy ustaw, niekiedy posiłkuję się internetem i forami prawnymi.

[[reklama]]

Przepisy prawne dotyczące kupna i sprzedaży masz w małym palcu. Skąd to zacięcie do ich poznawania i zapamiętywania?

W przeszłości nie byłem świadomy, że ta materia w ogóle mnie interesuje. Pierwszy raz przystąpiłem do konkursu z czystej ciekawości, trochę z nadzieją na zdobycie atrakcyjnej nagrody. Z czasem przerodziło się to w zainteresowanie, które chciałbym rozwijać. Dopiero dziś mogę z pełnym przekonaniem stwierdzić, że ekonomia i prawo to dziedziny, z którymi zamierzam związać swoje studia i pracę zawodową.

Każdego dnia dokonujemy jakiegoś zakupu. Konsument, który nie zna swoich praw, może sprawnie funkcjonować na współczesnym rynku?

Jest takie powiedzenie: „Nieznajomość prawa szkodzi”. Znajduje ono odzwierciedlenie zwłaszcza w pracy powiatowego rzecznika praw konsumentów, do którego codziennie zgłasza się wiele osób. Ich liczba świadczy o tym, że nie jesteśmy świadomi naszych praw jako konsumenci. Z naszej niewiedzy niejednokrotnie korzystają więc przedsiębiorcy i sprzedawcy – stawia nas to na przegranej pozycji. Rozumiem jednak, że nie wszyscy chcą zgłębiać zawiłe przepisy.




W Wielkopolskiej Olimpiadzie Wiedzy Konsumenckiej uczestniczyć mogą uczniowie szkół ponadgimnazjalnych. Tegoroczna edycja jest już dwunastą z kolei. Jej finał zaplanowano na 9 kwietnia w Poznaniu.
Etap powiatowy konkursu odbył się natomiast w poniedziałek 17 marca w siedzibie Starostwa Powiatowego w Złotowie. Zmierzyło się w nim siedemnastu wychowanków szkół z terenu naszego powiatu. Ich zadanie polegało na rozwiązaniu testu składającego się z pięćdziesięciu pytań jednokrotnego wyboru. Najwięcej punktów, a tym samym pierwsze miejsce, zdobył Dariusz Długołęcki, uczeń I Liceum Ogólnokształcącego w Złotowie. Drugie i trzecie miejsce zajęli kolejno Tomasz Tyda i Teresa Stefem z Zespołu Szkół Ekonomicznych w Złotowie. Trzem innym uczennicom tej szkoły przyznano zaś wyróżnienia – wśród nich znalazły się: Aleksandra Kolanko, Angelika Stawicka i Dorota Nitka. Reprezentacja złotowskiego ZSE okazała się więc najlepsza – w nagrodę otrzymała puchar starosty złotowskiego.



Sprawdziłeś już posiadaną wiedzę w praktyce, np. pomagając osobie, która czuła się oszukana przez sprzedawcę?

Dotąd nie zdarzyło się, żebym komuś pomagał w podobnej sprawie. Sam też nigdy nie musiałem wykłócać się ze sprzedawcą o swoje prawa. Ekspertem w tej dziedzinie jeszcze nie jestem i nie wiadomo, czy kiedykolwiek nim będę. Myślę jednak, że byłbym już w stanie podpowiedzieć innym, co należy zrobić w takiej sytuacji.

Zatem wyobraźmy sobie, że w zakupionej przeze mnie teczce po roku jej użytkowania pęka metalowa sprzączka od paska na ramię. Wadę towaru zgłaszam sprzedawcy, lecz ten odmawia uwzględnienia reklamacji. Po czyjej stronie w tej sytuacji stoi prawo? Jak powinienem postąpić?

Zaznaczmy, że w Polsce prawo do reklamacji z tytułu niezgodności towaru z umową przysługuje przez dwa lata od momentu jego nabycia. Ważne też, by wadę zgłosić w ciągu dwóch miesięcy od jej dostrzeżenia. Pamiętajmy ponadto, że zgłoszenie musi nastąpić w formie pisemnej. Reklamację sprzedawca rozpatruje w ciągu czternastu dni. Jeżeli w tym czasie nie poinformuje nas o jej odrzuceniu, to uważa się, że została ona przyjęta. Okazując sprzedawcy dowód zakupu, np. paragon fiskalny lub potwierdzenie dokonania płatności kartą, potwierdzamy jedynie swoje prawo do dochodzenia roszczeń u danego przedsiębiorcy – sam dowód zakupu nie jest dokumentem gwarancyjnym. Jeśli sprzedawca zaneguje nasze roszczenia, możemy powołać się na zapisy ustawy dotyczące niezgodności towaru z umową, które nakładają na sprzedawcę obowiązek doprowadzenia przedmiotu sprzedaży do należytego stanu lub jego wymiany. W ostateczności należy udać się do powiatowego rzecznika praw konsumentów, który w naszym imieniu może wystąpić z wnioskiem sądowym.

Trudno byłoby bez przerwy siedzieć z nosem w książkach i ustawach. Co dla Ciebie stanowi odskocznię?

Lubię też zajęcia przyziemne. Interesuje się tym, czym przeciętny chłopak w moim wieku – grami komputerowymi i piłką nożną.


Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo zlotowskie.pl




Reklama