Choć w rewanżowym starciu złotowianki wypadły lepiej niż w pierwszym meczu obu zespołów, nie wystarczyło to niestety do ugrania choćby punktu
Mecz lepiej rozpoczął zespół przyjezdny, który w pierwszych dwóch partiach nie miał wielkich problemów z zapewnieniem sobie zwycięstwa do 19 i 14. Sprawy na parkiecie zaczęły przybierać inny obrót od trzeciego seta. Gospodynie zakasały w końcu rękawy i udało im się zaznaczyć swoją przewagę. Ku uciesze miejscowych kibiców trzeciego seta Spartanki zakończyły zwycięstwem 25:21, dając sobie jeszcze nadzieję na pozytywne zakończenie meczu z poznaniankami. Początek czwartego seta tylko to wrażenie pogłębił. Siatkarki Sparty zaczęły od prowadzenia 5:1, a kibice w myślach szykowali się już do tiebreak'a. Od tej chwili gospodynie niestety stanęły jak rażone prądem. Energetyk szybko doprowadził do wyrównania, a siatkarki z Poznania jak rozpędzony pociąg pomknęły po zwycięstwo w decydującym secie. Od stanu 5:1 dla miejscowych, drużyna gości zdobyła 24 punkty, Spartanki jedynie 4, większość po błędach własnych Energetyka, który pomimo chwili słabości udowodnił, że na pewno będzie się liczył w walce o tytuł Mistrza Polski.
SPS Sparta Złotów - ENEA Energetyk Poznań 1:3 (19:25, 14:25, 25:21, 9:25)
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Zaszokował? O co kaman?
Zaszokował? O co kaman?