Reklama

Ewa Skrzypczyńska - doradca piękna

23/03/2018 11:00
- Postanowiłam spełniać swoje marzenia – mówi. Podjęła się misji uświadamiania kobiet, że w każdej z nich drzemie (czasem ukryte) piękno

Na przełomie 2014 i 2015 roku odbierała Pani gratulacje za nominację Waszej, rodzinnej firmy budowlanej, w jednym z regionalnych, samorządowych konkursów. Tymczasem chyba zmieniły się priorytety, bo obecnie z budowlanki postawiła Pani na wizaż. To przypadek czy realizacja marzenia, które dojrzewało wiele lat?

Firma budowlana nadal działa i ma się dobrze. Zajął się nią mąż, który wycofał się z usług na rzecz hurtowni. Wcześniej prowadziłam ją głównie ja. Mimo iż sobie radziłam, a niektórzy klienci podobno nawet za mną tęsknią, to nie było coś, co byłoby szczytem moich marzeń. Nadal pozostał mi tam pewien zakres obowiązków, lecz dużo mniejszy – głównie obsługa rachunkowa. Zmiana moich priorytetów to była nasza wspólna decyzja. Mąż dał mi zielone światło, bym podjęła się tego, co naprawdę sprawia mi przyjemność, daje możliwość rozwoju. Postanowiłam spełniać swoje marzenia i na poważnie, ze wszystkimi tego konsekwencjami, zająć się działalnością kosmetyczną. To nałożyło się na spotkanie w moim życiu kilku osób, które jeszcze bardziej utwierdziły mnie w przekonaniu, że warto zaryzykować i coś zmienić. Tym samym, mniej więcej od półtora roku, zajmuję się wizażem, uświadamianiem kobiet, jak powinny o siebie dbać, by były zdrowie i piękne. Wcześniejsza praca i fakt, że jestem typem organizatorki, z pewnością mi w tym pomagają. Zawsze lubiłam kontakt z ludźmi.

Można by zażartować, że obie branże się łączą. W końcu do języka potocznego weszło stwierdzenie, że „makijaż to tapeta”. Walczy Pani z takimi stereotypami?


Czytasz artykuł premium. Pozostało jeszcze 89% tekstu
Zostań stałym Czytelnikiem.
Zaloguj się i subskrybuj wszystkie treści portalu [[pay]]

Świadomość na szczęście się zmienia i dążę do tego, by zmieniała się jeszcze bardziej. „Tapeta” kojarzy nam się z nakładaniem na twarz dużej ilości kosmetyków, co daje efekt sztucznej maski. Tak się dzieje, kiedy robi się to nieświadomie i nieodpowiednimi kosmetykami.
W swojej pracy staram się pokazywać jak dobrać dla siebie kosmetyki, żeby wyglądać pięknie, naturalnie. Nie wymaga to aż tak wielu zabiegów, czasu i łatwo to opanować. Są za to wymierne korzyści w postaci wyższej samooceny. Ta z kolei przekłada się na wiele innych dziedzin życia. Bo kobieta, która czuje się atrakcyjna, tętni energią, ma chęć działać, jest kreatywna, nie zamyka się w sobie pod ciężarem problemów codzienności.
Inny aspekt to zdrowie. Nawet w tak niewielkich miejscowościach jak Łobżenica powietrze często jest zanieczyszczone, chociażby przez dymy z kominów. To co w nim „wisi” ląduje na naszej skórze. Zatem tylko od nas zależy, czy jest nam to obojętne i z czasem może odbić się na naszym zdrowiu, czy też zadbamy o właściwie oczyszczanie i ochronę skóry.

Reklama

Jak więc zadbać o skórę? Jest jakiś podstawowy zakres czynności, które powinno się wykonywać?

Przedstawię to na przykładzie twarzy, bo tam nasza skóra jest bardzo delikatna, a zarazem narażona na działanie czynników zewnętrznych. Pierwszy krok to jej mycie. Tu raczej nie celowałabym w płyny micelarne. To przereklamowany półśrodek. Za to woda z użyciem mleczka do twarzy bądź żelu – jak najbardziej. Następnie możemy wykonać peeling, czyli złuszczanie, dalej tonizowanie, nawilżanie np. kremem bądź emulsją i na koniec podkład, który daje powłokę ochronną, czyli zabezpieczającą.

Ewa Skrzypczyńska stwierdza, że przed pierwszym spotkaniem z paniami bała się czy w ogóle ktoś przyjdzie. Pomimo stresu wszystko wyszło idealnie

Reklama

Mąż też stosuje się do Pani zaleceń?

Nie było większych trudności z przekonaniem go, choć wiem też, że różnie bywa z systematycznością. Jednak na jego półce z kosmetykami w łazience nieco się zagęściło. Zresztą jestem zdania, że nie tylko panie powinny o siebie dbać. Mężczyznom nie radzę makijażu, ale oczyszczanie, tonizowanie, nawilżanie skóry już tak. To im nie zaszkodzi.

Czy w dobie internetu, powszechności i dostępności do informacji nt. technik, trików, testów kosmetyków i ich zastosowań, nie sądzi Pani, że spotykanie się twarzą w twarz jest skazane na wymarcie?

Póki co skupiam się na spotkaniach twarzą w twarz. Średnia wieku na nich jest zróżnicowana, choć najmłodsze pokolenie to raczej niewielki odsetek uczestników spotkań-warsztatów z wizażu. O działalności w internecie też myślałam, ale jakoś nie mogę się do tego przekonać. A czy bezpośrednie spotkania są skazane na wymarcie? Nie sądzę. Mają tę przewagę nad internetem, że dają większą możliwość interakcji. Panie lubią coś wypróbować, sprawdzić, dotknąć, na gorąco przegadać temat. Jest w tym spontaniczność, której internetowi często brakuje. Poza tym te spotkania dają im jeszcze coś – możliwość wyjścia z domu. Zrobienia czegoś dla siebie. Na szczęście w większości przypadków model rodziny nie wygląda już tak, że zawsze tylko kobieta ma się zajmować dziećmi i siedzieć w domu, nigdzie się z niego nie ruszać. Panowie coraz bardziej rozumieją, że ich partnerka potrzebuje chwili oddechu, skupienia się na typowo kobiecych sprawach, kobiecego towarzystwa. Warsztaty, które organizuję, często uświadamiają paniom, że nawet wśród domowych obowiązków należy wygospodarować czas tylko dla siebie. Czas, by zadbać o skórę, paznokcie, włosy, ubiór – w końcu jesteśmy płcią piękną i, jak już mówiłam, to przekłada się na naszą samoocenę i całe życie.

Reklama

Zdarzyło się już, że po spotkaniu któraś z pań zadzwoniła, mówiąc, że warto było dowiedzieć się czegoś nowego i wcielić tę wiedzę w życie?

Tak. Często też pojawiają się dodatkowe pytania, w tym takie, czy i kiedy można przyjść na kolejne tego typu spotkanie. Moda się zmienia, trendy się zmieniają – nie zawsze mamy czas je śledzić. Dzięki takim osobom jak ja to zadanie jest nieco ułatwione, bo staram się podążać za nowościami.

Wcielenie porad wizażystki to kosztowny temat w domowym budżecie?

I tak, i nie. Dobry krem nie będzie kosztował 20 złotych. Zresztą wystarczy spojrzeć na skład tego taniego i szybko okaże się, że nie ma w nim niczego wartościowego dla naszej skóry. Z drugiej strony – niestosowanie żadnej ochrony albo kiepskiej ochrony skóry może skończyć się wizytą u dermatologa, która, jeśli idziemy tam prywatnie, nie należy do najtańszych. Owszem, można zaszaleć i na kosmetyki wydawać majątek, ale nie o to chodzi. Ważny jest świadomy wybór kosmetyków, dobranych do potrzeb skóry, systematyczne ich stosowanie i dbanie o skórę.

Reklama

W sporej mierze zostawiła Pani rodzinny biznes na rzecz własnej pasji. Jaki będzie w tym względzie następny krok? Są kolejne marzenia?

Kiedyś wydawało mi się, że zrealizowanie moich założeń jest mało realne. Teraz widzę, że nie należy się bać marzyć i te marzenia spełniać. Plany są m.in. na biznes typowo kobiecy, otwarty dla innych kobiet, chcących coś zmienić w swoim życiu. Po to by mogły się rozwijać, być coraz piękniejsze i świadome swojej kobiecości. Dla mnie ważny jest rozwój osobisty i konsekwentna realizacja zamierzonych planów.

Rozmawiał Sz. Chwaliszewski[[/pay]]

Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo zlotowskie.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości