Reklama

Farsa na zebraniu

20/03/2010 12:31
Piątkowe zebranie członków MLKS Sparta zostało przerwane. Czy w roli prezesa wystąpi kurator?

Przypomnijmy genezę zwołania nadzwyczajnego zebrania członków MLKS Sparta Złotów. Z końcem roku dymisję złożył prezes Edward Bianga, potem członek zarządu Sebastian Bruski. Do składu zarządu dokooptowano Marka Szwalguna, ale 19. lutego kolejne dymisje złożyli Mirosław Jaskólski i Marcin Żakowski.

Kilka dni później rezygnację złożył też M. Szwalgun. To wykluczyło dalszą pracę zarządu klubu, w którym zostało już tylko trzech jego członków: Czesław Trusiński, Zdzisław Gwizdała i Zbigniew Cepnik. Walne siłą rzeczy musiało wybrać nowy zarząd.

Największym beneficjentem przejęcia schedy po starym zarządzie wydawała się grupa inicjatywna, której przewodzi Tomasz Komorowski. Odbyło się kilka zebrań grupy, osiągnięto porozumienie z zarządem, ustalono, że stary zarząd spłaci zobowiązania klubowe, sięgające 70 tys. złotych.

Osoby zgromadzone wokół T. Komorowskiego podjęły działania organizacyjne, pozyskano sponsorów. Walne wyznaczone na 12. marca miało być dniem zapoczątkowującym nową kartę historii Sparty Złotów. W świetlicy GS Rolnik, gdzie zwołano zebranie członków klubu, zjawiło się ponad 100 osób. Członkowie starego zarządu zajęli stół pod ścianą, członkowie grupy inicjatywnej vis a vis, po drugiej stronie sali. Żartowano, że po zebraniu panowie zamienią się miejscami.

Przybyłych członków i sympatyków klubu, łącznie z burmistrzem Stanisławem Wełniakiem, przywitał sekretarz klubu, Czesław Trusiński. Sekretarz przedstawił sytuację klubu w jak najlepszych barwach: Sparta zajmuje wysokie miejsce w klasyfikacji klubowej, a bilans roczny zamknął się na plus. Tu przez salę przeszedł szmerek niedowierzania – a gdzie 70 tys. zł zadłużenia?

Pierwsze wybory

Po wystąpieniu Cz. Trusińskiego padła propozycja, żeby obrady poprowadził Jacek Fertikowski. Pan Jacek wybór przyjął, ale kiedy stanął za stołem prezydialnym wyraził swoje przerażenie stanem dokumentacji przygotowanej na walne oraz samą organizacją zebrania.

– Dopiero wczoraj otrzymałem materiały – mówił – i wzbudziły one we mnie zgrozę! Dokumenty są źle przygotowane, na sali brakuje prawnika. Niestety, dwa tygodnie przed zebraniem rezygnację z pracy w komisji złożył Stanisław Chmielewski, dotychczas służący radą jako prawnik klubowy. Wiceminister sprawiedliwości nie był też obecny na walnym. Podobnie jak księgowa (urlop) i były prezes. Mimo wszystko przewodniczący rozpoczął obrady.

Z sali padło pytanie Janusza Dziewiatowskiego o formę przeprowadzenia wyborów do nowego zarządu, w sposób jawny czy tajny? Przegłosowano wariant jawny, zwykłą większością głosów. Po chwili zaczęto kompletować komisje potrzebne do realizacji zadań walnego.

W skład komisji skrutacyjnej wszedł Zbigniew Cepnik, co oznaczało, że wyklucza swoją osobę z wyboru do nowego zarządu. A wcześniej mówiono, że stary zarząd proponował grupie inicjatywnej, by nowy zarząd składał się z trzech „starych” i czterech nowych członków. To „porozumienie” było odrzucane przez grupę.

Przewodniczący J. Fertikowski zadał pytanie komisji skrutacyjnej, ilu na sali jest członków klubu władnych do oddania głosu. Było ich 96, ale członkowie komisji poinformowali przewodniczącego, że na sali nie ma osób, którym wydano karty z podpisem. Padły okrzyki o fałszerstwie...

Frekwencyjne fałszerstwo

Komisja zauważyła brak Mariusza Ziatyka, który złożył podpis, odebrał kartę, ale na sali go nie było. Jak to możliwe? Jacek Fertikowski zaproponował, że sprawdzi listę obecności, by wyłowić nieobecnych z kartami, którzy zostaną wykreśleni z listy obecności.

Jedno z pierwszych nazwisk: Edward Bianga – były prezes Sparty był nieobecny, ale kartę wziął i podpisał. Z czasem okazało się, że nieobecność dotyczy głównie członków sekcji skata. Tu wyjaśniono, że skacistom rozdano karty wcześniej, w środę, podczas spotkania w klubie. Skaciści listę podpisali, karty pobrali, ale na walne nie przyszli...

Tak samo zrobiło jeszcze kilku innych członków klubu, których obdarowano kartami przed zebraniem. Remigiusz Gram złożył wniosek, by walne odwołać, ale przewodniczący konsekwentnie sprawdzał listę. Z czasem okazało się, że 17-letni Patryk Lach otrzymał kartę, choć kartę może otrzymać osoba powyżej 18. roku życia.

Głos zabrał Zbigniew Cepnik, który ujawnił, że na sali jest kilkadziesiąt osób, które owszem, wykupiły członkostwo (wielu na 1 miesiąc), ale nie zostali oficjalnie przyjęci w poczet członków klubu, bo nie ma zarządu, który to mógłby zrobić. I nie mają prawa do głosowania. To już było za dużo machinacji, zebranie przerwano...
J. Fertikowski ogłosił, że zebranie nie będzie kontynuowane, członkowie klubu w dużym rozczarowaniu rozchodzili się do domu.

Co bardziej krewcy kibice zdążyli naubliżać członkom zarządu. Czesław Trusiński w pierwszych wypowiedziach mówił, że zamieszaniu winna jest grupa inicjatywna stojąca za nowymi członkami klubu, których nie zdążył przyjąć uchwałą zarząd.

Trudne pytanie
Co dalej? W klubie nie ma zarządu, który byłby władny zwołać kolejne zebranie. Jak dochodzą słuchy, podejmowane są próby przywrócenia do życia zarządu przez cofnięcie dymisji jego członków. Ale czy to możliwe w świetle prawa? Czy zarząd pozwoli sobie na kolejne podejrzenie o przekręt? Obecnie, zdaniem znawców tematu, istnieje tylko jedno wyjście – wprowadzenie do klubu kuratora, co może zrobić starosta.

Kurator może wyznaczyć nowy termin zebrania i wyboru nowych władz. Inaczej po trzech miesiącach bezkrólewia klub zostanie rozwiązany! Tylko kto zechce wejść do nowego zarządu? Najbardziej skutecznym straszakiem jest wciąż wysokie zadłużenie, sięgające ok. 50 tys. złotych. Członkowie grupy inicjatywnej boją się, że uzbierane przez nich deklaracje wpłat pójdą na spłatę zadłużenia, a nie realne wsparcie klubowych poczynań.

Podczas szybkiego zebrania członków grupy inicjatywnej padały różne propozycje, także likwidacji Sparty i powołania w to miejsce np. KS Sparta 2010. Nowy klub oznaczałby jednocześnie konieczność startu od zera we wszystkich rozgrywkach, piłkarze musieliby grać w B klasie – czy takie rozwiązanie zadowoli kibiców? I nie ma pewności, że działania grupy inicjatywnej będą naznaczone ciągłym sukcesem organizacyjnym.

Co teraz?

Zdzisław Gwizdała, członek zarządu Sparty: - Przychylam się do opcji przywrócenia do życia starego zarządu poprzez cofnięcie złożonych dymisji, o ile to możliwe prawnie. Moim zdaniem wejście kuratora do klubu to ostateczność. To może oznaczać koniec Sparty.


Stanisław Wełniak, burmistrz: - Źle się stało, że przerwano zebranie. Powinno być dokończone, z wyborem nowych władz. Klub musi działać, piłkarzy przecież lada dzień czeka wznowienie rozgrywek. Teraz trudno powiedzieć, co zrobić, by w Sparcie nastąpił porządek. To trzeba ustalić z prawnikami, nie wiem, czy przywracanie do życia starego zarządu będzie zgodne z prawem. Z kolei wprowadzenie kuratora to żmudny proces, mogący ciągnąć się przez bardzo długi czas, bez spodziewanego skutku. Zgadzam się z tezą, że w Sparcie trzeba wreszcie zrobić porządek, ale bez rewolucji, która może klubowi jedynie zaszkodzić. Trzeba jak najszybciej wypracować jak najlepsze rozwiązanie i ostro wziąć się do pracy!

Z ostatniej chwili...
Próbując uzyskać kolejne opinie na temat zerwanego zebrania od osób najbardziej zainteresowanych dowiedzieliśmy się, że: - Doszliśmy do porozumienia ze starym zarządem – mówi Tomasz Komorowski, szef grupy inicjatywnej – uznając, że walne z 12 marca zostało jedynie przerwane. Po konsultacjach z prawnikami wypracowaliśmy konsensus, dzięki któremu walne zostanie wznowione. To najlepsze wyjście z sytuacji patowej, jaka zaistniała po piątkowym, zerwanym zebraniu.

- Zebranie wznowimy we wtorek 23 marca, w sali GS Rolnik w Złotowie – mówi Czesław Trusiński – początek o godz. 17.00. Pierwszą rzeczą jaką zrobimy, będzie weryfikacja listy obecności. Zapraszamy członków klubu na zebranie, oby tym razem dokończone.
J. Justyna
więcej zdjęć w galerii zlotowskie.pl
Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo zlotowskie.pl




Reklama