Mamy przygotowały i przeprowadziły różne konkursy, np. chłopcy zaplatali warkocze dziewczynkom, przeciągano linę, na czas pito przez słomkę napoje, rzucano piłką do celu. Wszyscy uczestnicy otrzymali nagrody ufundowane przez anonimowego sponsora, któremu rodzice są bardzo wdzięczni za przychylność. Ojcowie rozegrali mecze piłki nożnej z młodszymi chłopcami oraz nastolatkami. Było też sporo miejscowych kibiców, którzy dopingowali sportowców. Po zabawach i zawodach rozpoczęła się biesiada. Za zebrane pieniądze, każda rodzina wpłaciła 5 zł, zostały zakupione kiełbaski, napoje, słodycze, kawa, fanty. Mamy upiekły placki, ojcowie przygotowali ognisko. Na zakończenie i dla dzieci, i dla dorosłych mieszkańców przygrywał Wojciech Kuich, tak że tańczono do 22-giej.
Rodzicom należy się medal, za to że potrafią wspólnie zorganizować dla swych pociech takie zabawę, a mieszkańcom za to, iż potrafią wziąć sprawy w swoje ręce i bawić się wspólnie, nie czekając na pomoc z zewnątrz. Podobna impreza rodzinna odbyła się już wiosną. Należy dodać, że we wsi znajduje się plac zabaw i boisko, na którym przez całe wakacje odbywały się codziennie mecze piłki nożnej – po południu dzieci z klas I-VI, a wieczorem starszych. Przyjeżdżali nawet sportowcy z innych wsi, np. z Kleszczyny, z Bługowa. Także w ciągu roku szkolnego plac tętni życiem, bo w Buntowie jest spora gromadka chętnych do ruchu dzieciaków, a rodzice zawsze gotowi są im pomóc.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
"bo w Buntowie jest spora gromadka chętnych do ruchu dzieciaków" Boszz, DZIECI! Prosiaków, cielaków, dzieciaków... DZIECI! Nawet Miodek kiedyś o tym prawił.
Wojciech K. - jakiś karany? Z pierdla wyskoczył czy jak?
"bo w Buntowie jest spora gromadka chętnych do ruchu dzieciaków" Boszz, DZIECI! Prosiaków, cielaków, dzieciaków... DZIECI! Nawet Miodek kiedyś o tym prawił.
Wojciech K. - jakiś karany? Z pierdla wyskoczył czy jak?