Chcesz wiedzieć, kim jesteś? Nie pytaj. Działaj. Działanie cię określi i ustali. Z działania swojego się dowiesz - pisał w Dzienniku Witold Gombrowicz. O odnalezionej pasji, miłości do kwiatów i opuszczeniu wielkomiejskiego zgiełku na rzecz spokojnej wsi opowiada florystka Monika Sobczyk z Czernic
Monika Sobczyk - autorka bloga „Życie Pasja Florystyka’’, pasjonatka, miłośniczka kwiatów. W Poznaniu założyła dobrze prosperującą kwiaciarnię, z której zrezygnowała, by wrócić do rodzinnej wsi i nasycić się dobrodziejstwami płynącymi z natury. Nierzadko zdarza się jej usłyszeć: A to nie rośnie w rowie? Nie wiedziałam, że może nadawać się do bukietu i być tak piękne. W jej niezwykłych bukietach można znaleźć m.in. koper ogrodowy, jabłka czy jeżyny.
Jakie były Twoje plany zawodowe? Czy florystyka to branża, która od początku Cię zainteresowała?
Moje plany zawodowe zweryfikowały się wraz z opuszczeniem domu rodzinnego i wyjazdem do Poznania. Było to 15 lat temu, kiedy to jako młoda, niedoświadczona osoba znalazłam pracę w przypadkowej kwiaciarni. To tam zdobyłam podstawowe umiejętności, nauczyłam się techniki układania kwiatów i złapałam bakcyla florystycznego. Od razu wiedziałam, że tylko tym chcę się zajmować.

Jedną z form pracy Moniki jest dekoracja ślubna aut
Jakie wówczas panowały trendy w kwiaciarniach?
15 lat temu w Polsce królował plastik, celofan i staniol. Styl układania post peerelowski, materiał, z jakiego układało się bukiety ograniczał się do róż w podstawowych kolorach, goździków, gerbery, frezji, lilii. Nikomu nie przyszłoby do głowy, aby do bukietu dodać kwiaty czy liście rosnące w przydrożnym rowie. Takie były standardy kwiaciarni, którym większość kupujących się podporządkowywała.
ReklamaSzybko zorientowałam się, że owe standardy nie pasowały do mojego poczucia estetyki, zaczęłam więc poszukiwać czegoś innego. Starałam się przekazać moim odbiorcom, że kwiat sam w sobie jest piękny i nie potrzebuje zbytniego towarzystwa w postaci dodatkowych ozdobników, wstążek, celofanów czy nadmiernej zieleni. Same w sobie są niepowtarzalne. Zbiegło się to z przełomem w tej dziedzinie, pojawiły się trendy, style florystyczne, czasopisma branżowe, które studiowałam. Zaczęłam jeździć na pokazy mistrzów i robię to do dziś. Poszerzałam swoją wiedzę o inspiracje, bo technicznie umiałam wszystko. Tylko posiadanie własnej kwiaciarni umożliwiało mi totalną wolność tworzenia. Tak też zrobiłam. Wreszcie mogłam spełniać się zawodowo bez ograniczeń.
Co zmieniło w Twoim życiu posiadanie własnej kwiaciarni?
Nabrałam pewności siebie. W pewnym momencie swojej ścieżki zawodowej nawiązałam kontakt z marszałkiem Markiem Woźniakiem. Zaproponował mi zorganizowanie oprawy florystycznej dużego wydarzenia, jakim było spotkanie noworoczne wojewody i marszałka wielkopolski, odbywającego się w auli uniwersyteckiej UAM w Poznaniu. Zaufał nikomu nieznanej jednoosobowej kwiaciarni, zapoznając się oczywiście wcześniej z moimi pracami i pomysłami. Duży budżet, ogromne przedsięwzięcie logistyczne. Jestem z tego dumna, bo swoją ciężką pracą, bez koneksji, zdobyłam tak ważnego klienta. Nasza współpraca sukcesywnie się rozwijała.
Wszystko szło w dobrym kierunku, dlaczego więc zrezygnowałaś z dobrze prosperującej kwiaciarni?

To tylko fragment artykułu.
Cały znajdziesz w tygodniku Aktualności Lokalne.
Jeśli chcesz czytać cały artykuł
napisz na redakcja@zlotowskie.pl
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Na fb Życie Pasja Florystyka
https://www.facebook.com/%C5%BBycie-Pasja-Florystyka-1424929997771677/
W internecie nic nie znalazłam. Gdzie szukać?
Bardzo piękna kobieta. Ma klimat.
Dziewczyna ma wielki talent i jest mega skromna a to się bardzo ceni wszystkiego dobrego:-)
Super pasja. Znam Ciebie z Londynu, gdy spędziłaś u nas na mieszkaniu kilka tygodni. Opowiadałaś wtedy o kwiaciarni. pozdrawiam
Na fb Życie Pasja Florystyka
https://www.facebook.com/%C5%BBycie-Pasja-Florystyka-1424929997771677/
W internecie nic nie znalazłam. Gdzie szukać?