Spotkanie otworzył Starosta Złotowski Ryszard Goławski, następnie głos zabrał Przewodniczący Zarządu Okręgowego PZŁ w Pile Sławomir Jaroszewicz. Łowczy Okręgowy przedstawił obecnym wiele istotnych informacji i danych liczbowych. Mówił m.in. o stanie gospodarki łowieckiej na terenie powiatu złotowskiego, a także o liczebności zwierzyny łownej i wieloletnich łowieckich planach hodowlanych.
Spośród wiadomości przekazanych przez Sławomira Jaroszewicza warto wspomnieć te najzupełniej podstawowe: na terenie powiatu złotowskiego funkcjonuje 15 kół łowieckich, które w sumie dzierżawią 22 obwody łowieckie (o łącznej powierzchni ponad 120 tysięcy hektarów). Poluje tu 475 myśliwych.
Łowczy przedstawił także m.in. wykonanie rocznego planu łowieckiego 2016/2017 (w odniesieniu do powiatu złotowskiego), a także plan roczny na lata 2017/2018.
Walka z ASF
Szczególną uwagę Sławomir Jaroszewicz poświęcił tematowi dzików i przenoszonemu przez nie wirusowi ASF. Afrykański Pomór Świń to zagrożenie, które – jak mówił łowczy – zapewne skłoni Ministerstwo Środowiska do podjęcia zdecydowanych kroków. - Prawdopodobnie wydłużone zostaną okresy polowania na dzika i zdjęte zostaną okresy ochronne – prognozował Sławomir Jaroszewicz, dodając, że w najbliższym czasie zapadną w tej sprawie konkretne decyzje. Być może będą one jeszcze bardziej stanowcze. Łowczy zapowiedział, że na szczeblu ministerialnym rozważany jest scenariusz całkowitego odstrzału dzika.
W trakcie poniedziałkowego spotkania Sławomir Jaroszewicz mówił także o szkodach rolniczych wyrządzanych przez zwierzynę i nierzadko bardzo napiętych stosunkach pomiędzy myśliwymi a rolnikami. Apelował też o wzajemne zrozumienie i współpracę. - Dziś stoimy przed wspólnym zadaniem. By uratować rolnictwo przed kataklizmem należy doprowadzić liczbę zwierzyny do znośnego stanu – powiedział, zaznaczając, że łowiectwo to nie tylko pasja, a przede wszystkim olbrzymi obowiązek, odpowiedzialność i praca.
Krzysztof Kwiatoń prezentował podobny pogląd. - Rolnicy potrzebują myśliwych, a myśliwi rolników – mężczyzna wskazał, że interesy obu grup mocno się zazębiają. Zaznaczył też, że podstawą współpracy satysfakcjonującej obie strony są dobre, partnerskie relacje.
Organizatorzy
Do udziału w forum rolników, leśników i myśliwych zaprosili Prezes Wielkopolskiej Izby Rolniczej Piotr Walkowski, Przewodniczący Zarządu Okręgowego PZŁ w Pile Sławomir Jaroszewicz, Starosta Złotowski Ryszard Goławski oraz Przewodniczący Rady Powiatowej WIR w Złotowie Zygmunt Wiśniewski.
Patrycja KajewskaChcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Dokarmiać na własny koszt
Pola ogrodzić, rolnikom dać uprawiać ziemię, na zwierzynę polować w lesie.
Nie wmawiajcie normalnym ludziom, że łowiectwo to pasja.
Pomysł wybicia do nogi populacji dzika to idiotyzm lobby rolniczego i nieudaczników z Ministerstwa Rolnictwa. Większość myśliwych nie będzie wykonywała egzekucji prowadzących loch i warchlakow. Niech PiS wyśle do tej akcji Maciara i jego bataliony terytorialne. Będzie polewka i komedia.
Sprawozdanie ze spotkania wyjątkowo lakoniczne... należałoby podać do informacji publicznej przedstawione dane aby uzmysłowić jakie stwierdzenia i argumenty padły... m.in sami rolnicy stwierdzili, że myśliwi zostali z problemem szkód w uprawach rolnych sami, a zwierzyna w stanie wolnym jest własnością Skarbu Państwa (w domyśle nas wszystkich, całego społeczeństwa)... spotkanie/forum odbyło się i co dalej? czy ktoś sporządził protokół, spisał wnioski by przedstawić je wyższym instancjom? (pytania oczywiście retoryczne, a szkoda...) ...
Wiedzę eko-terroryści rządzą. Może rozmarzmy się: Nie ma myśliwych i co dalej. A no zaczyna być fajnie. Zwierzyny jest coraz więcej bo mają żarcia pod dostatkiem więc z roku na rok jest coraz więcej szkód w polach. Przypuśćmy za 10 lat jest taka plaga dzika, sarny itp. że na polach nie ma nic (no bo zwierzyna wszystko zjadła) no i przychodzi moment krytyczny. Nie ma co jeść, no więc zwierzyna pada z głodu!!! Już nie wspomnę że my też nie mamy co do gara włożyć ;) o to chodzi??? Może poczytajcie co robią na zachodzie w gęsiami których jest bardzo dużo. Tam dopiero jest humanitarnie.
...Ładnych kilka lat temu pozwoliliśmy myśliwym postawić na naszym gruncie ambonę z nadzieją, że pomogą nam i sąsiadom upilnować przed dzikami upraw kukurydzy. Pierwszą ofiarą, niestety, był nasz ukochany, duży, biały kundel, który biegał po polu, na którym zbieraliśmy kombajnem ziemniaki. Rozpacz była wielka, bo pies był naprawdę wyjątkowy. Myśliwy, były milicjant ze Złotowa, nie należący jednak do złotowskiego koła łowieckiego pomylił go widocznie z białym niedźwiedziem i go zastrzelił. Do dzisiaj nie mogę patrzeć na tego człowieka. Co ciekawe, sam był właścicielem psa, do którego bardzo był przywiązany. Kukurydzę dziki rąbią do dzisiaj.
Łowiectwo to kompleksy, znieczulica i fascynacja zabijaniem. Jedyne na co myśliwi zasługują to pogarda i wytykanie palcami. Jak widać jednak niektórzy nadal są dumni ze swoich dewiacji...
Była ,,Kacza .."" przepraszam ,,Ptasia Grypa"" i nikomu nie przyszło do głowy wystrzelanie całek populacji ptactwa dzikiego i domowego. Teraz chcą dziki wystrzelać (jak zwykle ociekające krwią zabite będą oglądanie wraz z dziećmi bo tak barbarzyńska tradycja nakazuje) ,,co do nogi"" by za 100 lat populacja się odnowiła. Myśliwi (nie wszyscy) to jak widać psychole żądne krwi.
Jak słyszę, że łowiectwo to obowiązek to mi się w brzuchu wszystko przewraca. Poluję ale nie z poczucia jakiegoś obowiązku.
Jak widać niektórzy idą wzorem Szyszki, wystrzelają i wyrżną wszystko co żywe, za 100 lat będą znowu stuletnie drzewa, dziki, sarny i jelenie. PS - z rozpędu nie zastrzelcie tego pomnika w mieście i tych kaczek z ,,Kaczego Dołku"".
Dokarmiać na własny koszt
Pola ogrodzić, rolnikom dać uprawiać ziemię, na zwierzynę polować w lesie.
Nie wmawiajcie normalnym ludziom, że łowiectwo to pasja.