Reklama

Freski w Domu Polskim do odnowienia

07/01/2018 08:00
Nie dali im rady Niemcy, choć niszczyli wszystko, co polskie. Teraz freski w Sali Rodła wymagają renowacji

Jest tu święcenie krów i puszczanie wianków. Są dziewczęta z gaikiem i siewca, dożynki i święto zmarłych. „Polski rok obrzędowy”, namalowany przez Janinę Kłopocką na stropach Domu Polskiego, wymaga renowacji. 45 lat po ich ponownym odkryciu i 80 po stworzeniu.

Pomysł, by poddać freski pracom konserwatorskim kwitnie w naszych głowach od dłuższego czasu

– mówi dyrektor Barbara Matysek–Szopińska. Ma już 3 tys. zł z funduszu sołeckiego Zakrzewa na rok 2018.

Chcemy za to wykonać ekspertyzę, by fachowiec określił, jakie prace należy przeprowadzić

Reklama

– wyjaśnia dyrektor domu kultury.

Dwa lata chwały

Podłożem malowideł są deski obite trzciną i pokryte zaprawą wapienno–piaskową. Freski Janina Kłopocka oraz pomagający jej Janina Koniuszewska z Warszawy i Roman Solecki wykonali farbami kazeinowymi. Położyli je na mokry tynk. Może dlatego Niemcy tak się przy nich natrudzili. Kiedy po wybuchu wojny zakwaterowali w DP hufiec pracy dziewcząt, malowidła te, jako symbol polskości na tych ziemiach, próbowali zdrapać. Nie udało się, więc je zamalowali. Pracą wykonaną przez artystkę za darmo, na chwałę polskiego pogranicza, Polacy cieszyli się więc ledwie dwa lata. Dnia zniszczenia dzieła nie dożył ks. dr Bolesław Domański (zm. 21 kwietnia 1939 roku w Berlinie), pomysłodawca powstania fresków.

Reklama

W latach 1955 i 1968 ściany stropowe w Sali Rodła malowano ponownie, przykrywając rok obrzędowy kolejnymi warstwami farby.

Ludowość to temat przewodni fresków Janiny Kłopockiej

Odkrycie na 50–lecie

Po latach o istnieniu fresków przypomniał sobie Edmund Osmańczyk. Poseł zaczął starania o odsłonięcie „Polskiego roku obrzędowego”. Okazja była doskonała, bo w 1972 roku przypadała 50. rocznica powstania Związku Polaków w Niemczech. Prace konserwatorskie, na zlecenie Wojewódzkiego Konserwatora Zabytków przeprowadził Stefan Wójcik z Pracowni Sztuk Plastycznych w Koszalinie. Po dwóch miesiącach mozolnego odkrywania obrazów zakrzewianom ponownie ukazało się szesnaście malowideł. Jerzy Szwej w „Głosie” z 1972 roku pisał o freskach poświęconych ludowym obyczajom czterech pór roku. Są tu więc: stół wielkanocny, dziewczęta z gaikiem, procesje, dziewczęta z kwiatami i zbożem, święcenie krów i puszczanie wianków. Jesień symbolizują dożynki, siewca, święto zmarłych i słoneczniki. Zimę – szopka, chodzenie z gwiazdą i pochód przebierańców.
Wszystko graficznie, płasko i nieco przestylizowane. Bazę kolorystyczną tworzą czerwień, czerń i „złamana” zieleń. Poszczególne sceny obramowane są ornamentem roślinno–geometrycznym w tonacji zielonej.

Reklama

Na uroczyste odsłonięcie fresków do Zakrzewa przyjechała Janina Kłopocka. Musiało to jej sprawić wielką radość, gdyż gros jej przedwojennych prac zostało zniszczonych.

Poszukamy pieniędzy

Kilkanaście lat później największa ozdoba Domu Polskiego ponownie musiała być ratowana. Dach budynku przeciekał, na freskach pojawiły się zacieki.

Były w tragicznym stanie

– wspomina B. Matysek–Szopińska. W latach 1985–1986 dach nad Salą Rodła został przełożony, a obiekt przeszedł gruntowny remont. Pieniądze wyłożył Wydziału Kultury i Sztuki Urzędu Wojewódzkiego w Pile.

Reklama

Dziś budynki Domu Polskiego, najstarszej instytucji kulturalnej północnej Wielkopolski, prezentują się dobrze. Są wyremontowane, kolorowe, użyteczne. Czas pomyśleć o freskach.

Będziemy składać wniosek o dotację z gminnego programu ochrony zabytków oraz do Urzędu Marszałkowskiego (maksymalna kwota tam to 20 tys. zł). Niestety nie liczę na pieniądze od konserwatora zabytków, bo w województwie jest dużo budynków sakralnych i one są brane pod uwagę w pierwszej kolejności

– zapowiada dyrektor Domu Polskiego.

Reklama

Jakie będą koszty, przekonamy się po ekspertyzie.

Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    Roman - niezalogowany 2018-01-07 10:29:14

    Może jakiś fundusz, zbiórkę? Z racji faktu, że mój dziadek "maczał palce" w postaniu tych fresków z chęcią coś bym dołożył. Nie za wiele, ale może nieco kasy udało by się zebrać?

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo zlotowskie.pl




Reklama