Trzy zakłady, trzy indywidualności. Ewa Klóska, Beata Glugla i Marta Szopińska, to one dbają o to, żeby głowy - nie tylko zakrzewskie - wyglądały elegancko, modnie, a przede wszystkim porządnie
Największe doświadczenie ma Ewa Klóska ze Stawnicy. Strzyże od ponad dwudziestu lat i, jak mówi, praca wciąż jest dla niej wyzwaniem. Nie czuje zmęczenia, zniechęcenia, gdyby musiała stać z nożyczkami i grzebieniem nad głowami klientów przez całą dobę też dałaby radę. Fryzjerstwo było jej świadomym zawodowym wyborem. Zawsze chciała strzyc, ale że brakowało odwagi do pójścia na swoje, wykonywanie zawodu zaczynała w złotowskich zakładach. Później razem z koleżanką działały w Sypniewie, a od dwunastu lat prowadzi własną działalność w Zakrzewie. Zaczynała w podwórzu Domu Polskiego, w tamtejszym niewielkim budynku gospodarczym. Tamten okres dobrze wspomina, ale dopiero przeprowadzka sprzed kilku lat na ulicę Osmańczyka pozwoliła w pełni rozwinąć skrzydła.
– Gdy zdecydowałam, że przechodzę na własną działalność, początkowo myślałam o Złotowie – zdradza, przyznając, że to koleżanki przekonały ją do tego, że w Zakrzewie jest nisza w dziedzinie fryzjerstwa. – Miały rację – mówi właścicielka, przyznając, że dzisiaj żałuje, iż na otwarcie zakładu w tej wsi nie zdecydowała się wcześniej. Jak mówi, na brak zajęcia nigdy nie narzekała, ręce niemal zawsze ma pełne roboty, więc od lat interes bardzo przyzwoicie się kręci. Nawet teraz, gdy w stolicy gminy konkurencja coraz większa. – Nie narzekam – ocenia sytuację na lokalnym rynku, przyznając, że z fryzjerstwa można w Zakrzewie całkiem spokojnie wyżyć. Jej plusem względem młodszych koleżanek po fachu bez wątpienia jest doświadczenie, a z trendami też stara się być na czasie. – Mimo tylu lat w zawodzie ciągle się w nim dokształcam – przyznaje.
[[reklama]]
Ćwiczenia na lalkach
– Bo nieustanne dokształcanie, bycie na bieżąco z trendami, modą, to jedna z kluczowych kwestii w tym zawodzie – wtóruje starszej koleżance Beata Glugla. Ona również swoją przygodę z fryzjerstwem zaczynała w Złotowie, później przez kilka lat dzierżawiła pomieszczenie pod działalność w centrum Zakrzewa przy skrzyżowaniu ulic Osmańczyka i Szczepańskiego, a przed trzema miesiącami przeprowadziła się na własne kąty.
– Już kiedy byłam małą dziewczynką zdradzałam zamiłowanie do tego zawodu. Uwielbiałam czesać lalki – wspomina. Decyzję o wyborze zawodu podjęła zaraz po skończeniu gimnazjum. – W szkole szło mi całkiem dobrze, niektórzy dziwili się, dlaczego decyduję się na naukę zawodu, ale ja od dłuższego czasu miałam upatrzoną taką wizję swojej przyszłości – przyznaje. Później była praktyka w Złotowie, tam też wspomniana pierwsza praca, później roczne zajęcie w zakładzie Romana Kurlandta w Lipce, a dalej zmierzenie się ze sobą i udana próba założenia własnej działalności. – Bałam się przeprowadzki z centrum na osiedle, bo tamten punkt wydaje się lepszy – przyznaje, ale, jak mówi, nie miejsce, ale umiejętności pozwalają zarobić w tym zawodzie na chleb. Klienci, a przede wszystkim panie – bo tych wszystkie zakrzewskie fryzjerki strzygą więcej niż panów – szybko przywykły do zmiany adresu i dzisiaj także z panią Beatą trudno umówić się na spotkanie w godzinach pracy. O tym, że zajęcia jest wyjątkowo dużo najlepiej świadczy fakt, że Beata Glugla jako jedyna obecnie z właścicielek zakrzewskich zakładów ma drugie ręce do pomocy – w osobie Teresy Mechelewskiej. – Sama nie dałabym rady – przyznaje, bo, jak mówi, ma wrażenie, że ludzie coraz częściej przychodzą do fryzjerów. Zwłaszcza panie, niektóre są co tydzień, a zdarza się, że częściej. – Modelowanie, henna, jakieś poprawki – zdradza powody częstych wizyt, przekonując, że dbanie o wizerunek to dla wielu podstawa codzienności.
Nowa na lokalnym rynku
W pełni zgadza się z tym najmłodsza z zakrzewskich fryzjerek Marta Szopińska, która trzy miesiące temu otworzyła działalność w pomieszczeniu, jakie Beata Glugla zajmowała przed przeprowadzką na osiedle. Ona także nie trafiła do fryzjerstwa przypadkowo, to wyuczony w zawodzie fachowiec. – I wybór dokonany z pełnym przekonaniem – mówi o swojej zawodowej pasji. Mimo młodego wieku strzyże już od pięciu lat. Najpierw, podobnie jak w przypadku dwóch poprzednich pań, były to zakłady w Złotowie, ale że również marzyła o swoim, latem tego roku zapadła decyzja. – Zawsze tego chciałam, ale ciągle brakowało mi odwagi. Ostatnio coraz częściej motywował mnie jednak mąż, a im więcej o tym mówił, tym bardziej nabierałam przekonania – przyznaje, dodając, że gdy kilkanaście tygodni temu zwolniło się miejsce w centrum Zakrzewa, ten fakt jeszcze bardziej zmotywował ją do podjęcia decyzji. Mimo początków swojej działalności w Zakrzewie na ruch w interesie również nie narzeka. – Sporo osób się zapisuje, inni wchodzą z ulicy – wskazuje na atut lokalizacji zakładu w centrum wsi. Miejsce miejscem, ale jakoś trzeba przecież przebić się ze swoją ofertą wśród mających już markę w Zakrzewie konkurentek. Dlatego chce proponować również nowości, m.in.: saunę nawilżającą włosy i myjkę z masażem wibracyjnym. – W Zakrzewie jeszcze tego nie ma – mówi pani Marta, przyznając, że teraz miejscowe klientki, które przyjeżdżały do niej do Złotowa, są podwójnie zadowolone, bo swoją fryzjerkę mają na miejscu, więc zaoszczędzą na kilometrach. – Trzeba starać się jak najlepiej robić swoje, a ludzie niech wybierają – ocenia konkurencję na lokalnym rynku, przyznając, że dobrą pracą można zyskać nie tylko tutejszą klientelę. – Przyjeżdżają do mnie panie np. z Bornego Sulinowa czy Gorzowa – podaje przykłady. [[nowa_strona]] Co, gdzie piszczy?
Zakrzewo wydaje się dość wymagającym miejscem pracy dla fryzjerek. Z jednej strony Złotów z bardzo dużą liczbą zakładów, z drugiej Lipka, gdzie od lat wyrobioną markę ma zakład Kurlandta. – Jeśli dobrze wykonuje się swoją pracę, szanuje się klienta, on wróci – ocenia Ewa Klóska. Naszym rozmówczyniom trudno określić profil swojego klienta. Większość to oczywiście kobiety, ale jeśli chodzi o wiek... – Od roczku do pań po osiemdziesiątce, a nawet pod dziewięćdziesiąt lat – mówi Beata Glugla. Zakrzewska klientela wybredna raczej nie jest, choć oryginalne fryzury również się zdarzają. Obecnie dominuje jednak klasyczny styl cięcia i stonowane, naturalne kolory w kwestii farbowania. Zdarzają się klienci przychodzący z katalogami i życzeniami, ale większość zdaje się na sugestie i podpowiedzi fryzjerek. – Nie do każdej twarzy pasuje określona fryzura – Beata Glugla przyznaje, że gdy widzi rozbieżność, od razu informuje o tym napalone na upatrzoną fryzurę kobiety. Marta Szopińska przyznaje, że odważni, którzy nie boją się eksperymentów, też są w Zakrzewie. I to wcale nie tylko wśród osób młodszych.
[[reklama]]
– Lubię proponować nowości. Lubię zmieniać ludzi – podkreśla, dodając, że oczywiście niczego nie robi na siłę. Wszystkie trzy panie wciąż dokształcają się w zawodzie, uczestniczą w kursach i szkoleniach. Jaka jest liczba głów, nad którymi dziennie pracują? Wszystkie podają zbliżone statystyki – od kilku do kilkunastu. Bywają spokojniejsze miesiące, ale zdarza się, że nie starcza czasu na przyjęcie wszystkich chcących skorzystać z usług. Żniwa to oczywiście okresy świąteczne, a zwłaszcza sylwestrowe wieczory.
Każda z naszych rozmówczyń musi być nie tylko fryzjerem, ale też psychologiem. Bo drugie nieodłączne zajęcie strzygących to oczywiście słuchanie. – Ludzie zwierzają się z wielu sekretów – przyznaje Ewa Klóska, która z cierpliwością wysłuchuje historii, które, jak zapewnia, nie mają prawa wyjść poza mury zakładu. – Przede wszystkim ludzie chcą się wygadać, ale zdarza się, że proszą też o radę – przyznaje pani Ewa. – Ja akurat tego nie lubię – o tej części swojej pracy mówi Beata Glugla. – Grzecznie wysłucham, ale staram się nie rozwijać prywatnych spraw – mówi o swojej zasadzie co do historii z życia klientek. To tylko część tego, o czym dyskutuje się u fryzjerek, bo dominują oczywiście tematy dotyczące lokalnych, publicznych spraw i obyczajowych plotek. Zakłady fryzjerskie mają bowiem klimat wybitnie sprzyjający takim opowieściom. Stąd jedno jest pewne – nasze bohaterki nie tylko dobrze strzygą, ale też najlepiej wiedzą, co w zakrzewskiej trawie piszczy.
Piotr Steffen
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Komentarze