Andrzej Jasiłek zapowiedział to podczas walnego PZW Delfin. Mówił o Jeziorkach w Podgajach i jeziorze Bąk, choć na nich może nie poprzestanie.
Na Jeziorkach wędkarze łowić mogą ponownie od ubiegłego roku, dzięki interwencji Andrzeja Jasiłka i starosty Ryszarda Goławskiego. Na tym jednak nie koniec. W grudniu 2018 roku gmina Okonek wystąpiła o przejęcie Jeziorek. Zleciła też ich wycenę.
– W najbliższym czasie zrealizujemy to zadanie – 24 lutego, podczas walnego zebrania koła PZW „Delfin” w Okonku, obiecywał Andrzej Jasiłek. Zapowiedział zebrania z wędkarzami, którzy mają ustalić zasady gospodarowania akwenami. Burmistrz myśli o wprowadzeniu na Jeziorka niewielkich opłat odprowadzanych do gminy, które przeznaczane będą na zakup narybku. Natomiast w porozumieniu z Nadleśnictwem Lipka chciałby szukać pieniędzy, na przykład unijnych, na zagospodarowanie terenu wokół wód. Może jakaś wiata, parking...
Nową politykę gospodarowania akwenami w gminie zwiastuje także zamiar wypowiedzenia dzierżawy jeziora Bąk. Andrzej Jasiłek uważa, że powinno ono wrócić w ręce samorządu.
– Ani tam zarybienia nie ma, ani jakiejkolwiek działalności – mówił członkom koła „Delfin”. Na razie nie podjął decyzji, czy umowę wypowie w tym, czy z początkiem przyszłego roku. Zapowiedział za to, że jeżeli wędkarze będą chcieli, by gmina przejmowała kolejne wody, to jest taka możliwość. Wśród zgromadzonych zapanowało poruszenie, dało się słyszeć głosy, że poradzą sobie bez Polskiego Związku
Trzeba bowiem wiedzieć, że wędkarzom z gminy Okonek wiele spraw w PZW się nie podoba. Jedną z nich jest nakaz, by sędziowie, chcąc zachować licencje, prowadzili co najmniej pięć zawodów w roku. Ich zdaniem trzy zawody wystarczą (sędzia też wędkarz i chce łowić). Nie przekonał ich Jan Węglowski, przedstawiciel zarządu Okręgu Nadnoteckiego PZW, że zmieniają się zasady połowu i wchodzą nowe dyscypliny, jak wędkarstwo gruntowe, i sędziowie muszą się specjalizować. Ani też to, że obsługiwać mogą zawody w innych kołach. Wnioskiem z zebrania jest ograniczenie wymaganej ilości sędziowań.
Drugi z wniosków dotyczy natomiast przyspieszenia okresu ochronnego na szczupaka: z 1 stycznia na 1 grudnia. Powodem jest to, że przez zmiany klimatu wody są coraz cieplejsze, a to przyspiesza tarło ryb. Zdarza się, że w grudniu wędkarze łowią szczupaki z ikrą.
Poza tym braci wędkarskiej nie podoba się wysokość opłat pobieranych przez PZW. Na ostatnich zmianach stracili zwłaszcza emeryci, którzy płacą dziś 175 zł rocznie, podczas gdy jeszcze niedawno ich opłata wynosiła trzykrotnie mniej.
Jan Węglowski stwierdził, że opłaty w okręgu nie są wysokie. Na dowód tego pokazał wykaz składek w innych miejscach Polski – w niektórych sięgały one 800 złotych.
– Chcecie, żeby było jak najwięcej materiału zarybieniowego, żeby straż jak najczęściej nad wody jeździła, ale jak przychodzi do płacenia... Przecież nikt nam tych pieniędzy nie daje – mówił.
Podsumowując działania koła PZW „Delfin” w Okonku prezes Ryszard Teodorowicz podał najważniejsze liczby: 480 członków, 13 zawodów, w których udział wzięło 298 osób.
– Mam nadzieję, że w tym roku będzie jeszcze lepiej i przybędzie nam nowych członków – prezes zapowiedział także, że niemal co miesiąc, począwszy od kwietnia, koło organizować będzie zawody. Do tego dojdą zmagania w ramach Euro Eco Festiwalu, a także odpuszczone ostatnio zawody o puchar burmistrza Okonka.
Nieco gorzej prezentują się liczby związane z zarybianiem. W 2018 roku koło wydało na ten cel około 3700 złotych. Do wód, nad którymi czuwa „Delfin”, wpuszczone były liny, karasie i szczupaki – w sumie pięć razy. Ostatni – 29 listopada – do Jeziora Zimnego trafił szczupak właśnie (20 kg).
Walne zebranie było okazją do przyznania nagród i wyróżnień. Złotą Odznakę PZW otrzymał Czesław Gumiński. Medal za Zasługi dla Okręgu Nadnoteckiego – Sławomir Sulima. Medale Za zasługi w rozwoju wędkarstwa – Józef Smoliński Leszek Sobecki.

Medale upoważniają do zniżek, co dla zasłużonych jest dodatkowym bonusem
Łukasz Opłatek
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Jeziora i jeziorka w zależności jak kto uznaje powinny stanowić własność państwa którą zarządza PZW i inne Związki wodno prawne. Akweny te nigdy nie powinny być przejmowane przez władze samorządowe. Przejęcie ich ma na celu dobranie się do kasy wędkarzy którzy latami opłacają członkostwo w PZW. Co do zarybienia, opłaty też tego dotyczą i nijak ma się do tego tłumaczenie że samorząd będzie zarabiał kosztem wędkarzy. Samorządy zniszczyły już tyle jezior i wód że lepiej by było gdyby nie brały się za nie swoje bo reszta ryb odpłynie a po ptakach i zwierzętach wodnych pozostanie tylko kaczka i wspomnienie o tym na czym kiedyś polegała natura.
Z jeziorkami były bez przerwy problemy nie można było łowić , dlaczego ? Bo były prezydent chciał to wykupić cały teren z jeziorkami . Dlatego takie są trudności Ale widać idzie wszystko w dobrym kierunku . A co do opłat dodatkowych nie na takiego prawa . Nie poto wykupujemy kartę wędkarską która jest co roku droższa a tu jeszcze dodatkowe opłaty na jeziorka chcą wprowadzić Wstyd !!!!
Niech gmina Złotów zrobi coś z naszym jeziorem, bo smród z drugiej (Kunowa) strony od ferm swińskich nas i to piękne jezioro niszczy.
A te grube pieniadze na oczyszczanie jeziora to na co poszly? Krzaki i trzciny poniszczyli tylko? Zwierzeta i ptaki poploszyli, zniszczyli klimat i to wszystko? Bardzo dobrze ze jeziora zmienia opiekuna moze mniej bedzie smieci haczykow pobitych butelek i klockow brudasow wedkarzy. Bo strach tam nawet spacerowac.
Jeziora i jeziorka w zależności jak kto uznaje powinny stanowić własność państwa którą zarządza PZW i inne Związki wodno prawne. Akweny te nigdy nie powinny być przejmowane przez władze samorządowe. Przejęcie ich ma na celu dobranie się do kasy wędkarzy którzy latami opłacają członkostwo w PZW. Co do zarybienia, opłaty też tego dotyczą i nijak ma się do tego tłumaczenie że samorząd będzie zarabiał kosztem wędkarzy. Samorządy zniszczyły już tyle jezior i wód że lepiej by było gdyby nie brały się za nie swoje bo reszta ryb odpłynie a po ptakach i zwierzętach wodnych pozostanie tylko kaczka i wspomnienie o tym na czym kiedyś polegała natura.
Z jeziorkami były bez przerwy problemy nie można było łowić , dlaczego ? Bo były prezydent chciał to wykupić cały teren z jeziorkami . Dlatego takie są trudności Ale widać idzie wszystko w dobrym kierunku . A co do opłat dodatkowych nie na takiego prawa . Nie poto wykupujemy kartę wędkarską która jest co roku droższa a tu jeszcze dodatkowe opłaty na jeziorka chcą wprowadzić Wstyd !!!!
Niech gmina Złotów zrobi coś z naszym jeziorem, bo smród z drugiej (Kunowa) strony od ferm swińskich nas i to piękne jezioro niszczy.