Reklama

Gminna Rada Kobiet w Zakopanem

23/10/2018 07:07

Panie (i nie tylko) skupione wokół stowarzyszenia odwiedziły Podhale. – Chciałyśmy bliżej i lepiej poznać tamtejszą kulturę ludową. Wbrew pozorom nasza jest do niej bardzo podobna – mówi Grażyna Łosoś, przewodnicząca GRK

Gdyby prześledzić archiwa zdjęć Stowarzyszenia Gminna Rada Kobiet, działającego na terenie gminy Łobżenica, szybko okazałoby się, że wspólne podróżowanie to dla pań nic nowego. Jednak na ich mapie Zakopane i region Podhala do niedawna były oznaczone jako cel.

– Do tego wyjazdu przymierzałyśmy się od kilku lat m.in. dlatego, że dzieje się tam dużo wydarzeń związanych z ludowością, regionalizmem – to nas interesowało. Przeszkodą była natomiast odległość – mówi Grażyna Łosoś, przewodnicząca GRK. Po licznych rozmowach zapadła decyzja, by jednak podjąć próbę i tym razem odwiedzić nie wybrzeże, a góry.

Reklama

– Zainteresowanie okazało się bardzo duże. Łącznie wyjechało nas 58 osób, w większości z poszczególnych sołectw i kół. Dla wielu była to pierwsza w życiu możliwość, by zobaczyć Tatry – mówi G. Łosoś.

Wyjazd rozpoczął się w środę w nocy. Następnego dnia rano jego uczestnicy dotarli do Oświęcimia. Po zwiedzaniu muzeum Auschwitz–Birkenau wyruszyli do Zakopanego.

Jednym z obowiązkowych punktów odwiedzających stolicę Tatr są skocznie narciarskie. Wycieczka GRK także tam dotarła


– Zakwaterowani byliśmy u sióstr. Część grupy u Sióstr Szensztanckich w Zakopanem – Krzeptówkach, gdzie pracuje siostra Julita, czyli Mariola Cybulska, pochodząca z naszych stron. Druga cześć grupy nocowała u Nazaretanek. Dzięki temu byliśmy bardzo blisko centrum miasta – mówi przewodnicząca. Jeszcze tego samego dnia grupa wybrała się do Chochołowa, by skorzystać z tamtejszych basenów termalnych. Dzień zakończył się ogniskiem.

Reklama

Równie intensywne jeżeli chodzi o program były kolejne dni. Uczestnicy wyjazdu mieli okazję zobaczyć m.in. Gubałówkę, Jaszczurówkę, Wielką Krokiew (skocznia narciarska), Krupówki, Pęksowe Brzysko, Kuźnice, Kalatówki, Halę Kondratową, Pustelnię Brata Alberta, Kasprowy Wierch i Giewont.

– Pogoda nam dopisywała. Można powiedzieć, że dzięki Opatrzności padało tylko jak byliśmy w autobusie. Jeżeli chodzi o wrażenia z wyjazdu, to chciałyśmy bliżej i lepiej poznać tamtejszą kulturę ludową. Wbrew pozorom nasza jest do niej bardzo podobna. Krajna też ma gwarę, ma swoje kolory, stroje, smaki. Oni może bardziej to podkreślają, pielęgnują, ale i u nas świadomość regionalna rośnie. Zresztą jednego wieczora to udowodniliśmy. Odwiedziłyśmy karczmę Siuchajsko, gdzie, reprezentując zespół ludowy „Błękit Krajny”, pośpiewałyśmy z góralami. Byli mile zaskoczeni – mówi G. Łosoś.

Reklama

Chociaż program zwiedzania był bardzo obszerny nie brakowało też chwil na odrobinę relaksu. Jak widać humory dopisywały


Panie już myślą o tym, by wrócić na Podhale.

– Zrobiłyśmy ten pierwszy krok, wiele osób przekonało się, że warto pojechać gdzieś dalej i zobaczyć z jednej strony coś innego, a z drugiej – mającego wiele wspólnego z tym, co my jako Gminna Rada Kobiet robimy na co dzień, kultywując kulturę Krajny – stwierdza Grażyna Łosoś.

Sz. Chwaliszewski
fot. Monika Tadych

Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    kled - niezalogowany 2018-10-23 08:08:59

    Zakopane i Tatry to najbardziej ulubione dla mnie miejsce na Ziemi!

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo zlotowskie.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości