Rok 2016 ma być ostatnim rokiem funkcjonowania Złotowskiego Centrum Aktywności Społecznej. Burmistrz Adam Pulit chce rozebrać je na dwie części. Pierwszą ma być Złotowskie Centrum Aktywności Sportowej, które zajmie się sportem. Drugą dom kultury powołany do zadań kulturalnych przez „K”.
- Z obecnej struktury chcielibyśmy wyjąć pięć osób, które stworzyłyby dom kultury – mówiła 21 stycznia podczas posiedzenia komisji bezpieczeństwa publicznego Rady Miejskiej Złotowa wiceburmistrz Małgorzata Chołodowska. - Ostatnią rzeczą, której chcemy jest niszczenie tego, co jest. Dzięki obecnemu rozwiązaniu bardzo wzrosła aktywność organizacji pozarządowych – podkreślała zastępczyni Adama Pulita. O co więc chodzi? O pieniądze.
Od października 2012 roku ZCAS jest samorządową jednostką budżetową. Działa tak, że imprezy kulturalne i sportowe planują i przygotowują pracownicy Centrum, ale pieniądze na ten cel zabezpieczane są w budżecie Urzędu Miejskiego w Złotowie.
- Pracownicy ZCAS-u dokonują uzgodnień, podejmują decyzje, sporządzają projekty umów oraz dokonują zleceń, fizycznie zaciągają zobowiązania nie ponosząc za te działania żadnej odpowiedzialności – tak urzędnicy uzasadniają potrzebę zmian. Zwłaszcza, że to oni podpisują dokumentację kupowanych imprez. - Przy takiej organizacji prawidłowe ujęcie dochodów i wydatków jest niemożliwe – twierdzą pracownicy magistratu. Teraz Urząd Miejski planuje wydatki na sport i kulturę nie wiedząc na co w jakiej ilości pieniądze te zostaną wydatkowane. Powoduje to konieczność sztucznego zwiększania kwot w paragrafach. I skutkuje naruszeniem dyscypliny finansów publicznych. - Istotą sprawy jest to, że ta gospodarka od strony prawnej i finansowo-księgowej jest nieprawidłowa – twierdzi M. Chołodowska.
Uwagę na to w grudniu 2012 roku zwróciła Regionalna Izba Obrachunkowa. Mówiła o tym skarbnik urzędu, Jadwiga Skórcz. Później jednak uwaga ta się nie powtórzyła. - Proszę, opinia RIO z 2014 roku – ani jednego złego zdania – radna Alicja Andrzejewska na posiedzenie komisji przyniosła dokumenty. Z kolei Krzysztof Koronkiewicz dopytywał dlaczego o kolizji z prawem nie informował radca prawny urzędu. - Niezgodnie z prawem? To co pan Paweł Tabor robił przez 6 lat biorąc pensję? Dlaczego nie sugerował, że to jest złe? - dopytywał rajca.
Z opinii prawnej sporządzonej teraz przez wspomnianego prawnika wynika wniosek, że Złotów powinien zorganizować działalność kulturalną przez stworzenie samorządowej instytucji kultury.
Największe obawy radnych z komisji bezpieczeństwa wzbudziło zapowiadane rozwiązanie umów o pracę z osobami zatrudnionymi w ZCAS-ie. Na to wskazuje pomysł zmiany nazwy instytucji. - To spowoduje automatyczne wypowiedzenie umów. Czy ci ludzie będą na nowo przyjęci? Nikt tego nie wie – K. Koronkiewicz powoływał się na doświadczenia związane ze zmianą nazwy jednostki straży pożarnej. - Gdyby miało się to odbyć bez zmiany nazwy i z przeniesieniem kultury, nie widziałbym problemu. Ale mam obawy, że burmistrz małymi krokami chce robić czystki. Niektóre osoby chce usunąć – dodał.
Zupełnie nieprzejednana w ocenie planowanej zmiany była Alicja Andrzejewska. Wieloletnia radna pamięta powody likwidacji Złotowskiego Domu Kultury i powołania Złotowskiego Centrum Aktywności Społecznej. - Wcześniej instruktor teatru pracował rok nad jednym przedstawieniem! Po to został stworzony ZCAS, by bardziej ekonomicznie wykorzystywać zasoby materialne i osobowe przy organizacji imprez – orzekła rajczyni. - Na podstawie kilku lat działania ZCAS-u stwierdzam, że kultura, rekreacja i sport działają bardzo dobrze. Jestem przeciwna zmienianiu czegoś, co działa dobrze – stwierdziła z przekonaniem.
Radnych tylko nieco uspokoiła deklaracja Małgorzaty Chołodowskiej, że burmistrz nie planuje zwolnień. Do słów o czystkach się nie odniosła. Przyznała jednak, że zmiany mogą pójść dalej niż rozbiórka ZCAS-u. - Można zrobić krok drugi. Mamy trzy instytucje kulturalne w mieście, a możemy pomyśleć o ich wspólnej obsłudze księgowej. W ZCAS są dwie księgowe, w muzeum jedna, w MBP pani na 3/4 etatu...

Wiceburmistrz Małgorzata Chołodowska tłumaczyła radnym powody, dla których ZCAS nie powinien dłużej funkcjonować w obecnej strukturze
Podczas posiedzeń komisji rady wiceburmistrz Chołodowska przedstawiała argumenty za zmianą struktury ZCAS-u. - Instytucja kultury może swobodnie wydawać dotację, może zarabiać, może przesuwać pieniądze na rok kolejny – zastępczyni A. Pulita przypominała, że teraz jest to niemożliwe. - Ten gorset jest niekorzystny. Tak naprawdę to ogranicza możliwości działania w kulturze – przekonywała rajców. Jednocześnie zauważyła, że obecne funkcjonowanie kultury musi się załamać. - Jeżeli nie będzie zielonego światła dla tych zmian, to trzeba będzie zakładać bajpas albo czekać aż to trzaśnie. A że trzaśnie można podejrzewać z dużą dozą prawdopodobieństwa – powiedziała.
Nad stanowiskiem w sprawie utworzenia domu kultury Rada Miejska Złotowa głosować będzie w środę 27 stycznia. Podczas posiedzenia komisji bezpieczeństwa 1 osoba zagłosowała za, jedna przeciw, a dwie wstrzymały się od głosu.
Na bazie dyskusji nad losem ZCAS-u zapytaliśmy użytkowników portalu zlotowskie.pl o to jak oceniają funkcjonowanie tej instytucji. Połowa z ankietowanych oceniła ją bardzo dobrze, 11,5% dobrze, 8,3% nieźle, 23% źle, a ponad 7% nie miało zdania.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Być może, że w porywach tyle było etatów, być może część z nich, były tylko etatami z układów.To już sprawa systemu. Skoro twoje argumenty dotyczą zatrudnienia, to trzeba by przeanalizować ich zakres obowiązków. Czy sądzisz, że nikt tego nie kontrolował i nie rozliczał za pracę. Zatrudniano dla samego zatrudniania? A co do kolorystyki, to uważam, że było bardziej kolorowo pod względem oferty skierowanej do mieszkańców. Proszę mi napisać pod czym w 100% podpisałby się dzisiaj ZCAS jeżeli chodzi o ofertę kulturalną skierowaną do mieszkańców, taką aktywizującą, rozwijającą i uwrażliwiającą i oczywiście niekomercyjną. Proszę mi również napisać pod jakim względem ,,więcej się dzieje"". Nie uważam, że należy powracać do starego systemu, ale sugerowanie złej pracy osób, które w tamtym czasie tam pracowały jest nierzetelne i nieuczciwe.
Złotowianko, wcale nie było tak kolorowo. Etatów było, jak dobrze pamiętam - 17. Obecnie bez porównania więcej się dzieje i to nie dlatego, że ZCAS jest taki dobry, tylko że jest tyle różnych przedsięwzięć wynikających dlatego, że zwykli ludzie chcą coś robić.
Niewiarygodne jest to, że bardzo poważne decyzje podejmuje się w oparciu o wiedzę nie mającą żadnego odniesienia do rzeczywistości. Tak, instruktor teatralny pracował nad spektaklem grupy teatralnej, której był instruktorem. Zajęcia z dziećmi i młodzieżą odbywały się popołudniami. Do południa natomiast taki pracownik wykonywał inną pracę, której zakres i charakter miał określony w umowie i obowiązkach pracy. Dom Kultury między innymi inicjował niekomercyjne wydarzenia kulturalne i artystyczne, organizował przeglądy, spotkania, wystawy, konkursy, uroczystości rocznicowe i narodowe. Oprócz tego prowadził kino oraz organizował Dyskoteki. Głównym celem i założeniem Domu Kultury było udostępnianie szeroko pojętej kultury - nie tylko komercyjnej, angażowanie do czynnego udziału w wydarzeniach oraz rozwijanie zainteresowań oraz pasji uczestników wielu grup skupionych przy tej instytucji.
Oczywiście,że Z-ca Burmistrza ma racje.nie może tak dalej funkcjonowac ZCAS. Obecnie tylko dzieci i sport w ZCAS,niczym Sparta.
Być może, że w porywach tyle było etatów, być może część z nich, były tylko etatami z układów.To już sprawa systemu. Skoro twoje argumenty dotyczą zatrudnienia, to trzeba by przeanalizować ich zakres obowiązków. Czy sądzisz, że nikt tego nie kontrolował i nie rozliczał za pracę. Zatrudniano dla samego zatrudniania? A co do kolorystyki, to uważam, że było bardziej kolorowo pod względem oferty skierowanej do mieszkańców. Proszę mi napisać pod czym w 100% podpisałby się dzisiaj ZCAS jeżeli chodzi o ofertę kulturalną skierowaną do mieszkańców, taką aktywizującą, rozwijającą i uwrażliwiającą i oczywiście niekomercyjną. Proszę mi również napisać pod jakim względem ,,więcej się dzieje"". Nie uważam, że należy powracać do starego systemu, ale sugerowanie złej pracy osób, które w tamtym czasie tam pracowały jest nierzetelne i nieuczciwe.
Złotowianko, wcale nie było tak kolorowo. Etatów było, jak dobrze pamiętam - 17. Obecnie bez porównania więcej się dzieje i to nie dlatego, że ZCAS jest taki dobry, tylko że jest tyle różnych przedsięwzięć wynikających dlatego, że zwykli ludzie chcą coś robić.
Niewiarygodne jest to, że bardzo poważne decyzje podejmuje się w oparciu o wiedzę nie mającą żadnego odniesienia do rzeczywistości. Tak, instruktor teatralny pracował nad spektaklem grupy teatralnej, której był instruktorem. Zajęcia z dziećmi i młodzieżą odbywały się popołudniami. Do południa natomiast taki pracownik wykonywał inną pracę, której zakres i charakter miał określony w umowie i obowiązkach pracy. Dom Kultury między innymi inicjował niekomercyjne wydarzenia kulturalne i artystyczne, organizował przeglądy, spotkania, wystawy, konkursy, uroczystości rocznicowe i narodowe. Oprócz tego prowadził kino oraz organizował Dyskoteki. Głównym celem i założeniem Domu Kultury było udostępnianie szeroko pojętej kultury - nie tylko komercyjnej, angażowanie do czynnego udziału w wydarzeniach oraz rozwijanie zainteresowań oraz pasji uczestników wielu grup skupionych przy tej instytucji.