Na szczęście nie sprawdził się czarny scenariusz. Hali w Lotyniu nie trzeba będzie rozbierać do fundamentów. Zdjęty zostanie "tylko" dach
Dwa miesiące temu burmistrz Okonka Mieczysław Rapta na spotkaniu z mieszkańcami Lotynia nie pozostawił im złudzeń. Kiedy pytano go o los hali sportowej oświadczył, że najprawdopodobniej będzie ona rozebrana. Zdaniem fachowców drewniane filary dźwigające dach są zawilgocone ponad obowiązujące normy. Burmistrz mówił, że z pewnością nie zaryzykuje tego, aby w takiej hali odbywały się zajęcia. O wszystkim miały zadecydować kolejne, specjalistyczne badania dźwigarów. Na szczęście okazało się, że filary nie są aż tak zawilgocone, jak twierdzono. Inspektor nadzoru budowlanego zezwolił na kontynuowanie prac. Jednak „stary” dach z folii musi zostać rozebrany, podobnie musi zostać zdjęta wełna mineralna. Jest tego, bagatela, dokładnie 1380 metrów kwadratowych. [[reklama]] Nowy dach będzie pokryty papą termozgrzewalną położoną na deskach. Poza tym zostaną dokończone prace wstrzymane półtora roku temu - zostanie położona instalacja elektryczna, wodno–kanalizacyjna i grzewcza. Powstaną nowe łazienki, szatnie, zaplecze socjalne. Dodatkowo wykonawca ma zagospodarować teren wokół hali.
W tej chwili gmina ogłosiła przetarg na wykonanie prac, termin składania ofert mija 23 lipca. Mieszkańcy Lotynia stracili już nadzieję, że hala kiedykolwiek zostanie dokończona. Tym większa pewnie radość, że będzie inaczej.
Ryszard Mikietyński
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Komentarze