Dla jednych to okazja do przebieranek i dyniowej zabawy, dla innych – święto o pogańskich korzeniach, którego lepiej unikać. Co roku temat Halloween budzi emocje i podziały.
Halloween od lat dzieli Polaków. Część traktuje je jako formę rozrywki i kreatywności, inni widzą w nim zwyczaj o niepokojącej symbolice, niezgodny z wiarą chrześcijańską.
Kościół katolicki nie uznaje Halloween za grzech, ale odradza udział z powodu jego pogańskiego rodowodu i powiązań z okultyzmem. Duchowni zachęcają zamiast tego do organizowania Balów Wszystkich Świętych, promujących radość i pozytywne wzorce.
Zwolennicy odpowiadają, że to po prostu zabawa – wydrążone dynie, kostiumy i „cukierek albo psikus” traktują jako tradycję pełną humoru i dystansu.
Korzenie święta sięgają celtyckiego Samhain – nocy, gdy granica między światem żywych i umarłych się zacierała. Z czasem zwyczaj przekształcił się w „All Hallows’ Eve”, czyli wigilię Wszystkich Świętych.
Weź udział w naszej sondzie i podziel się opinią w komentarzach.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Zobaczymy jutro w wiadomościach ilu to zagorzałych pisokatoli poniosła fantazja i wsadziło do słodyczy gwoździe, śruby czy żyletki...
Nie ma znaczenia, czy to fajna zabawa, czy zagrożenie dla religijności, jeśli każdy samodzielnie podejmuje decyzję, czy obchodzić ten dzień, czy nie. Problem polega na tym, że wymusza się na innych ludziach udział w zabawie poprzez dobijanie się do drzwi prywatnych domów i mieszkań i niszczenie mienia tych niezainteresowanych zabawą nazywając to psikusem, a nie tym, czym to w rzeczywistości jest - wandalizmem. W niektórych domach mieszkają schorowani ludzie, którzy nie są w stanie co chwilę biegać do drzwi, a niektórzy odliczają ostatnie grosze na chleb, a co dopiero mówić o cukierkach dla obcych dzieci. Niektórzy z kolei cenią sobie prywatność i święty spokój we własnym domu, który powinien być azylem, i to również należy uszanować. Niestety, dzieciom nikt tego nie tłumaczy, wręcz zakrzykuje się oportunistów. I dziwię się rodzicom, którzy puszczają swoje dzieci na takie akcje, bo nigdy nie wiadomo, kto otworzy drzwi i z jakimi intencjami, a już na pewno nie pozwoliłabym swojemu dziecku przyjmować słodyczy od obcych. Nigdy nie wiadomo, czym mogły zostać nafaszerowane, ani w jakich warunkach i jak długo były przechowywane. Ludzie dzisiaj kompletnie nie mają wyobraźni mimo tego, że media codziennie bombardują nas informacjami o nieuzasadnionych i niespodziewanych aktach przemocy, również wobec dzieci.
Zobaczymy Bunia czy będziesz taka oburzona i zatroskana jak zaczną łazić i żebrać "po kolędzie".
Po co decydować "cukier albo psikus"? Można włożyć szpilki do cukierków i będzie od razu cukier i psikus. Dwa w jednym.
Święta z choinką też są pogańskie. Można tak powiedzieć o każdej okoliczności która ludzie obchodzą .
Czasami to patola ale ze strony samych rodziców. Sam widziałem jak "Grażyna" woziła dzieciaki pod bloki i kazała im szybko oblecieć bo jeszcze muszą kilka bloków obskoczyć. Przyglądałem się temu z balkonu no żenada. Dzieciaki przyniosły cukierki a ona przesypywała cukierki do plecaka w aucie !!! Byłem u znajomych a o godz. 20 napierd... w drzwi gówniarze po kilkanaście lat i dzban jeden z drugim mówi, że przyszli po cukierki a jak znajoma powiedziała, że już się niestety cukiereczki się skończyły to powiedzieli bezczelnie że proszą o kasę bo to jeszcze lepiej. Jak kumpel za nimi wyrwał to gnoje mieli szczęście, że im do d...nie nakopał Ok spoko jak małe dzieci przebiorą się odwiedzą sąsiadów, rodzinę, przebrane do zabawy ale nie róbmy trzody !!!
Ach ci ministranci. Nicponie!
Promujcie dalej te zabawy.A narobicie komuś tragedię.8- 9 letnie dzieci ,same po nocy pukają do domów w których , są pijani,naćpani,ukryci pedofile,mordercy,gwałciciele i porządni ludzie.Kiedyś jakieś dziecko zginie albo zostanie zgwałcone ,bo mądra mamusia kupiła mu strój upiora i pozwoliła samemu po ludziach chodzić żeby dostać cukierek. No to dastanie i psikusa od życia.Policja powinna niepełnoletnie maluchy włóczace się po ulicach legitymować ,a rodziców karać nawet odebraniem praw rodzicielskich skoro są tacy mądrzy.Niech mamusia sama spróbuję popukać nocą do drzwi obcych.Idę o zakład że szybko ją zaprosi ktoś do sypialni po woli lub niewoli.
Bardzo ładny wpis. Od razu widać, że autor to inteligentna i oczytana osoba. Ja mu wierzę.
Halloween to współczesny trend jak kiedyś niewinnie rodziło się chrześcijaństwo, we współczesnej formie, tylko w wersji super light, forma zabawy. Chrześcijanie zaczęli nawracać i podporządkowywać sobie innowierców poprzez łamanie kołem i wyprawami krzyżowymi, inkwizycją i paleniem na stosie, indoktrynacją na wszelkie sposoby (jedna z aktualnych wersji to nachalna ,,nauka religii'') tymi metodami Kościół budował swą potęgę, wymordowano w imię Boga pod sztandarem krzyża miliony ludzi, wyrżnięto całe narody, wszystko dla mamony, to główny cel Kościoła. Wszelkie zjawiska nie przynoszące bezpośredniego lub pośredniego zysku dla Kościoła były i są przez niego niszczone, traktowane jako zło, stąd walka z Halloween. Kościół traktuje uczestników Halloween jako barbarzyńców, których jak to czynił przez ponad dwa tysiące lat niszczyć wszelkimi dostępnymi metodami.
Zobaczymy jutro w wiadomościach ilu to zagorzałych pisokatoli poniosła fantazja i wsadziło do słodyczy gwoździe, śruby czy żyletki...
Nie ma znaczenia, czy to fajna zabawa, czy zagrożenie dla religijności, jeśli każdy samodzielnie podejmuje decyzję, czy obchodzić ten dzień, czy nie. Problem polega na tym, że wymusza się na innych ludziach udział w zabawie poprzez dobijanie się do drzwi prywatnych domów i mieszkań i niszczenie mienia tych niezainteresowanych zabawą nazywając to psikusem, a nie tym, czym to w rzeczywistości jest - wandalizmem. W niektórych domach mieszkają schorowani ludzie, którzy nie są w stanie co chwilę biegać do drzwi, a niektórzy odliczają ostatnie grosze na chleb, a co dopiero mówić o cukierkach dla obcych dzieci. Niektórzy z kolei cenią sobie prywatność i święty spokój we własnym domu, który powinien być azylem, i to również należy uszanować. Niestety, dzieciom nikt tego nie tłumaczy, wręcz zakrzykuje się oportunistów. I dziwię się rodzicom, którzy puszczają swoje dzieci na takie akcje, bo nigdy nie wiadomo, kto otworzy drzwi i z jakimi intencjami, a już na pewno nie pozwoliłabym swojemu dziecku przyjmować słodyczy od obcych. Nigdy nie wiadomo, czym mogły zostać nafaszerowane, ani w jakich warunkach i jak długo były przechowywane. Ludzie dzisiaj kompletnie nie mają wyobraźni mimo tego, że media codziennie bombardują nas informacjami o nieuzasadnionych i niespodziewanych aktach przemocy, również wobec dzieci.
Zobaczymy Bunia czy będziesz taka oburzona i zatroskana jak zaczną łazić i żebrać "po kolędzie".