Gdy jedni narzekają na błoto i piach, innym w to graj. Przyjechali tu specjalnie z całej niemal Europy, żeby podnieść sobie adrenalinę
W okolicznych lasach odbył się jeden z etapów rajdu Drezno – Wrocław. Tereny do tego typu imprez wprost znakomite: wielkie, niemal pustynne połacie piachu, rowy z wodą, bagna, kręte leśne ścieżki, a wszystko to z dala od ludzkich siedzib, aby zmniejszyć niebezpieczeństwo wtargnięcia na trasę osób niepożądanych.
Tym razem chyba sami uczestnicy nie spodziewali się aż tak ekstremalnych warunków: niektóre, mniejsze pojazdy, tonęły w błocie niemal pod dach. Podobnie było z motocyklami czy quadami. Nikt jednak nie narzekał, wręcz przeciwnie, zawodnicy byli zachwyceni. Po to zresztą tu przyjechali. Rajd na nasze tereny dotarł poligonowymi drogami wprost z Bornego Sulinowa, stąd natomiast udał się w Lubuskie i dalej aż do Wrocławia. Rajd Drezno - Wrocław (Dresden – Breslau Rallye) to coroczny rajd terenowy, odbywający się od 1994 roku na tej samej trasie. Trasa wynosi prawie 1100 km, poprowadzi po bezdrożach, głównie poligonów w zachodniej części Polski, od Żagania aż po Drawsko. Z uwagi na warunki, w jakich się odbywa, nazywany jest „Małym Dakarem”. Jest to najbardziej prestiżowa impreza w ramach Cross Country rozgrywana na terenie Polski. Wzbudza coraz większe zainteresowanie zawodników, niestety nie na wszystkie odcinki mogą być wpuszczeni kibice. Wszystko w trosce o bezpieczeństwo. Trochę szkoda, bo to naprawdę bardzo widowiskowa impreza.
Podczas rajdu rywalizują motocykle, quady, samochody i ciężarówki. Towarzyszą im specjalistyczne pojazdy: kuchnie, bary, warsztaty mechaniczne, a nawet łaźnie. Częstym widokiem są całe rodziny z dziećmi. No cóż, wakacje można spędzać na różne sposoby. Ryszard Mikietyński
[[gal=586]]
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Komentarze