Reklama

Im się udało

16/09/2012 00:00
To pierwszy przypadek, kiedy stowarzyszenie przejmuje gminną szkołę. Kilka miesięcy ciężkiej pracy stowarzyszenia "Przyjazna Trójwieś" zakończyło się sukcesem

Kiedy 19 stycznia tego roku odbyło się zebranie założycielskie stowarzyszenia „Przyjazna Trójwieś” (Pniewo, Ciosaniec, Borucino) jego członkowie mieli w dalszym ciągu nadzieję, że Szkoła Podstawowa w Pniewie jednak zostanie pod zarządem gminy. Tak mówiła wówczas prezes stowarzyszenia Krystyna Jakubowska. Za jakiś czas okazało się jednak, że oczekiwania te były na wyrost, ponieważ Rada Miejska w Okonku przyjęła plan zakładający oszczędności w oświacie, tym samym likwidację szkoły. Na zebraniu ponad 50 rodziców zadeklarowało, że mimo wszystko będzie chciało posyłać dzieci do szkoły w Pniewie, nawet jeśli przejmie ją stowarzyszenie. W przeciwnym wypadku, bez takiej deklaracji, działania „Przyjaznej Trójwsi” byłyby po prostu niepotrzebne.

Skoro okazało się, że placówki nie będzie, członkowie stowarzyszenia przystąpili do pracy, jeździli po podobnych szkołach, pytali, zbierali dokumentację potrzebną do jego zarejestrowania. W międzyczasie doszło do zmiany na stanowisku burmistrza Okonka, miejsce Andrzeja Jasiłka zajął Mieczysław Rapta, który zadeklarował pomóc społecznikom w przejęciu szkoły. Obiecał, że przez cztery miesiące tego roku subwencja oświatowa będzie do szkoły przekazywana.
[[reklama]]
3 września w obecności burmistrza,  sołtysa Zbigniewa Ladoruckiego, księdza Andrzeja Dydko, rodziców i radnych prezes stowarzyszenia i dyrektor szkoły i przedszkola jednocześnie Krystyna Jakubowska otworzyła nowy rok szkolny.

Do pierwszej klasy będzie uczęszczać 10 dzieci, w sumie w całej szkole jest ich 60. Do tego 15 maluchów w przedszkolu. Większość byłych nauczycieli będzie nadal uczyć w placówce, jest nowy nauczyciel wychowania fizycznego.

Warto dodać, że do końca tego roku kalendarzowego nauczyciele będą pobierać jedynie 1000 zł poborów, ponieważ, jak oświadczyła na ostatniej sesji radna i jednocześnie nauczycielka w szkole Ewa Abramowicz, w gminie nie znalazły się nadgodziny dla nauczycieli z Pniewa.

Przykład Pniewa daje nadzieję na to, że ci, którym grozi likwidacja ich szkoły, pójdą tym śladem.

Ryszard Mikietyński
Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo zlotowskie.pl




Reklama