Od jakiegoś czasu głośno o tym drapieżniku. Czy faktycznie zagraża ludziom i zwierzętom domowym w naszej okolicy? Cała prawda o wilku, czyli wilk oczami myśliwych oraz ludzi bezpośrednio związanych z lasem
Wilk zawsze miał złą opinię. Zjadł Czerwonego Kapturka i jego babcię. Był czarnym charakterem w Akademii Pana Kleksa. Od zarania dziejów był postrachem ludzi, przypisywano mu złe moce. Jego wycie nigdy nie wróżyło nic dobrego. Dlaczego te mądre zwierzę nigdy nie zyskało sympatii ludzi? W końcu od niego pochodzą najwięksi przyjaciele człowieka – psy. Bo to drapieżniki. Inteligentne i niezależne, które działają w grupie. Trudne do wytropienia, a efekty ich polowań widać bardziej niż je same. Tylko czy wszystkie pojawiające się zdjęcia zagryzionych zwierząt to efekt polowań wilków? Głośno komentowane są doniesienia o tym, że podchodzą do zabudowań gospodarczych i domostw, mówi się o atakach pojedynczych osobników na myśliwych. Znów wilk ma czarny PR. Czy na pewno sobie na to zasłużył?
W Polsce wilk należy do gatunków ściśle chronionych. Nie wolno na niego polować pod groźbą kary. Jest to efekt ustawy z 2006 roku. Od początku lat 90. zaczęto zwracać uwagę, iż populacja wilka jest na wyginięciu. Dlaczego? Bo rzeczywistość nigdy dla wilków nie była korzystna. W latach powojennych (do połowy lat 70.) za zabicie wilka wypłacano premie, odstrzał był niekontrolowany, ludzie niszczyli miejsca, gdzie wadera wychowywała młode. Rozwój przemysłu, sieć obwodnic i autostrad, które powstały, spowodowało zmniejszenie się otwartych przestrzeni, niezbędnych do życia wilkom. Wilk żyje na leśnych terenach o powierzchni ponad 100 ha, z dala od ludzi. Z naszych terenów wyprowadził się w góry. Ale tam też nie było mu lekko, ponieważ góry postawiły na turystykę. Liczne ośrodki turystyczne odebrały wilkom ich naturalne środowisko. Wszystko to doprowadziło do niszczenia tego gatunku. Dziś populacja się odradza. Organizacje ekologiczne informują, że jest ich obecnie około 1000 sztuk. Żyją w watahach liczących około 4–6 sztuk. Oszacowanie ich liczebności jest niezwykle trudne, ponieważ bardzo często się przemieszczają. Wilki potrafią w ciągu doby przebyć drogę około 30–50 km. Podczas wędrówek gromadzą się w większe grupy – jest ich wtedy około 20. Szukając pożywienia i dogodnych warunków do życia wróciły na nasze tereny. Piękne i duże lasy, bogate w zwierzynę, która nie miała naturalnego zagrożenia, skusiły wilki.
O wypowiedź na temat wilków poprosiłam ludzi, którzy od lat związani są z gospodarką leśną. Moi rozmówcy znają las jak nikt inny, obserwują zmiany i na chłodno potrafią ocenić, co jest wynikiem bytowania wilka, a co jest nagonką na te niezwykłe zierzęta.

Las to niezwykły łańcuch wzajemnych zachowań i zależności. Tu musi panować równowaga. Wszystko musi mieć swoje dopuszczalne granice. Każdy musi mieć swojego wroga. Jeśli jednego gatunku będzie w nadmiarze, ekosystem zostanie zachwiany. Doprowadzi to do zmian równowagi, zaburzeń systemu i w skrajnych przypadkach do klęski ekologicznej. Na dzień dzisiejszy w regulacji złożonych zależności w przyrodzie uczestniczymy również my – myśliwi.
Oczywiście, są potrzebne. Po pierwsze, są naturalnym determinantem nadmiernego rozwoju populacji jeleniowatych, po drugie są sanitariuszami lasu. Jeśli będą miały do wyboru świeże mięso, na pewno je wybiorą, ale w wypadku braku pożywienia nie pogardzą padliną. Populacja wilków wzrasta, nie pokuszę się o podanie ilości, jaka żyje na naszym terenie, z dwóch powodów. Po pierwsze: migracja tego gatunku, a po drugie: z powodu ich sposobu życia. Wilki najadają się na zapas. Potrafią po dobrym polowaniu przez tydzień nie żerować. Nie oznacza to, że ich nie ma. Są, ale odpoczywają w najciemniejszych zakamarkach lasu. Odradzanie się wilka jest jednak bardzo powolne. Młode wilczki są nad wyraz wrażliwe na warunki atmosferyczne. Dojrzałość płciową osiąga około 30% miotu – to stosunkowo mało. Ale widać w lasach, że z roku na rok tego zwierzęcia jest coraz więcej.
Widać wyraźnie zmniejszenie dobrostanu jeleniowatych. W lasach jest mniej cieląt jelenia i daniela oraz koźląt sarny, bo to właśnie one najczęściej padają łupem głodnych wilków. To na nich głównie koncentrują się watahy wilków podczas polowań. Jak już mówiłem, to sanitariusze lasu. Eliminują osobniki słabe i chore. Przez lata te gatunki nie miały w naszych lasach wroga. Kiedy wilk się pojawił, strach przed nim wyparł jeleniowate na skraj lasu, często w pola, gdzie pojawiały się zazwyczaj sporadycznie. Ale zwierzęta posiadają instynkt, który pozwała im przetrwać.
Zacznijmy od tego, że wszystko w nadmiarze stanowi zagrożenie. Podobna sytuacja jest z bobrem. Introdukcja bobra na nasze tereny zakończyła się sukcesem. Na dzień dzisiejszy jest go jednak zbyt dużo. Podobnie jak wilk jest pod ścisłą ochroną i nie ma również naturalnego wroga. Jego działalność zaczyna przynosić wiele szkód. Podobnie może być z populacją wilka. W krajach sąsiadujących z Polską odstrzał wilka jest legalny. Warunkiem jednak jest równowaga między gatunkami.

Związany jestem z lasem od zawsze. Mój dziadek i ojciec są myśliwymi. Mama prowadziła za zgodą starosty pogotowie dla rannych dzikich zwierząt. Niejedno dzięki jej pomocy mogło wrócić do swojego środowiska naturalnego. Zawodowo zajmuję się gospodarką leśną. Ingerujemy w środowisko od kilkuset lat. Po tylu latach nie możemy już zostawić jej samej. Kontrola nad gatunkami jest potrzebna. Okradamy ją z przestrzeni, musimy więc pomóc jej przetrwać.
Oczywiście, w lasach kujańskich jest nora wilcza. Wadera wychowywała tam swoje młode. Były umieszczone tam eko–kamerki, by móc obserwować rozwój młodych. Miałem przyjemność spotkać też kilka razy samotnego basiora. To niezwykle dostojne zwierzę.
Ubywa sarny w lesie. Widać również, że bytowanie tych zwierząt przesunęło się bardziej na skraj lasu. Rykowiska byków czy danieli odbywały się w pobliżu gospodarstw ludzkich. Za taki stan rzeczy nie możemy w 100% zgonić winy na wilka. Proszę pamiętać, iż wrogiem dla dzikich roślinożerców, po części stworzonym przez człowieka, są sfory zdziczałych psów. Sam miałem taki przypadek. W tym roku w lasach zakrzewskich obserwowałem rykowisko byków. Po jakimś czasie pojawiły się dwie sylwetki, na pierwszy rzut oka wyglądały jak wilki. To były psy. Zdziczałe, rasą przypominające malamuta. Poza tym zaczyna się pojawiać hybryda psa z wilkiem. To dosyć dziwne, ponieważ pies jest konkurencją dla wilka.
Kiedyś zaatakowana została hodowla danieli w Krajence przez drapieżnika. I to też nie był wilk. Na kamerach było widoczne, że zwierzę wdrapało się po ogrodzeniu. Wilki tak nie robią, one skaczą lub się podkopują.
Naturalnie. Musimy tylko zrobić mu miejsce. Jako myśliwi powinniśmy wziąć pod uwagę przy rozpisywaniu odstrzału na zwierzynę fakt, że mamy konkurencję. Nie tylko my kontrolujemy dobrostan jeleniowatych, ale i wilki. Być może za jakiś czas przyjdzie moment, iż trzeba będzie pomyśleć o kontroli nad wilkami. Od lat gospodarujemy lasem, przyrodzie samej będzie ciężko zachować harmonię w łańcuchu pokarmowym.
Populacja wilków była na wyginięciu. Teraz już go widać, to dobry znak, jednakże w Puszczy Noteckiej były zawsze. Podobnie było na terenach południowej Polski. Z naszych lasów wilk całkowicie zniknął na długi czas. Pierwsze oznaki występowania wilków na naszych terenach odnotowano w 2010 roku. Z roku na rok zwiększa się populacja tego zwierzęcia. Mamy dobre lasy, zachowana jest prawidłowa gospodarka, trzymane są w odpowiedniej kulturze, są bogate w runo leśne i zwierzynę. Nic dziwnego, że pojawił się i wilk. To zwierzę, które na nowo szuka dla siebie miejsca bytowego. Potrzebuje przestrzeni i pożywienia. Przybył na nasze tereny z południa Polski.
Jest. I to jest fantastyczna informacja. Nie sądziłem, że zawodowo dotrwam czasów, kiedy będę mógł obserwować je naturalnie występujące w naszych lasach. Jest drapieżnikiem, który jest potrzebny w lesie dla zachowania równowagi. Eliminuje słabsze osobniki poprzez naturalną selekcję.
Odłóżmy złego wilka między bajki. To bardzo inteligentne zwierzę, unika zagrożeń, ale nie zapominajmy, że jest również agresywny. To drapieżnik. Pozytywem z jego bytowania jest na przykład to, że zmniejsza się ilość sfor zdziczałych psów. Pies dla swojego dzikiego kuzyna jest konkurencją. Wilk będzie dążył do jego wyeliminowania. Nie możemy oczywiście założyć, że wilk nigdy nie zaatakuje zwierząt domowych. Może się tak zdarzyć, na razie jednak swobodnie zdobywa pożywienie w lasach. I nie chodzi o to, ile las pomieści wilka, tylko ile tego drapieżnika pomieści akceptacja społeczna.
Od lat pokutują stereotypy dotyczące wilków. Nikt nie zwraca uwagi, ile dobrego przynosi przebywanie tych zwierząt w lasach. Mity na ich temat są przenoszone z pokolenia na pokolenie. Na dzień dzisiejszy jest pod całkowitą ochroną. Dzięki ustawom wprowadzanym w latach 90. możemy obserwować te niezwykłe zwierzęta. Nie wiem, czy możemy przywrócić mu dobre imię, ale na pewno za jakiś czas dla jego dobra będziemy musieli pomyśleć o kontroli nad tym gatunkiem. Kontrola liczebności pomoże mu nie popadać w kolejne kłopoty.
Beata Reszka
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
jak kogos pogryzie to inna bedzie gadka
Wilki mają takie samo prawo do życia jak my. A to my zabieramy im terytorium naszą cywilizacyjną ekspansją.
Porównajcie sobie liczbę pogryzień przez wilki a przez psy. Wnioski proszę wyciągnąć samemu.
niech pierw zacznie od takich bezmózgów jak Ty
Myślę , że pierwszego przedmówcę pogryzł york , albo ratrelek o zgrozo. On bardziej jak trzy świnki a nie czerwony kapturek .
Ludzie z psami na spacerach stanowią większe zagrożenie dla człowieka jak wilki. Takie są realia. Obrońcy psów proszę tyle nie dymać swoich pupili.
Predzej was zje jak pogryzie ten wilk tyle zwierzyny ma w lesie ze zaraz sie na was rzuci i pogryzie .... On sie bardzie czlowieka boi niz wy jego....
"Na pewno za jakiś czas dla jego dobra będziemy musieli pomyśleć o kontroli nad tym gatunkiem. Kontrola liczebności pomoże mu nie popadać w kolejne kłopoty." Co za hipokryzja, o kontroli wilka pomyśleć? Bo biedni myśliwi nie będą mieli na co polować? Zajmijcie się lepiej kontrolą populacji bobra...
"Na pewno za jakiś czas dla jego dobra będziemy musieli pomyśleć o kontroli nad tym gatunkiem. Kontrola liczebności pomoże mu nie popadać w kolejne kłopoty." Co za hipokryzja, o kontroli wilka pomyśleć? Bo biedni myśliwi nie będą mieli na co polować? Zajmijcie się lepiej kontrolą populacji bobra... bo w tym temacie macie wielkie braki.
"Na pewno za jakiś czas dla jego dobra będziemy musieli pomyśleć o kontroli nad tym gatunkiem. Kontrola liczebności pomoże mu nie popadać w kolejne kłopoty." Co za hipokryzja, o kontroli wilka pomyśleć? Bo biedni myśliwi nie będą mieli na co polować? Zajmijcie się lepiej kontrolą populacji bobra... bo w tym temacie macie wielkie braki.
Myśliwi to tacy "zbawcy przyrody". Chcą regulować stan zwierzyny tylko kurczę jakoś im to bardzo miernie wychodzi. Mamy nadmierną populację lisa, norki, jenota czy bobra. Wymierającą populację zajęcy czy kuropatw. I na deser wprowadzanie obcych gatunków jak np. bażant, który roznosi choroby niebezpieczne dla cietrzewi i głuszców (tak te ptaki jeszcze ledwo bo ledwo ale w Polsce żyją). Bażant wprowadzony by myśliwi mogli sobie postrzelać. W artykule mowa o regulacji populacji wilka która się ledwo odradza na naszych terenach a już chcą ją ładnie mówiąc "kontrolować" czytaj zredukować do minimum aby przecież nie zabrakło sarenek, jeleni i danieli dla pseudoekologów = myśliwych.
Czyli bardzo się cieszymy, że wróciły ale kiedy nadejdzie chwila, że zbraknie dla nas zwierzyny, do której możemy postrzelać na polowaniach, to postrzelamy sobie do wilków, co by nie zbrakło jeleni, danieli, dzików, których głowy zawisną jako trofea na ścianach myśliwskich domów. Mieć w tej kolekcji wypchanego wilka to jest coś. Prawda?
Czyli bardzo się cieszymy, że wróciły ale kiedy nadejdzie chwila, że zbraknie dla nas zwierzyny, do której możemy postrzelać na polowaniach, to postrzelamy sobie do wilków, co by nie zbrakło jeleni, danieli, dzików, których głowy zawisną jako trofea na ścianach myśliwskich domów. Mieć w tej kolekcji wypchanego wilka to jest coś. Prawda?
jak kogos pogryzie to inna bedzie gadka
Wilki mają takie samo prawo do życia jak my. A to my zabieramy im terytorium naszą cywilizacyjną ekspansją.
Porównajcie sobie liczbę pogryzień przez wilki a przez psy. Wnioski proszę wyciągnąć samemu.