Iskra Krajenka rozpoczęła sezon 2024/25 od bezbramkowego remisu z GLKS Wysoką. Podopiecznym debiutującego w roli trenera Iskry Łukasza Cyruka zabrakło w końcówce mnóstwo szczęścia
Pierwsza połowa pojedynku pomiędzy Iskrą Krajenka a GLSK Wysoką z pewnością nie zapadła publiczności w pamięć. Ani jedna, ani druga drużyna nie stworzyła sobie klarownych sytuacji do zdobycia bramki. Tych było zresztą jak na lekarstwo, bo jedna jak i druga drużyna grała odpowiedzialnie w obronie.
Po zmianie stron kontrolę nad spotkaniem zaczęli przejmować gospodarze. W 55 min. doskonałego podania Pawła Kwiatkowskiego nie wykorzystał jednak Radosław Kolanko, a piłka po jego strzale zatrzymała się na słupku. Iskra przeważała, jednak przez długi okres czasu nie potrafiła tej przewagi udokumentować nawet celnym strzałem na bramkę. Dopiero w 80 min. przed znakomitą sytuacją stanął Dawid Pryciak, który nie zdołał wykorzystać błędu bramkarza, a piłkę po jego strzale niemal z linii bramkowej wybił obrońca gości.
Pięć minut później kolejny z obrońców uratował GLKS przez stratą bramki, kiedy po strzale Mateusza Wiedro również wybił piłkę z linii bramkowej. Ta trafiła pod nogi Marcina Zaorskiego, lecz jego strzał zdołał obronić bramkarz gości.
Do końca spotkania wynik nie uległ już zmianie. Tym samym Iskra może czuć spory niedosyt po pierwszym meczu tego sezonu.
Iskra Krajenka 0-0 GLKS Wysoka
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!