Rodziny niektórych zmarłych stawiają sprawę jasno – msza pogrzebowa tylko w kościele.
Mija rok od ukończenia budowy domu pogrzebowego, który w czerwcu tego roku został oddany do użytku na cmentarzu komunalnym. Jak, po blisko pół roku działalności tego miejsca, wygląda kwestia odprawiania w nim mszy pogrzebowych? Jeszcze przed oddaniem budynku do użytku proboszczowie złotowskich parafii podkreślali, że nie będą zakazywać tego, aby msze odbywały się w złotowskich kościołach i zostawią to do wyboru rodzin zmarłych osób. Tak też się dzieje. Nie wszyscy chcą, aby ich bliskich żegnano w cmentarnej kaplicy – część pogrzebów nadal odbywa się w kościołach.
– Ja już wiele miesięcy temu jasno postawiłem sprawę, zarówno w rozmowach z przedstawicielami miasta, jak i Miejskiego Zakładu Usług Komunalnych czy innych zakładów zajmujących się pochówkiem, że dam w tej kwestii rodzinom możliwość wyboru. Absolutnie nie rezygnujemy z możliwości odprawiania mszy w kościele. Zwłaszcza w przypadku takich osób, które budowały kościół, tzn. angażowały się w jego powstanie – mówi proboszcz parafii pw. św. Piotra i Pawła Apostołów, ks. Arkadiusz Kalinowski. Mówi też wprost…
– Bo ludzie zrobili mi grandę. Te „filary” kościoła, ci, którzy rzeczywiście szczególnie włączali się w dzieło jego budowy, pytali: jak to? Myśmy budowali kościół, a teraz mamy być chowani w kaplicy na cmentarzu? Dlatego od początku wszystkim oznajmiam: według życzenia. I tak robię – podkreśla ksiądz kanonik. Wraca też do kwestii, którą podnosił już wiele miesięcy temu.
– Cały czas podkreślałem, że plany, ażeby była to kaplica na 50–60 osób, zwłaszcza w kontekście okresu jesiennego i zimowego, to jest duży błąd – proboszcz podkreśla, że w najmłodszej ze złotowskich parafii często są pogrzeby, w których uczestniczy kilkakrotnie więcej osób.
– Zaledwie garstka zmieściłaby się w kaplicy. W kościele przynajmniej wszyscy mogą wejść do środka – porównuje.
– Tym bardziej nie będę oponował, jeśli ludzie sami zabiegają o możliwość odprawienia mszy w kościele – dodaje ksiądz Kalinowski. Przyznaje jednak, że w przypadku większości pogrzebów, jakie miały miejsce w ostatnich miesiącach w kierowanej przez niego parafii, msze odbywały się w kaplicy.
– Około 2/3 tych mszy, za zgodą rodzin, odbywa się w kaplicy na cmentarzu.
– W przypadku naszej parafii 85–90% mszy żałobnych odbywa się w kaplicy. Pozostała część w kościele parafialnym – mówi proboszcz parafii Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny, ksiądz Kazimierz Świderski MSF.
– Jeśli ktoś chce, wyraźnie mówi, absolutnie nie oponujemy. Nawet jeśli pogrzeb jest mniejszy i jego uczestnicy zmieściliby się w kaplicy. Niektórzy wyraźnie bowiem podkreślają, że chcą mszy w kościele. Mieliśmy jeden czy dwa przypadki, gdzie w ogóle nie było dyskusji o tym, że msza pogrzebowa mogłaby się odbyć w cmentarnej kaplicy. Inna sprawa, że w niektórych przypadkach rzeczywiście byłby kłopot pomieścić w niej ludzi. Są przecież takie pogrzeby, że wszystkie ławki w kościele są zajęte – uzmysławia proboszcz.



Zgodnie z przypuszczeniami księży, ilość miejsc w cmentarnej kaplicy nie zawsze wystarcza dla uczestników pogrzebów
– W kontekście tych ograniczeń dla uczestników pogrzebów, trzeba otwarcie powiedzieć, że obiekt jest nieszczęśliwie zrobiony. Są msze, gdzie kaplica jest zapełniona po brzegi, zwłaszcza frontowa część jest przepełniona – ksiądz Świderski przyznaje, że jeśli misjonarze sami spodziewają się dużej liczby uczestników pogrzebu, najczęściej wtedy, gdy jest chowana znana powszechnie osoba, sugerują, aby msza była odprawiona w kościele. Zwłaszcza teraz, w jesienno–zimowym okresie. Nie wyobraża sobie, żeby ludzie mieli stać w deszczu czy w mrozie, gdy jest do dyspozycji pojemny kościół.
W przypadku parafii św. Rocha, wszystkie msze pogrzebowe odprawiono w ostatnich miesiącach w kaplicy na cmentarzu.
– To z wielu względów jest wygodniejsze – mówi proboszcz Jacek Salwa.
Piotr Steffen
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
W niektórych kościołach też jest za mało miejsca
W Jastrowiu mokną , marzną i nie dyskutują !
Moim zdaniem kaplica mogła by być dla większej ilości osób. Niedawno przeżywała pogrzeb męża był latem to nie było problemu dużo ludzi stało na zewnątrz. W tej sytuacji można by zrobić zadaszenie na dużym parkingu,który jest niewykorzystany.
Nie rozumiem zamieszania. Czy "filary kościoła" uważają, ze Bóg w kaplicy jest gorszy od tego w kościele? A moze wystrój zbyt skromny jak na okoliczności? Jakie znaczenie ma miejsce odprawienia mszy? Czy nie chodzi raczej o to, żeby byla to szczera rozmowa z Bogiem?
To już jest całkiem chore. Żeby kościół dzielił ludzi na zacnych i mniej zacnych przechodzi ludzkie granice. Te słowa są wbrew Ewangelii i roli Kościoła wśród ludzi wierzących. Z tego co mówią niektórzy proboszczowie, znaczy że bogaci mogą więcej i nie ma z tym problemu. Co ma zrobić biedna rodzina postawiona pod ścianą, oczywiście godzi się na Kaplicę i tyle ale czy tak powinni o tym wypowiadać się ci którzy odpowiadają za swoich parafian. Bardzo mądrze w tej sprawie wypowiedział się KS proboszcz Kalinowski. Nie po to ludzie wierzący całe życie dbają i czynnie wypełniają Kościoły i obowiązki wynikające z wiary w Boga aby na koniec podstępną gadką zmusić ich rodziny do zgody na mszę w pomieszczeniach w których odbywają się sabaty choćby innowierców, wrogów kościoła czy Komunistów. To żywi ludzie wierzący w Ducha Świętego, Święty Kościół Powszechny, Świętych obcowanie, Ciała Zmartwychwstanie utrzymują księży oraz większość instytucji kościelnych. Czynią to po to aby z pokolenia na pokolenie przekazywać Słowo dane nam od Boga przed narodzeniem Jezusa Chrystusa i podczas Ostatniej Wieczerzy przed Jego Ukrzyżowaniem. Uzasadnienia innych proboszczów są co najmniej zastanawiające i trącą chęcią przypodobania się tym którzy taką formę kaplicy różnych także tęczowych wizji świata uruchomili. Nie godzi się aby w ten sposób traktować ludzi którzy w swoich parafiach swoje życie w Bogu zaczynali i w Bogu powinni mieć prawo je tam kończyć. O tym tak jak powiedział KS. Kalinowski powinny decydować rodziny a nie władze miasta za pośrednictwem proboszczów. Trzeba przy tym przypomnieć że kaplica miała powstać dla rozładowania niby zatorów powodowanych przez kondukty żałobne jadące z kościołów a nie z domów partii przez ul. Mickiewicza i co konduktów nie ma a ogromne korki pozostały. Jak już to Kaplica powinna być powiększona i na stałe mieć wystrój jak w Kościele Katolickim. Jeżeli innowiercom to się nie podoba to niech budują sobie swoje domy przed pogrzebowe czy jak tam.
Myśmy budowali sale katechetyczne, a teraz krzewi się chrześcijaństwo w ateistycznych szkołach?
Tam powyżej, cała prawda bo czy któryś z zadowolonych księży z tego że w kaplicy różnorodności mają łatwiej i szybciej, przyjął by do zarządzanego przez siebie Kościoła Katolickiego na ,,ceremonię,, pogrzebową deklarowanego Ateistę wraz z ich obsugą kateringową która na ten czas zmieni wygląd Kościoła wg swego upodobania. Może my Katolicy o czymś nie wiemy.
Wszystkie pogrzeby powinny odbywać się w domu pogrzebowym,po to on jest...natomiast w czasie mszy w kosciele ok.30% i tak stoi na dworze uczestnicząc we mszy. więc po co dyskusja.
To jest bardzo proste dlaczego ksiądz z Piotra i Pawła chce w kościele bardziej niż w Domu przedpogrzebowym, bo na mszy w kościele można jeszcze zgarnąć kasę na tacy hihihi
I tak kazdy umrze. Bogactwa nie zabierze do grobu. A czy lezy w trumnie za 1200 czy za 4580 co za różnica? Wazne jest to by osobe zmarla dobrze pamietac po odejściu i miec w sercu. A teraz robią pogrzeby odwalone na maxa jak komunia to wesele prawie.
Tak, temu umarłemu to wsio ryba. On widzi już jak to jest z innej perspektywy. Tutaj idzie o żywych, których jak widać nie tylko urzędy, zwierzchnicy kościołów mają w głębokim poważaniu. Cóż ci którzy są przeciwko tradycji kościoła będą zadowoleni z kaplicy nawet wtedy kiedy byłaby o wiele mniejsza. Oni uważają że najważniejsza inwestycja ostatniego pięciolecia w Złotowie to właśnie ten dom a raczej zbiorowa lodówka to to o co dla mieszkańców jest najważniejsze. Cała wina jest po stronie mieszkańców całego powiatu i gminy bo czemu tak często umierają. Niech nikt nie udaje że liczy się tylko pamięć bo oddanie szacunku temu którego żegnamy i to nie ważne w jakiej trumnie bo to jest też bardzo ważne. Wszystko za co płacimy powinno być solidnie wykonane. Ci z udawaną żałobą i pamięcią w dniu pogrzebu najszybciej zapominają o zmarłej osobie wchodząc w wir rozrywki dnia codziennego. Przecież już mieliśmy kaplicę gdzie odbywały się różańce a msze pogrzebowe w Kościołach. Komuniści mieli swoje sale pożegnań a nawet Aleje Zasłużonych na cmentarzu. Nic nikomu nie przeszkadzało więc dlaczego dzisiaj ten Cyrk w którym bardzo duży udział biorą księża. Ktoś kto mówi o opłatach związanych z pogrzebem nich sobie pomyśli ile pieniędzy przeżera i przepija. W sentyment i żałobę wśród zadowolonych z tego bałaganu nikt normalny nie uwierzy. To jest cmentarz komunalny i dopóki bunkier przypominający TRANSFORMATOR nie ma pełnego charakteru Katolickiego wszyscy powinni mieć prawo wyboru gdzie ma się odbyć msza pogrzebowa. No chyba że księżom też chodzi o luz w Kościołach, ( przykład Kościół Stanisława Kostki ) tylko po co zbieranie pieniędzy na remonty. Być może o to trzeba też zgłosić się do Burmistrza który przy planach inwestycyjnych na cmentarzu komunalnym nie pytając o zdanie ludzi tworzących Kościół, jest sprawcą obecnego zamieszania.
A co ta kaplica, a raczej sala pozegnan ma wspolnego z kosciolem? Tam nawet tabernakulum nie ma. Miejscem odprawiania Najwietszej Ofiary jest KOSCIOL. Poswiecony, z oltarzem i wnetrzem sakralnym, w ktorym wyrazne zarysowana jest granica (a przynajmniej byc powinna) miedzy SACRUM, a PROFANUM. Moze kiedys do kosciolow powroci na stale lacina, ryt trydencki i wszystko wroci do dawnej normalnosci... wtedy zapewne pomysly odprawiania mszy jakichkolwiek i gdziekolwiek umra smiercia naturalna... W tym i ten.
A ja dziękuję P. Bogu za mój kościół Piotra i Pawła. Tam czuję się bardzo dobrze przebywając z P. Bogiem i z ludźmi. I o to chyba chodzi. W niby-kościele na cmentarzu nie bardzo...
Czytając te wypowiedzi to sory że użyję tego określenia ale to same dziwolągi się wypowiadają.Byłam na pogrzebie w tym że domu pogrzebowym i jak ksiądz miał kazanie to miałam ochotę wstać i zapytać co ten zacny człowiek w imieniu którego ta uroczystość ma wspolnego z tym co ksiądz nam tu głosi.Ludzie cieszcie się z tego co macie-zawsze marudzą i marudzą.Dom przedpogrzebowy służy wszystkim bez względu na wyznanie
Dziś już nie wiadomo w co wierzyć!!! Księża robią co chcą Manipulują ludźmi gorzej niż PO
Ta pani, co przezywa, czy nazywa piszących tutaj "dziwolągami" to, przepraszam, największy dziwoląg. Tu ludzie piszą o "kaplicy" - sali pożegnań, a ta pani o kazaniu bliżej nie zidentyfikowanego księdza. Ksiądz jak ksiądz pewnie głosi to, co Kościół głosi od 2000 lat. A jak nie wszystko się podoba to należy postawić sobie pytanie dlaczego mi się nie podoba? Może już się nie mieszczę w pewnych ramach i prawda w oczy kole!
Papież JP II przyjeżdżał do Polski i stawiali na polu stolik-ołtarz i odprawiał msze i były tłumy.
Po całej Polsce tak było i nikt nic nie wymagał po 3 godziny stało się bo nie było gdzie usiąść.Ludzie nie narzekali...
A ja chciałabym nowego cmentarz ,gdzie na urnie z moimi prochami posadzi się dęba szypułkowego.To byłby las-cmentarz bez tych sztucznych kwiatów .To byłoby zielono i zdrowo naokoło.Może tak kiedyś będzie jak te cioty wymrą.
Tak tak i to jest cała prawda o tym bunkrze zwanym kaplicą jednej chwili bo jak niektórzy piszą o ludziach wiary; Co te dziwolągi chcą przecież ten dom przed pogrzebowy ma służyć wszystkim ,,Bez względu na rodzaj wyznania". Z tego słusznie rodzi się pytanie czego od nas wierzących chcą kapłani skoro z całą mocą popierają tzw ważnych ale innych niż Katolicy. Dlaczego kapłani od ludzi wiary od małego wymagają nauki o słuszności jednej wiary. Wymagają zarówno przed pierwszą Komunią Św., Bierzmowaniem, Sakramentem Małżeństwa znajomości nie tylko prawd wiary a po wszystkim to WSIO RAWNO. Dziwne trendy współczesnego świata.
A ja chciałbym byc pochowany jak starak na swojej działce no ale on milioner.. byl. Bo przez alko zginal popisuja sie przed dziewczyną.. ba nawet nie zona. I lezy w ziemi całe jego bohactwo bogactwo pycha i rozum wszystko przeminęło
W końcu niech się wypowiedzą ci którzy to wymyślili. Czy to jest Kaplica czy Dom przed pogrzebowy bo jedno z drugim nie ma nic wspólnego. Kaplica to tylko dla wierzących. Dom przed pogrzebowy to obiekt dla niewierzących. Tak było i powinno się do tego wrócić z szczególną pomocą tych Księży którzy w Kościołach głoszą EWANGELIĘ i Słowo Boże. Czy to jest zrozumiałe.
Ksiądz z parafii św. Piotra i Pawła naucza religii wedlug własnego rozumienia . Mam więc pytanie: Czy msza św. odprawiona w kaplicy na cmentarzu jest mniej ważna w oczach Boga niz ta odprawiona w kosciele (a szczegolnie chyba w TYM kosciele)?
Jak Papież przyjeżdżał do Polski, to były tak wielkie tłumy, że to oczywiste, iż ze względów technicznych Msze św. musiały być tzw. polowe - w plenerze... Msza św. powinna z zasady być odprawiana w miejscu do tego przeznaczonym i poświęconym przez biskupa czyli w kościele, kaplicy. Nie pamiętam, czy jakiś biskup poświęcił to pomieszczenie na cmentarzu. Chyba raczej nie i dlatego wszystko się tam dzieje "w drodze wyjątku." A Msza jest zawsze Mszą ( w kościele, czy polowa...) i to też jest oczywiste, i nie trzeba tu mędrkować! Pozdrawiam myślących!
Oczywiście prawdziwy katolik i jego rodzina będzie żądała pochówku z kościoła katolickiego,do którego chodził z całą rodziną.A ta kaplica to jest wybudowana na wzór liberalno-lewacko i tak muszą płacić kasę do MZUK,który jest utrzymywany z podatków mieszkańców.
Ja jestem rozczarowany,że nie którzy proboszczowie,popierają,pochówki w kaplicy cmentarza komunalnego.Tam w tej kaplicy,również są chowani wojujący ateiści i komuniści.Jak to jest księża którzy utrzymują,z tacy katolików,zaczęli myśleć liberalnie,Każdy katolik,który chodził do kościoła,powinien zmarły spocząć w tym kościele katolickim a nie w jakiejś liberalnej kaplicy.
Gościu powyżej masz rację i tak trzymać!!!
Ludzie, Wy to macie problemy .. Czy to ważne gdzie będzie msza odprawiona za zmarłego? Otóż nie, A co do wypowiedzi jednego z gości... Nie ważne czy w kaplicy jest cialo komunisty, ateisty czy innowiercy! Ważne jakim był człowiekiem, rozliczony z tego kim był, co robil będzie rozliczony po śmierci..
W cywilizowanych krajach pogrzeby odbywają się w takich kaplicach jak ta na cmentarzu przeważnie w godzinach popołudniowych.Nikt nie musi się zwalniać z pracy na pogrzeb kuzyna ,znajomego ,czy sąsiada.Po pochowaniu zmarłego,odbywa się Msza Święta w jego parafialnym kościele ok. 19-tej..Po Mszy Świętej żałobnicy udają się na stypę która trwa do godziny 23.I to powinno się przyjąć u nas.
W niektórych kościołach też jest za mało miejsca
W Jastrowiu mokną , marzną i nie dyskutują !
Moim zdaniem kaplica mogła by być dla większej ilości osób. Niedawno przeżywała pogrzeb męża był latem to nie było problemu dużo ludzi stało na zewnątrz. W tej sytuacji można by zrobić zadaszenie na dużym parkingu,który jest niewykorzystany.