Reklama

Kataklizm w ogrodzie

21/06/2017 07:00
Na prywatnej posesji oberwała się ziemia. Nikogo nie było w tym czasie na trawniku. Gdyby błotna lawina poleciała w dzień, skutki mogłyby być tragiczne

Zdjęcia nie są w stanie do końca oddać tego, co stało się na posesji młodego małżeństwa mieszkającego na granicy miasta z gminą Złotów. Dopiero widok tego, co miało miejsce kilka dni temu robi wrażenie. Posesja jest ulokowana przy skarpie, kilka metrów niżej i jakieś 30–40 metrów dalej jest gęsto porośnięty teren i zbiornik wodny. Tony oderwanej ziemi wyrwały rosnące w pobliżu drzewa i krzewy. Na dole powstałej wyrwy obok wciąż wilgotnej ziemi i ton błota do teraz leżą też fragmenty betonowego płotu i metalowego grodzenia oraz potężne kamienie i gruzy.

Szukałem elementów huśtawki. Nie znalazłem. Leżą pewnie gdzieś przywalone na dnie

Reklama

– mówi właściciel posesji, pokazując również na stojącą zaledwie trzy–cztery metry od krawędzi powstałego urwiska trampoliny.

W dół poleciała nam około 1/3 powierzchni ogrodu

– dodaje jego małżonka.

Ziemia opadła kilka metrów w dół i jakieś 30-40 metrów dalej w kierunku gęstwiny drzew i pobliskiego zbiornika

Na szczęście w nocy

Do tego ogrodowego kataklizmu doszło po obfitych opadach deszczu. Stąd właściciele nie mają wątpliwości, że grunt osłabiła właśnie woda i zabrała dziesiątki, jeśli nie nawet setki ton ziemi. Zdarzenie miało miejsce nocą.

Reklama

Wróciłam z podróży, byłam zmęczona, miałam mocny sen. Niczego nie słyszałam. Dopiero rano mąż mnie obudził i powiedział, że muszę zobaczyć coś w ogrodzie

– wspomina kobieta. Nie wierzyła własnym oczom.

Kojarzę, kiedy to się stało. Około piątej nad ranem obudził mnie stłumiony huk. Padało, wiało, sądziłem, że stąd taki odgłos. Spałem dalej

– dodaje małżonek. Pokazuje palcem na miejsce, w którym stała huśtawka. Rodzice czworga dzieci nawet nie chcą myśleć o tym, co by się stało, gdyby błotna lawina poleciała w dzień. Póki co dzieci nie mogą swobodnie korzystać z ogrodu, bo jeden błędny krok, chwila nieuwagi mogą oznaczać tragedię. Stojąc przy krawędzi od samego patrzenia w powstałą wyrwę nogi niejednej osoby mogą na chwilę stać się jak z waty.

Reklama

Gdy małżonkowie obudzili się rano, w swoim ogrodzie zastali taki widok

Musimy coś z tym zrobić. Odbudować, wzmocnić, zapewnić jakieś solidniejsze odprowadzenie wody, żeby sytuacja się nie powtórzyła

– mówią małżonkowie, podkreślając, że dotychczas odwodnienie posesji również było (opadnięta ziemia odsłoniła fragment podziemnej rury), jednak tym razem to nie wystarczyło.  

Mamy nadzieję, że pomoże nam ubezpieczyciel

– liczą małżonkowie.

Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    Aras - niezalogowany 2017-06-22 08:29:32

    Ależ ludzie im wspolczują ! Jak to mówią ,jak cię widzą tak cię piszą.

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    Gruntomierz - niezalogowany 2017-06-21 21:11:55

    Niestety, ale "się dzieją". Mówię CI jako specjalista od mechaniki gruntów. Zresztą, poglądaj sobie trochę filmików na YT - jest sporo takich NIESPODZIEWANYCH zdarzeń.

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    ja - niezalogowany 2017-06-21 15:32:27

    ...jeżeli decydujecie się na pisanie komentarzy, to mam prośbę- zaglądajcie do słowników ortograficznych i nie róbcie tak rażących błędów!

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo zlotowskie.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości