Zdjęcia nie są w stanie do końca oddać tego, co stało się na posesji młodego małżeństwa mieszkającego na granicy miasta z gminą Złotów. Dopiero widok tego, co miało miejsce kilka dni temu robi wrażenie. Posesja jest ulokowana przy skarpie, kilka metrów niżej i jakieś 30–40 metrów dalej jest gęsto porośnięty teren i zbiornik wodny. Tony oderwanej ziemi wyrwały rosnące w pobliżu drzewa i krzewy. Na dole powstałej wyrwy obok wciąż wilgotnej ziemi i ton błota do teraz leżą też fragmenty betonowego płotu i metalowego grodzenia oraz potężne kamienie i gruzy.
Szukałem elementów huśtawki. Nie znalazłem. Leżą pewnie gdzieś przywalone na dnie
Reklama
– mówi właściciel posesji, pokazując również na stojącą zaledwie trzy–cztery metry od krawędzi powstałego urwiska trampoliny.
W dół poleciała nam około 1/3 powierzchni ogrodu
– dodaje jego małżonka.

Ziemia opadła kilka metrów w dół i jakieś 30-40 metrów dalej w kierunku gęstwiny drzew i pobliskiego zbiornika
Do tego ogrodowego kataklizmu doszło po obfitych opadach deszczu. Stąd właściciele nie mają wątpliwości, że grunt osłabiła właśnie woda i zabrała dziesiątki, jeśli nie nawet setki ton ziemi. Zdarzenie miało miejsce nocą.
Wróciłam z podróży, byłam zmęczona, miałam mocny sen. Niczego nie słyszałam. Dopiero rano mąż mnie obudził i powiedział, że muszę zobaczyć coś w ogrodzie
– wspomina kobieta. Nie wierzyła własnym oczom.
Kojarzę, kiedy to się stało. Około piątej nad ranem obudził mnie stłumiony huk. Padało, wiało, sądziłem, że stąd taki odgłos. Spałem dalej
– dodaje małżonek. Pokazuje palcem na miejsce, w którym stała huśtawka. Rodzice czworga dzieci nawet nie chcą myśleć o tym, co by się stało, gdyby błotna lawina poleciała w dzień. Póki co dzieci nie mogą swobodnie korzystać z ogrodu, bo jeden błędny krok, chwila nieuwagi mogą oznaczać tragedię. Stojąc przy krawędzi od samego patrzenia w powstałą wyrwę nogi niejednej osoby mogą na chwilę stać się jak z waty.

Gdy małżonkowie obudzili się rano, w swoim ogrodzie zastali taki widok
Musimy coś z tym zrobić. Odbudować, wzmocnić, zapewnić jakieś solidniejsze odprowadzenie wody, żeby sytuacja się nie powtórzyła
– mówią małżonkowie, podkreślając, że dotychczas odwodnienie posesji również było (opadnięta ziemia odsłoniła fragment podziemnej rury), jednak tym razem to nie wystarczyło.
Mamy nadzieję, że pomoże nam ubezpieczyciel
– liczą małżonkowie.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Ależ ludzie im wspolczują ! Jak to mówią ,jak cię widzą tak cię piszą.
Niestety, ale "się dzieją". Mówię CI jako specjalista od mechaniki gruntów. Zresztą, poglądaj sobie trochę filmików na YT - jest sporo takich NIESPODZIEWANYCH zdarzeń.
...jeżeli decydujecie się na pisanie komentarzy, to mam prośbę- zaglądajcie do słowników ortograficznych i nie róbcie tak rażących błędów!
Tak to jest jak się buduje dom na śmieciach i gruzach.
Takie rzeczy nie dzieją się z dnia na dzień, ktoś zignorował pierwsze oznaki i niestety teraz ma tego konsekfencje. Zresztą na ostatnim zdjęciu widać jak bardzo lewa strona podwórka jest zapadnieta względem poziomu domu (i widać że to nie efekt osówiska bo budynek w głębi ma równy dach). Więc od dawna ziemia musiała przesówać się w dół, tylko ktoś "nie chciał" widzieć problemu.
Gmina za to powinna odpowiedzieć, że wogóle wydała pozwolenie na budowę w tym miejscu, i za to że z drugiej strony dom "siedzi" w połowie drogi, tak jakby gmina sprzedała im drogę żeby mogli wybudować się w tym miejscu. Po paru tygodniach nawiezienia gruzu rozpoczęta budowa domu to chyba logiczne że ziemia nie osiadła ? Wcale mi nie jest żal tych ludzi bo budowa domu w takim miejscu to czysta głupota zarówno ich i naszej kochanej gminy.
Tak,tak z naturą to nie ma żartów.Tam całkiem na dole gruzu dużo trzeba nawieźć bo od dołu umocnienie trzeba zrobić ponieważ inaczej może cały dom spłynąć na dół,czego wam nie życzę.We Włoszech było tak...
Ależ ludzie im wspolczują ! Jak to mówią ,jak cię widzą tak cię piszą.
Niestety, ale "się dzieją". Mówię CI jako specjalista od mechaniki gruntów. Zresztą, poglądaj sobie trochę filmików na YT - jest sporo takich NIESPODZIEWANYCH zdarzeń.
...jeżeli decydujecie się na pisanie komentarzy, to mam prośbę- zaglądajcie do słowników ortograficznych i nie róbcie tak rażących błędów!