Trzeba podziękować mojemu poprzednikowi, że dbał o kościoły i naturalnie te działania należy kontynuować, ale plebania także jest istotna, o nią również trzeba dbać. Był czas, kiedy wszystkie siły i pieniądze były angażowane w kościoły, teraz przyszedł czas, żeby nieco odświeżyć budynek plebanii. Poniekąd jest to też miejsce, gdzie człowiek chce się dobrze czuć i by wszyscy odwiedzający widzieli, że ktoś tu mieszka i dba o powierzony mu budynek parafialny.
Na podstawie tego, co zobaczyłem mogę stwierdzić, że zarówno wizerunkowo, jak i pod kątem konserwatorskim kościoły są w dobry stanie. Trzeba oddać ks. Ruszkowskiemu, że wiele serca i wysiłku włożył w to, aby budynki sakralne odrestaurować, bądź też zabezpieczyć.
Reklama
Tutaj na okrągło trzeba inwestować. Nie zmienia to faktu, że w mojej wizji funkcjonowania parafii, a każdy ma przecież swoją, kościół jako budowla jest ważny, ale stronie duchowej też trzeba poświęcić wiele wysiłku i czasu.
Na razie nie mam podstaw do wyciągania takich wniosków. Mówię raczej o swoim rozumieniu roli proboszcza, kapłana, który bez ludzi niewiele może zdziałać nawet przy odnowionych i pięknie odrestaurowanych kościołach.
Na razie trudno mi oceniać. Tak czy inaczej ta strona zewnętrzna jest już w miarę dobra, tak więc teraz bardziej będzie można skupić się na umacnianiu tej duchowej strony. Powoli, małymi krokami coś w tej materii osiągniemy. Zauważyłem, że życzliwość ludzi jest tutaj bardzo duża, m.in. od działających przy parafii grup świeckich. Liczę też bardzo na pracę z dziećmi. W poprzedniej parafii prowadziłem scholę dziecięcą. Mam bębny, gitary. Część tego sprzętu została, ale niektóre rzeczy ze sobą zabrałem. Od kogoś trzeba zacząć, a najlepiej od najmłodszych parafian. Mam nadzieję, że dzięki temu na początek uda się pomnożyć liczbę ministrantów i założyć dziecięcą grupę muzyczną.
Reklama
Zdecydowanie. By parafia tętniła życiem potrzeba zaangażowania wielu osób, a na początek przynajmniej tych chętnych. Dużą troską będę chciał otoczyć grupy parafialne. Wracając do dzieci, chcę, aby odbywała się Msza św. dla nich, bo obecnie takiej nie ma. Wówczas rodzice nie będą musieli się martwić, że ich dziecko przeszkadza podczas Liturgii, która będzie dostosowana do wieku i percepcji dzieci. Będę chciał ją łączyć z sumą o godzinie 11.00, na początek raz w miesiącu.
Przynajmniej będę się starał na początku. Zresztą nie miałem specjalnego wyboru, bo tradycje w mojej rodzinie, a pochodzę z Bieszczad, są bardzo bogate w tym względzie. U nas tradycje przekazywane są z dziada pradziada, a mój dziadek był kościelnym organistą i trochę talentu muzycznego po nim odziedziczyłem.
Reklama
Nie miałem obaw, nie czułem żadnego ciężaru. Wiem, że pod kątem budowlanym poprzedni proboszcz sporo osiągnął, ale na parafii, gdzie pracowałem w przeszłości, także miałem budowlany, i to spory, dorobek. Zrealizowaliśmy tam inwestycję wartą około 1,7 miliona złotych. Te pieniądze niemal w całości pozyskaliśmy z różnych źródeł. Od gminy Karlino, pod którą podlegała parafia w Mierzynie, gdzie byłem proboszczem, z festynów i zbiórek od mieszkańców, a także z unijnych dotacji. Sukces był tym większy, że miałem tam niezbyt bogatą materialnie społeczność, ale z doświadczenia wiem, że ubodzy ludzie są bardziej hojni i otwarci.
Miałem takie informacje, ale historii szczegółowo nie znam, bardziej obiło mi się to o uszy w terenie. Gdy swego czasu odchodziłem ze swojej parafii, też ludzie pisali. Zasada jest prosta. Zmiany przeprowadzane są wtedy, gdy jest taka potrzeba. Są przecież w parafiach wizyty kanoniczne biskupa, są wyciągane z nich wnioski i zalecenia. Każdy ma jakieś talenty. Pod tym względem się od siebie różnimy i wedle tych umiejętności biskup kieruje nas do poszczególnych zadań. Jeżeli ksiądz, który otrzymuje dekret wyraża na niego zgodę, tym bardziej znaczy to, że nadszedł czas na takie zmiany. Tak samo czas na zmiany nadszedł, gdy ja odchodziłem z parafii w Mierzynie. Notabene, na funkcji proboszcza zastąpił mnie tam wtedy ksiądz Grzegorz Jagodziński, który wcześniej był wikariuszem w parafii w Tarnówce. Ja z kolei poszedłem w tamtym czasie na dyrektora nadmorskiego ośrodka rekolekcyjno–wypoczynkowego w Pleśnej. To miejscowość między Gąskami a Ustroniem Morskim, w gminie Będzino. Przez rok pełniłem też funkcję dyrektora naszego diecezjalnego domu księży emerytów w Kołobrzegu, a po niespełna trzech latach pracy w Pleśnej trafiłem do Tarnówki.
Reklama
Rzeczywiście te proporcje były w ostatnich latach nieco odwrócone, ale miejsce na kapłaństwo również było. Codziennie odprawiałem Mszę św. Ośrodek nie funkcjonował jedynie w okresie zimowym, wyłącznie ze względu na wysokie koszty utrzymania. W tym czasie można było bardziej skupić się właśnie na tej kapłańskiej roli: zastępowałem księży w różnych parafiach w zależności od potrzeb, prowadziłem rekolekcje wielkopostne, pomagałem w spowiedzi, odwiedzałem ludzi po kolędzie w moich byłych parafiach na prośbę ks. proboszcza, obowiązków nie brakowało.
Normalnym (uśmiech), zaraz po szkole średniej.
Reklama
Prawda jest taka, że dopiero w momencie przyjęcia święceń człowiek wie, że to jest właściwy wybór. Nie wszyscy księża tak mają. To jest trochę tak jak z pierwszą miłością do dziewczyny. Jak się człowiek zakocha, myśli, że to jest właśnie to. Przychodzi życie i refleksja bywa różna.
Mniejsze czy większe, ale każdy je ma. Dlatego w trakcie seminarium mamy ojca duchowego, czyli osobę, która nas prowadzi. Jeśli są jakieś wątpliwości, idzie się na spotkanie i rozmawia. Te dyskusje, modlitwa, lektury duchowe pomagają podjąć właściwą decyzję. Zresztą, gdy poczyta się trochę o postaciach, które obecnie uznajemy za świętych, okazuje się, że często też nie były to łatwe osobowości, a po wielu perypetiach życiowych trafiały wreszcie na tę właściwą drogę. Trzeba być, przynajmniej trochę, zawziętym, upartym. A Pan Bóg swoje ścieżki ma i jeśli człowiek będzie chciał Go słuchać, pójdzie się tą właściwą.
Reklama
Nie dyskutuję z księdzem biskupem. Ma być Tarnówka, to jest Tarnówka. Nigdy wcześniej tutaj nie byłem, nie znałem tego miejsca, niewiele o nim wiedziałem. Z poprzednim proboszczem też nie mieliśmy okazji się poznać.
Tak.
Trudno kogokolwiek oceniać po jednym spotkaniu, jednak od pana wójta doświadczyłem ogromnej życzliwości i chęci podejmowania różnych zadań parafialno–gminnych. Dobrze się też stało, że na początku mojej posługi tutaj odbywały się gminno–parafialne dożynki. Dzięki temu, że na dożynkach było tyle osób, była okazja poznać się z wieloma ludźmi i jednocześnie zaprezentować się przed znaczną częścią społeczności gminy. Generalnie mogę powiedzieć, że spotykam się z dużą życzliwością. Cieszy mnie to, bo wiem, że nie jestem sam.
Reklama
Mój ksiądz profesor od katechetyki i homiletyki powtarzał, że „dobre kazanie powinno być jak mini spódniczka. Na tyle krótkie, żeby przykuć uwagę i na tyle długie, żeby objąć to, co najważniejsze”. Zgadzam się z tą teorią i dlatego podczas kazań staram się nie usypiać wiernych, a mówić konkretnie i na temat.
Ze swojej strony mogę zapewnić, że współpraca z ks. wikariuszem układa się dobrze. Zaczynamy wszystko od czystej karty i uczymy się od siebie nawzajem. Jesteśmy na tej parafii we dwóch i po równo podzielimy nasze obowiązki. Po to tutaj jesteśmy, żeby wzajemnie się wspierać.
Reklama
Mam pewne zamiary, ale chyba ze wcześnie, żeby o nich mówić, tym bardziej, że najpierw chcę bliżej poznać parafian i ich do siebie przekonać, zyskać życzliwość. Podstawa wszystkich działań jest oczywista: trzeba mierzyć siły na zamiary. Na tyle będę się starał coś wdrażać w życie, na ile ludzie będą skłonni do pomocy i o ile będzie to naszym wspólnym dobrem.
Weźmie się go z drugiej strony (uśmiech). Mam taki charakter, że łatwo nie rezygnuję. Chociaż wiadomo, że głową muru na pewno się nie przebije. Jedno jest pewne: parafia ma tętnić życiem i na tyle, na ile wystarczy mi sił oraz zapału, będę się starał do tego dążyć.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
A ja wierzę w Boga,a i w Ufo i Yeti,bo tak sobie myślę,że Bóg mógł ich stworzyć tak jak ptaki kwiaty gwiazdy i przodków Darwina.Cieszy mnie ta dyskusja,bo potwierdza istnienie Boga...myślą,mową i uczynkiem.Pozdrawiam każdego z Was pokolei!
Masz prawo być katolikiem, protestantem, jehowym, buddystą itp bo to ,,twój cyrk i twoje małpy"", ale nie właź ,,z butami"" w czyjeś życie osobiste narzucając jemu swoje dogmaty a tak zachowuje się polski Kościół i jego wyznawcy. Zgodnie z Konstytucją RP jest rozdział Państwa i Kościoła, ale w praktyce starym zwyczajem Kościół wszelkimi sposobami narzuca całemu społeczeństwu by prawo i zasady stanowione w RP były pod dyktando Kościoła. To budzi opór w dużej części społeczeństwa, narzucanie czegoś wbrew woli, na przymus w praktyce przynosi odwrotny skutek w postaci coraz większego i głośniejszego sprzeciwu. Społeczeństwo mając praktycznie nieograniczony dostęp do wiedzy przestaje kupować plewy w postaci nawijania makaronu na uszy. Wszechobecny atak Kościoła i zawłaszczanie życia publicznego poprzez narzucanie swych zasad (prawie przymusowe krzewienie chrześcijaństwa w szkołach za darmochę kosztujące wszystkich podatników rocznie ok. 1,3 mld zł, próby zamknięcia handlu w weekendy tłumaczone ,,ten czas jest dla Boga i uczestnictwa w mszach św, [czytaj: zamiast tracić pieniądze w sklepach dawać to na tacę], itp itd). Ateiści i ,,inni oświeceni"" nie atakują ze swych ambon katolików jak to robią biskupi, nikt z nich ani np. Polskiego Kościoła Latającego Potwora Spaghetti was nie atakuje i nie łazi jak wasi klechy krzewiąc chrześcijaństwo ,,po kolędzie"" jednocześnie sprawdzając listę obecności i stan mieszkania. Ponad 2000 lat wypraw krzyżowych, łupienia innowierców, wyżynania całych narodów w imię chrześcijaństwa wam nie wystarcza? PS - daruj sobie uwagę że polskie społeczeństwo 150% katolickie, bo praktycznie chrzczeni są wszyscy w wieku niemowlęcym, nie mając na to wpływu a Kościół zalicza wszystkich po tym sakramencie za swoich, nawet tych co w wieku dorosłym nie widzieli murów kościoła na oczy.
Pełna racja, może forma nieodpowiednia, ale aż żal czytać co niektóre komentarze. Żywa nienawiść do Kościoła, wiary, Boga i wszystkiego co z tym związane. "Ateisci" i inni "oświeceni" - jeśli nie wierzycie w Boga to dlaczego tak usilnie próbujecie przekonywać innych do swoich racji i poglądów? Dlaczego ich atakujecie? To mnie zastanawia. Ja na przykład nie wierzę w UFO czy Yeti ale nie walczę i nie atakuje tych, którzy rzekomo takie obiekty widzieli - po prostu ich ignoruje, bo jestem przekonany o swoich racjach :) Pozdrowienia dla wszystkich
Nick Czerwonykapitan - i wszystko jasne.
Przykładny z Ciebie katolik, bucu. Skundlenie genetyczne, to ma miejsce w kościele katolickim. Ukrywanie pedofilii i szeregu innych dewiacji. Kościół sam się zaorał.
Totalne skundlenie genetyczne w większości komentarzy widzę. Ale cóż, Tarnówka to tak jak Rosja - stan umysłu. Hektary cebuli. Dbajmy o to, co może uchronić nas wszystkich przed tym, co mają już Francja, Niemcy, Belgia itd., zaczynając od szczebla lokalnego jakim jest nasz kościół, proboszcz, parafia. Chyba, że co niektórym marzy się zawodzenie muezina o 5:00 rano z wieży byłego w tedy już kościoła. W ogromnej mierze to właśnie dzięki monoteizmowi w Polsce możemy swobodnie żyć we własnym kraju, nie czekając na kolejny zamach, wariata z maczetą czy gwałciciela o bardzo śniadej cerze z włosami łonowymi na brodzie i policzkach. Kościół to pralnia mózgów? Ciekawe w czym mózgi co niektórych się kręciły, osobiście stawiam na kąpiel w zatankowanym miesięczną zawartością szamba ze szpitala zakaźnego wozie asenizacyjnym.
Panie Ksiadz wez sie Pan za robote i za swoje remontuj se te swoje ranczo a od ludzi nie ciagnij kasy
Chyba nie umiem pisać bo nic nie zrozumiałeś z mojego zdania,ale nic nie szkodzi.Pozdrawiam
Dziedzictwa w postaci zabytków jest w Polsce dużo, bardzo dużo i należy o nie dbać. Problem w tym, że budowle sakralne są własnością Kościoła w przeciwieństwie do innych, a Kościół nie dość że nie płaci podatków za grunty to przeznaczone (jak inni) to jeszcze wyciąga ciągle łapy na dotację nie dzieląc się tą własnością. Moim zdaniem ile udziału w kosztach Skarbu Państwa (całego społeczeństwa) tyle prawa do własności. Tym bardziej, że brak funduszy jak piszesz na remonty obiektów ,,cywilnych"" będących własnością wszystkich, ale na własność Kościoła fundusze są. Dlaczego mieszasz w to bojowników ISIS? To oni dewastują nasze kościoły, czy polskie klechy zamiast o nie dbać przepuszczają kasę na co innego? Jak będzie epidemia ptasiej grypy czy nalot szarańczy to też zwalisz to na ISIS? Wracając do tematu, Kościół przekrętami Komisji Majątkowej ograbił Skarb Państwa (całe społeczeństwo) na setki mln zł i teraz nie ma kasy na remonty swych obiektów i dalej wyciąga łapę do społeczeństwa? Gdzie te pieniądze zdefraudował? Obiekty sakralne nie są ani wójtów, ani lekarzy, ani twoje czy moje, bo nikt z nas nie ma nic do gadania w sprawie ich funkcjonowania czy dalszego przeznaczenia, mamy dawać kasiorę i od reszty się odwalić.
Moją parafię prowadzą zakonnnicy niczego nie wymagają dając od siebie wiele.Nie twierdzę,że wszędzie tak jest.Są jednak rzeczy ponadczasowe takie jak budynki kościołów i nie dziwi mnie,że gminy je finansują,bo to nasze dziedzictwo,a nie prywatne kamienice,często odrażające estetyką.Niedbać o zabytki?W zeszłym roku zrobili to bojownicy Isis myślisz tak jak oni?Mamy na naszym terenie perełki i zapewniam Cię,że nie są to domy wójtów i lekarzy ,a kościół Twój i mój.
Każdy biznes prowadzony przez firmę działa na innych zasadach, jest zarejestrowany w Urzędzie Skarbowym, prowadzi księgę przychodów i rozchodów, płaci należne podatki i składki na ZUS, podlega kontroli przez te (i inne) urzędy. Kościół robi biznes nigdzie nie wykazując swych dochodów, przez nikogo nie kontrolowany (nawet przez swoją Radę Parafialną), nie płacąc żadnych składek np. na ZUS otrzymując świadczenia od Państwa (wszystkich podatników), mając darmowe krzewienie chrześcijaństwa poprzez naukę religii w szkołach na koszt wszystkich podatników, wszelkiego rodzaju dotacje (w naszym rejonie np. ostatnio na remont kościołów gdy inni właściciele nieruchomości muszą to robić na własny koszt, ale władza musi się przypodobać klechom by ,,nie spaść z ambon"" przy najbliższych Wyborach) i ulgi których inni nie otrzymują, do tego uprawia politykę z ambon niczym partia polityczna. To jest biznes polegający na dojeniu Polski niczym pasożyt.
Książę niech się lepiej zajmie swoją kiecką.
Po sygnetach ich poznacie nie po czynach.Matko chyba żałuję,że się dowiedziałam jaki wstyd!
To zadna nowosc. Kazdy biznes, kazda firma tak funkcjonuje
Ależ radę parafialną ma, co prawda nie z wyboru parafian ale z mianowania, czy też może samozwańczą - nie chce mi się w to wnikać. Jeżeli tego nie wiedziałaś, przypuszczam, że większość parafian tego nie wie tzn. członkowie tego tworu chcieli pozostać incognito. Przewodniczącym jest Tomasz Zbylut, członkami podobno były wójt i były przewodniczący Rady Gminy. Prawda, że fajny skład - a jaki użyteczny?
Faktycznie nie myślełam o karze lecz talentach bardzo przepraszam za błąd.
KK to zlo kiedy ludzie otworza oczy ze oni tylko wiecznie doja ludzi i w strasza i nic dobrego z tego nie ma
Chyba lepiej niech Ksiądz pokaże... ;)
A czy parafia w Tarnówce ma radę parafialną?Albo Oazę?Ministranci jak gęsi wystraszeni,albo jak sępy przed kolędami , jest miejsce dla dzieci?,a rodzin?,albo młodzieży? Nie! Cieszę się,że nowy proboszcz dba o dom,bo plebania to dom i nie będzie wstyd otworzyć drzwi przed ludźmi. Mam nadzieję,że dostrzeże Proboszcz,że to zaniedbana parafia duchowo jak mało która.Czekam na zmiany i już się cieszę.Niech Ksiądz pokarze co to radość wiary!
Owieczki są jedynie to strzyżenia, a potem jak trzeba golenia do gołego (z pieniędzy). Nie mają nic do powiedzenia np. jako Wspólnota w kwestii kadrowo-administracyjnej parafii, rozporządzaniem majątkiem i pieniędzmi. Dawać i milczeć, tak od zawsze funkcjonuje Kościół.
A ja wierzę w Boga,a i w Ufo i Yeti,bo tak sobie myślę,że Bóg mógł ich stworzyć tak jak ptaki kwiaty gwiazdy i przodków Darwina.Cieszy mnie ta dyskusja,bo potwierdza istnienie Boga...myślą,mową i uczynkiem.Pozdrawiam każdego z Was pokolei!
Masz prawo być katolikiem, protestantem, jehowym, buddystą itp bo to ,,twój cyrk i twoje małpy"", ale nie właź ,,z butami"" w czyjeś życie osobiste narzucając jemu swoje dogmaty a tak zachowuje się polski Kościół i jego wyznawcy. Zgodnie z Konstytucją RP jest rozdział Państwa i Kościoła, ale w praktyce starym zwyczajem Kościół wszelkimi sposobami narzuca całemu społeczeństwu by prawo i zasady stanowione w RP były pod dyktando Kościoła. To budzi opór w dużej części społeczeństwa, narzucanie czegoś wbrew woli, na przymus w praktyce przynosi odwrotny skutek w postaci coraz większego i głośniejszego sprzeciwu. Społeczeństwo mając praktycznie nieograniczony dostęp do wiedzy przestaje kupować plewy w postaci nawijania makaronu na uszy. Wszechobecny atak Kościoła i zawłaszczanie życia publicznego poprzez narzucanie swych zasad (prawie przymusowe krzewienie chrześcijaństwa w szkołach za darmochę kosztujące wszystkich podatników rocznie ok. 1,3 mld zł, próby zamknięcia handlu w weekendy tłumaczone ,,ten czas jest dla Boga i uczestnictwa w mszach św, [czytaj: zamiast tracić pieniądze w sklepach dawać to na tacę], itp itd). Ateiści i ,,inni oświeceni"" nie atakują ze swych ambon katolików jak to robią biskupi, nikt z nich ani np. Polskiego Kościoła Latającego Potwora Spaghetti was nie atakuje i nie łazi jak wasi klechy krzewiąc chrześcijaństwo ,,po kolędzie"" jednocześnie sprawdzając listę obecności i stan mieszkania. Ponad 2000 lat wypraw krzyżowych, łupienia innowierców, wyżynania całych narodów w imię chrześcijaństwa wam nie wystarcza? PS - daruj sobie uwagę że polskie społeczeństwo 150% katolickie, bo praktycznie chrzczeni są wszyscy w wieku niemowlęcym, nie mając na to wpływu a Kościół zalicza wszystkich po tym sakramencie za swoich, nawet tych co w wieku dorosłym nie widzieli murów kościoła na oczy.
Pełna racja, może forma nieodpowiednia, ale aż żal czytać co niektóre komentarze. Żywa nienawiść do Kościoła, wiary, Boga i wszystkiego co z tym związane. "Ateisci" i inni "oświeceni" - jeśli nie wierzycie w Boga to dlaczego tak usilnie próbujecie przekonywać innych do swoich racji i poglądów? Dlaczego ich atakujecie? To mnie zastanawia. Ja na przykład nie wierzę w UFO czy Yeti ale nie walczę i nie atakuje tych, którzy rzekomo takie obiekty widzieli - po prostu ich ignoruje, bo jestem przekonany o swoich racjach :) Pozdrowienia dla wszystkich