Na spacerze budzą ciekawość - dwóch mężczyzn z wózkami i żadnej kobiety - Zawsze było zdziwienie ludzi, że my razem i bez mam - mówi Adam. On i Radek chcą być super ojcami
- Lubię, gdy się cieszy. Lubię położyć się z nią wieczorem, ona wyciąga rączkę, żeby ją pogłaskać, zamyka oczka i zasypia – Radek Mirr rozmarza się. Lenka ma dwa latka i daje mu tyle radości. Kto by pomyślał, że jeszcze niedawno się jej bał. - Małymi kroczkami dochodziłem do wszystkiego – przyznaje młody ojciec.
Adam Sowa jest o tyle mądrzejszy, że gdy mieszkał z rodzicami, mieszkała tam również jego siostra z dzieckiem - maluchów się więc nie obawia. Potomka ma też jego brat. – Jak tak to mówię: nie będę gorszy, też sobie zrobię – mężczyzna śmieje się, ale nie spuszcza z oka synka. Dwulatek (ponad! W kwietniu skończył – protestuje tata) biega dookoła ławki. Po promenadzie śmigają rowery, trzeba być czujnym. Fabian już jest za naszymi plecami. – Na początku zawsze są opory, myśli, czy będzie się umiało dziecko wychować, ale z czasem idzie się wszystkiego nauczyć – odpowiada 27–latek. Zresztą w drodze jest jego drugie dziecko.
Zawsze razem
Radek i Adam w jednym stali przedszkolu. Ich dziecięca znajomość umocniła się na tyle, że dziś razem pchają wózki. I mówią o równouprawnieniu. – To samo wychodzi. Ja pójdę zrobić mleko, a ty przebierz czy wykąp. Albo tata pójdzie wyrko zrobić. Trzeba sobie pomagać. Jakby to wyglądało, jak jedno będzie robić, a drugie patrzeć? – pyta Adam Sowa i już go nie ma. Fabi chce siii.
Lenka chce buju. Przesiadamy się bliżej placu zabaw, a Radek Mirr potwierdza słowa przyjaciela. - Ja się staram pomagać jak mogę. Żona zawsze mi podpowiada, co mam robić, bo ona lepiej to czuje – mężczyzna przyznaje bez skrępowania, że słucha żony.
Rola ojca w wychowaniu dzieci od dekady jest intensywnie badana przez socjologów. - To matka dziecka jest źródłem informacji dla ojców. Z jednej strony ojciec może być na tyle ojcem, na ile pozwoli mu matka dziecka, z drugiej – matka ta oczekuje od ojca coraz więcej. W konsekwencji ojciec jest „kimś”, a oczekiwania w stosunku do „kogoś” znacznie przerastają jego prawa – uważa doktor Iwona Przybył, socjolog UAM w Poznaniu.
Dumny jak ojciec
Rola mężczyzny się zmienia. – Ja wyznawałem bardziej konserwatywne myślenie, że facet zarabia na dom, a żona wychowuje dzieci, ale to już nie działa w dzisiejszych czasach. Jednak trzeba sobie pomagać. Muszę i chcę pomagać – twierdzi Radosław, choć przyznaje, że nieraz w domu była awantura o podział obowiązków. - Nie ma rzeczy, których nie chcę robić. Wszystkiego trzeba próbować. Muszę gary myć i odkurzać – potakuje koledze Adam. Dobrze zbudowany, z bogato ilustrowaną tuszem ręką i szczątkami dredów z tyłu głowy delikatnie przytula syna na huśtawce. Przez chwilę, mały już jest w biegu. – Najbardziej lubi tany tany, tylko mu muzykę puścić to już jedzie. Po tacie to ma, bo tata dużo na dyskoteki chodził – mężczyzna unosi kąciki ust.
Radek Mirr, w zielonej koszulce z napisem Ireland i z delikatnym zarostem też ma się czym pochwalić. Oprócz Lenki ma też ośmiomiesięcznego Kubusia. Przy dwójce dzieci jego żona pracuje w domu na dwa etaty, dlatego on stara się pomagać jak może. - Dzisiaj mogę się pochwalić, że przyszliśmy ze spaceru i sam zrobiłem obiad. Żona usiadła, podałem, zjedliśmy razem. Teraz jak wrócę muszę pozmywać, chociaż pewnie żona już pozmywa. Nie wytrzyma – mąż wie, że kobiety lubią przeglądać się w oczach mężczyzn. Tata nagle przerywa rozmowę, bo jego córcia płacze. Nie wiadomo, co się stało. - Z dwójką małych dzieci są ciekawe i różne sytuacje w domu. Czasem człowiek ma dosyć. Jedno zacznie płakać, drugie i ogarnąć to jest kłopot – przyznaje mimo wszystko szczęśliwy tata.
Dr Iwona Przybyl Instytut Socjologii UAM: Postać nowego ojca jest diametralnie różna. W porównaniu z latami przeszłymi: - ojcowie mają zdecydowanie mniejszy wpływ na działania i decyzje swoich dzieci, a także na zachowania ich matek - „stracili” możliwość wygodnego nieangażowania się i nie ponoszenia odpowiedzialności za opiekę nad dziećmi - spadł autorytet ojca – nie jest przypisany automatycznie do roli, na szacunek i poważanie współcześni ojcowie muszą zapracować - powinni zapewnić byt rodzinie, ale jednocześnie znaleźć czas zarówno dla dziecka, jak i dla jego matki oraz dla pracy zawodowej - zmieniły się oczekiwania co do relacji z dzieckiem: powinni jak najwcześniej nawiązywać więź z własnym dzieckiem, więź powinna być oparta na emocjach, uczuciach i wrażliwości ojca na potrzeby nawet bardzo małego dziecka - rosną także oczekiwania partnerki - zanika podział zadań i obowiązków między matkę i ojca; preferowany jest model partnerski relacji w rodzinie - następuje docenienie ojca - coraz częściej ojcowie potrafią „zrobić przy dziecku wszystko”, a nawet zostają zarezerwowane dla nich pewne czynności, które wykonuje lepiej od matek (np. bawienie się z dzieckiem, przekazywanie wiedzy) - niektórzy ojcowie zauważyli i docenili, że bycie ojcem jest czymś niezwykłym, że bycie zaangażowanym rodzicem jest wielką szansą. [[reklama]] Zdaniem socjologów, współcześni ojcowie coraz częściej chcą zajmować się dziećmi i nie uważają spędzonego z nimi czasu za stracony. - Ojcowie starają się być świadomymi rodzicami. Bycie ojcem stanowi element dopełniający tożsamość mężczyzny. Bycie ojcem staje się ważną rolą społeczną, taką samą jak pracownika, kochanka czy przyjaciela – mówi profesor Aldona Żurek z UAM w Poznaniu.
Jesteśmy w ciąży
- Mama musi odpoczywać – odpowiada Adam Sowa na kolejne już pytanie. Mówi to do mnie, mówi do Fabiego. Powtarza to tak często, że nie sposób mu nie wierzyć. W końcu niedługo po raz drugi zostanie ojcem. Dorówna koledze i wkrótce obaj wyjdą na spacer z dwiema pociechami każdy. Z dumą będą pchać wózki. - Po to się dziecko chciało, żeby się teraz opiekować – twierdzi Adam. - Jeśli ktoś kocha swoje dzieci, to nie może chyba przyjść po robocie, piwko strzelić, do wieczora odpękać TV, zasnąć i rano pójść do pracy. To chyba nie o to chodzi w kwestii posiadania dzieci – dopowiada Radek.
Panowie przewijają, kąpią i karmią. Pieluchy niemęskie? Ale! – protestują. A socjolodzy podpatrują młodych ojców. - Młodzi przyszli ojcowie mówią: „jesteśmy w ciąży”. Przeżywają połóg mentalnie i fizycznie na równi z partnerkami. Coraz częściej są też na salach porodowych. To staje się modne. Jest moda na bycie świadomym rodzicem – twierdzi profesor A. Żurek. Świadomy to znaczy odpowiedzialny. Nie tylko za siebie, ale za innych. A za dzieci przede wszystkim. Adam Sowa pamięta pierwsze dni z dzieckiem w domu. Wstawał w nocy i chodził koło łóżeczka, bo ktoś mu powiedział, że dziecko może dostać zapaści. – Mały nie chorował, ale jakaś krecha w głowie zostaje – przyznaje młody ojciec.
Obaw nie krył także Radek Mirr. - Kiedyś się zapierałem, że w ogóle nie będę miał żony ani dzieci. Myślałem, że to nie dla mnie, za dużo obowiązków.
Dr Iwona Przybył: - Nie istniejące dotąd tak duże społeczne wymagania względem ojców spowodowały, że wielu z nich czuje się zagubionych, niepewnych. Bycie ojcem jest dziś stresujące i nieprzewidywalne. Dlaczego? Z powodu braku wzorców z przeszłości, które można dziś naśladować, braku wiedzy wyniesionej z własnego domu rodzinnego, bo jest nieadekwatna. Po drugie - braku jednolitych wymogów wobec roli. Nie wiadomo, czy współczesny ojciec ma być dla dziecka ojcem czy matką? Czy ma być wymagającym „nauczycielem” czy też wrażliwym, troskliwym opiekunem, a zarazem partnerem dziecka?
Na te pytania każdy ojciec musi odpowiedzieć sobie sam, a właściwie wspólnie z partnerką. - Chciałbym być takim tatą, żeby później od dziecka usłyszeć, że jestem dobrym tatą i może na mnie polegać. To mi w zupełności wystarczy – podsumowuje Radek Mirr.
Bo, jak głosi powiedzenie – każdy może być ojcem, ale trzeba być kimś wyjątkowym, żeby być tatą.
Łukasz Opłatek
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Komentarze