A, pani idzie… A gdzie pani tak idzie? A pani nie boi się tak sama iść? No, ile pani dzisiaj przeszła? -10 km. O matko, dziesięć! I pani znowu idzie… Tak na Marię Kowalczuk reagują sąsiadki.
Dziecko, ty się nie boisz? Mamusiu, jestem już duża, nikt mi krzywdy nie zrobi… Obawy swojej mamy Ewa Abramowicz zbywa żartem. Podobnie jak pytania rodziny, znajomych: Znowu idziesz? Chce ci się?
I jeszcze to najlepsze, z czasów gdy zaczynała: A narty gdzie...?
Tak było kiedyś. Dziś ludzie już je znają. Do Ewy i Marii dołączyła jeszcze Ania Przypolska. Dawaj Ania, dawaj! - krzyczą obcy ludzie podczas zawodów (na koszulkach „Siostry” mają wypisane imiona).
...
To fragment artykułu, który znajdą Państwo w jutrzejszym wydaniu Aktualności Lokalnych.
Zachęcamy do lektury!
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze