Spółdzielnia Socjalna ''Gryf'' rozpoczęła działalność. - To dopiero początki, chcemy rozszerzać ofertę - tłumaczy prezes Renata Zabrocka
Siedziba Spółdzielni mieści się w budynku byłej poczekalni PKS, który został wyremontowany za pieniądze z budżetu gminy. ""Wymyśliła"" ją kilka miesięcy temu Renata Zabrocka, dyrektor Zespołu Obsługi Placówek Oświaty w Okonku, jako sposób na zatrudnienie kilkunastu osób ""wykluczonych z normalnego życia"" – jak wówczas tłumaczyła. Burmistrzowi Mieczysławowi Rapcie pomysł się spodobał, prace ruszyły, od 1 stycznia Spółdzielnia Socjalna ""Gryf"" działa.
Kto tu pracuje?
Jak tłumaczy Renata Zabrocka, prezes Spółdzielni (nieetatowy, nie pobiera za to wynagrodzenia) pracują tu dwie osoby w administracji zajmujące się sprawami ""papierkowymi" (umowy, zlecenia, listy płac, cała księgowość, budżet, jego rozliczenie, dotacje), trzy osoby zajmujące się sprzątaniem miasta, dwóch kierowców i dziesięć opiekunek. Kierowcy to ci sami panowie, którzy byli do tej pory zatrudnieni w Zakładzie Gospodarki Komunalnej i Mieszkaniowej w Okonku. Robią to samo - dowożą niepełnosprawnych do Specjalnego Ośrodka Szkolno–Wychowawczego w Jastrowiu i Warsztatu Terapii Zajęciowej w Okonku. Również dwa busy były do tej pory własnością ZGKiM. Opiekunki, mieszkanki gminy Okonek, zajmujące się ludźmi chorymi i starszymi do tej pory pracowały w innej firmie – zewnętrznej. W tym roku przetarg na usługi opiekuńcze wygrała Spółdzielnia ""Gryf"" i wszystkie panie przeszły do niej.
Dzwonią, pytają
Pieniądze na wypłaty dla obecnych pracowników administracji i sprzątających miasto będą pochodziły z Państwowego Funduszu Rehabilitacji Osób Niepełnosprawnych, bowiem mają oni orzeczenia o niepełnosprawności. Z kolei na wynagrodzenia dla opiekunek jest podpisana umowa z Urzędem Miasta; świadczenie tych usług należy do obowiązków gminy.
Zdaniem prezes Spółdzielnia się dopiero rozwija, będzie poszerzona jej działalność. Aby znaleźć w niej zatrudnienie nie jest jednak konieczne orzeczenie o niepełnoprawności. Mogą tu zostać zatrudnione i inne osoby mające trudności ze znalezieniem pracy.
Jest to pierwsza taka spółdzielnia w powiecie. – Jest spore zainteresowanie jej działalnością, ludzie dzwonią do nas, pytają, co trzeba zrobić, żeby taką spółdzielnię założyć. Myślę, że znajdziemy niedługo naśladowców – twierdzi Renata Zabrocka.
Ryszard Mikietyński
[[reklama]]
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Komentarze