Reklama

Kino wróci do Okonka

22/10/2019 18:15

– Skończył się siermiężny okres w życiu tego narodu – mówi nowy właściciel kina „Włókniarz”.

Miasto sprzedało budynek dawnego kina „Włókniarz”. Za około 50 tys. złotych. W poniedziałek, 30 września burmistrz Andrzej Jasiłek podpisał akt notarialny.

– Poprzednie władze, nie pokazując palcem, upierały się, że ta cena ma wynosić 170 tys. zł, a chętni mówili, że ta rudera nie jest tyle warta. Działka jest mała, po obrysie, do tego wspólnotowe podwórko... – mówi włodarz gminy.

Mieszkańcy i radni przez lata narzekali, że budynek stojący przy drodze krajowej niszczeje i szpeci miasto. Radny Henryk Berczyński proponował, by elewację „Włókniarza” oddać firmom, które zakryłyby ją reklamami. W końcu miasto wystawiło obiekt na sprzedaż. Za 216 tys. złotych. Chętnych nie było. Rokowania także się nie powiodły. Swego czasu padło hasło, by dawne kino przerobić na mieszkania, ale okazało się to nierealne.

Reklama

– To byłaby inwestycja zbyt kosztowna. Najpierw trzeba by zmienić plan zagospodarowania przestrzennego, a to pochłania i pieniądze, i czas, a po drugie gminy nie stać na ewentualny remont – mówił ówczesny burmistrz Mieczysław Rapta. W obecnej kadencji rady miejskiej padały już hasła: zburzyć „Włókniarza”.

Kościół – kino – obiad

Kinowa saga zakończyła się w ubiegłym tygodniu.

– Obniżyłem cenę do 55 tys. zł i od razu miałem dwóch nabywców – chwali się Andrzej Jasiłek. Budynek kupił Krzysztof Łuczak, przedsiębiorca, a przede wszystkim pasjonat kina z Łęczycy w województwie łódzkim. Jest właścicielem kina „Górnik”. Reaktywował je kilkanaście lat temu, a w 2015 roku przeprowadził w nim gruntowny remont. Zbudował trzy sale i przeszedł na kino cyfrowe. Nowy etap w historii „Górnika” rozpoczął filmem „Spectre” – kolejną częścią przygód Jamesa Bonda. Do Okonka pan Krzysztof trafił z kilku powodów.

Reklama

– Miasto podoba mi się, bo to jest strefa zero, skrzyżowanie dróg i rynku. Poza tym mam sentyment do starych kin – twierdzi.

Sfałszowany wiek

Sentyment do kina mają także mieszkańcy Okonka. Zwłaszcza obecni 50– i 60–latkowie, dla których kinowy poranek w niedzielę był obowiązkiem. Jeśli któreś z dzieci nie było na filmie, to znaczyło, że było chore albo wyjechało.

– Niedziela to był kościół, potem poranek filmowy i rosół na obiad – wspomina Ryszard Mikietyński. Pamięta, że po znajomości załatwiał sobie i rodzinie bilety w pierwszym rzędzie. Czasem i ośmioro Mikietyńskich oglądało stamtąd „Króla Maciusia I” czy przygody Winnetou. Bywało, że po raz enty.

Reklama

Taśmy z filmami przyjeżdżały do Okonka pociągiem. Pracownicy kina odbierali je ze stacji, wyświetlali i odwozili, a „zaczarowany obraz” jechał dalej w Polskę. W połowie wieku w kinie rządził pan Wawro, przedwojenny kiniarz w liberii ze srebrnymi guzikami.

Fanów kina było tylu, że trzeba było dla nich dostawiać ławki. Ci młodsi nieraz robili wszystko, by dostać się na filmy ponad ich wiek.

– Gdy zabrakło mi roku do limitu, to wydrapałem ostatnią cyfrę daty urodzenia w legitymacji i wpisałem nową. Widać było to fałszerstwo, ale Winnetou obejrzałem – wspomina R. Mikietyński.

Reklama

Głód

Z czasem kino wypierać zaczęła telewizja. Potem kasety VHS, dzięki którym do „zaczarowanego świata” zaglądać można było nie ruszając się z domu. Albo idąc do klubu „Runko”.

– Oglądaliśmy tam takie hity jak „Predator”, „Kickboxer” i „Krwawy sport” – opowiada Karol Bobkowski, stały bywalec „Włókniarza” aż do jego zamknięcia.

– „Gwiezdne wojny” (Imperium i Powrót Jedi) grane były przez tydzień, a ja byłem tam codziennie – twierdzi.

Kino działało jeszcze przez chwilę w połowie lat dziewięćdziesiątych, ale gwoździem do jego trumny było DVD. W końcu na seanse do „Włókniarza” przychodziło po kilka osób.

Reklama

– Kina upadły przez zmiany systemowe – uważa Krzysztof Łuczak. Ostatnie lata należały do multipleksów, kinowych sieci zwykle ulokowanych przy galeriach handlowych, jak np. w Pile. Ale ten trend się zmienia. 6 września ruszyło reaktywowane po latach kino „Rodło” w Złotowie a teraz czas także na Okonek.

– Ludzie mają dosyć galerii, wyjazdów, walki o parking – mówi pan Krzysztof.

– Ilu emerytów może pozwolić sobie na wyjazdu do Piły czy Szczecinka? Rynek lokalny jest wygłodzony – dodaje.

Jego zdaniem w cenie jest lokalność. To, że bawimy się u siebie. Okonecczanie czuć się u siebie mają choćby przez to, że nowy właściciel zachowa nazwę kina. Na budynku zawisnąć ma neon „Włókniarz”.

Reklama

Z tym, że najprawdopodobniej będzie to zupełnie inny budynek. O obecnym kiniarz mówi „nora” i że trzeba będzie go „wyzerować”. Prace ruszyć mają w przyszłym roku. Na działce przy ulicy Szczecińskiej K. Łuczak planuje postawienie trzypoziomowego obiektu. Z trzema salami kinowymi na około 130, 50 i 20 miejsc. Z wygodnymi fotelami polskiej produkcji, spod Bydgoszczy i cyfrowymi projektorami. A także z barkiem serwującym napoje i przekąski.

I, co najważniejsze, z filmowymi nowościami.

– To jest ewenement cyfrowego kina. Moskwa, Nowy York gra to samo co Łęczyca i Okonek! Gramy wszystko premierowo! – zapewnia właściciel. Ceny także mają być konkurencyjne. Jeśli np. w Łodzi bilet kosztuje 30 zł, to w Łęczycy 20 zł. W Okonku proporcja ta ma być zachowana (w Złotowie za bilet normalny płacimy 17 zł, za ulgowy 15 zł).

Reklama

Inwestycja kosztować może 2 – 3 mln zł, podobnie jak to było w Łęczycy, jednak Krzysztof Łuczak nie boi się tego wyzwania.

– Jeżeli anioły biznesu pozwolą nam to zrobić, to ten byt kinowy zrodzi świadomość i ludzie przyjdą – zapewnia.

Łukasz Opłatek

Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    Gość - niezalogowany 2019-10-22 19:01:14

    No w końcu jakieś dobre wiadomości i tak powinno być to jest miasto niech się rozwija i idzie do przodu że wszystkim

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    Gość - niezalogowany 2019-10-22 19:38:04

    Brakuje jeszcze jakiejs restauracji

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    gość 2019-10-22 20:30:07

    Bo nam się to zwyczajnie należy. Głosowaliśmy na PiS to nam wybudują.

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo zlotowskie.pl




Reklama