Zaczynają akcję, bo obawiają się o przyszłość oddziału. – Jesteśmy za prawem kobiet do zdrowia – mówi środowiskowa położna, Ewa Bojda. Położne i pielęgniarki szpitala też się obawiają. Nie wiedzą, czego się spodziewać, otrzymują zdawkowe, sprzeczne informacje – mają wrażenie, że o oddziale nie mówi im się prawdy. Co na to władze powiatu i szpitala?
[paywall]
Od miesięcy coraz więcej mówi się o rentowności oddziału położniczo–ginekologicznego w Szpitalu Powiatowym w Złotowie. To niemal wyłącznie nieoficjalne rozmowy. W tych oficjalnych nikt nie chce określić, jaka będzie jego przyszłość. W ostatnich miesiącach sytuacja jest tym bardziej niejasna, że na oddziale doszło do poważnej awarii budowlanej. Wymaga remontu, o którym też się mówi, ale który na razie nie dochodzi do skutku.
Na posiedzeniu Rady Społecznej Szpitala przed miesiącem dyrekcja szpitala mówiła, że remont powinien ruszyć wkrótce, ale z naszych rozmów z osobami pracującymi na oddziale nie wynika, aby rozpoczynano jakieś prace. Choć jednocześnie padać mają zapowiedzi, że od 1 kwietnia oddział całkowicie będzie zawieszony (przez jakiś czas funkcjonował w niewielkim zakresie).
– Nie ma żadnej informacji o tym, czy i kiedy ma rozpocząć się remont. Nie ma też informacji o zawieszeniu oddziału – mówi Paulina Widawska, stojąca na czele Zakładowej Organizacji Związkowej przy Szpitalu Powiatowym w Złotowie, będącej strukturą Ogólnopolskiego Związku Zawodowego Pielęgniarek i Położnych.
Paulina Widawska podkreśla, że w ostatnich tygodniach złożyła pismo do władz szpitala z pytaniami o przyszłość oddziału i pracującego na nim personelu, ale… – Otrzymane odpowiedzi właściwie niczego nie wniosły – przyznaje.
W obecnej sytuacji ponad dwadzieścia pracujących na oddziale położnych i pielęgniarek czuje się niepewnie, nie wiedzą, jaka czeka je przyszłość. Jak wyjaśnia Paulina Widawska, na ten moment żadnej z tych kobiet na razie nie wręczono wypowiedzeń, ale w tej niejasnej sytuacji personel sam zaczyna odchodzić. Przez to, że położne i pielęgniarki nie wiedzą, na czym stoją, dyrekcja nie zapewnia ich, że będą miały pracę. Zresztą w jednej z odpowiedzi, jakiej na pismo Pauliny Widawskiej udzielił dyrektor szpitala Artur Bobruk, stwierdza on: „pod koniec okresu zawieszenia (koniec remontu) ponownie ogłaszane będą konkursy na stanowiska lekarskie i w razie potrzeby na inne stanowiska dla pracowników medycznych. Otworzenie oddziału zależne będzie od pozyskania kadry umożliwiającej spełnienie warunków kadrowych wypełniających wymogi umowy NFZ”.
Dla położnych i pielęgniarek takie sformułowania to dowód na to, że przyszłość oddziału jest zagrożona. Dlatego trzy młode osoby, pracujące na oddziale, złożyły już wypowiedzenia. W tym Paulina Widawska.
– Praca jest niepewna. Mamy wrażenie, że oddział nie zostanie otwarty – motywuje.
Z wiedzy położnych i pielęgniarek jasno wynika też, że z końcem marca swoją funkcję przestanie pełnić również ordynator oddziału, który ma mieć już zapewnione miejsce w innym szpitalu w regionie.
Szefowa związków zawodowych położnych podkreśla, że od momentu, gdy na początku lutego personel oddziału otrzymał informację, że ma się tutaj odbyć remont, od tej chwili zatrudnione tutaj osoby nie otrzymują konkretnych informacji.
– Od tego momentu nic tak naprawdę nie wiemy – podkreśla P. Widawska.
Podczas posiedzenia rady społecznej szpitala przed miesiącem radna Agnieszka Jęsiek–Barabasz pytała dyrekcję szpitala, co w związku z remontem, będzie się działo z personelem. Usłyszała, że planowane są rotacje, że położne i pielęgniarki będą miały zajęcie na innych oddziałach.
– W tej chwili personel jest przeniesiony na podstawie ustawy covidowej. Obowiązuje ona do końca marca, ale zatrudnienie będzie mogło być kontynuowane przez trzy miesiące, a więc do końca czerwca. Co dalej, nie wiadomo – precyzuje P. Widawska, wskazując na kolejny, pozostający bez odpowiedzi element całej sytuacji.
Remont, do którego ma dojść, a o którym wciąż niewiele wiadomo, na pewno potrwa jednak dłużej, nieoficjalnie mówi się, że przynajmniej do końca roku.
Personel oddziału położniczo–ginekologicznego czuje się w tej sytuacji bezradny, niepewny przyszłości, wręcz funkcjonuje w przeświadczeniu, że wszystko, co dzieje się wokół oddziału, będzie oznaczać koniec jego działalności: wszyscy rozkładają ręce, nie mają pomysłu, co z tymi osobami zrobić, tutaj kompletnie nie ma planu działania – takie słyszymy komentarze, oceniające sytuację.
Personel jest tym bardziej niepewny, że informacje, jakie słyszy w rozmowach z dyrektorami, też mają być sprzeczne w zależności od tego, z kim z dyrekcji się rozmawia.
W rozmowach między personelem a dyrekcją miał się też pojawić wątek ewentualnego rozłączenia i uruchomienia ginekologicznej części, żeby przynajmniej ona mogła funkcjonować, mimo remontu na oddziale. W tym względzie personel też nie otrzymał konkretnych, wiążących informacji.
Podczas wspomnianej Rady Społecznej Szpitala, która odbyła się przed miesiącem, przez chwilę rozmawiano o oddziale. Także w kontekście zdecydowanego spadku liczby porodów w złotowskim szpitalu. Zastępca dyrektora Sabina Chwarścianek przyznała, że spadek jest ogromny, z blisko 400 porodów w 2019 roku do 173 w 2022 (przypomnijmy, że we wcześniejszych latach porodów było jeszcze więcej).
Starosta Ryszard Goławski przyznał, że jeśli sytuacja się nie poprawi, będzie przedmiotem dyskusji zarówno Rady Społecznej Szpitala, jak i Rady Powiatu Złotowskiego.
Paulina Widawska zauważa jednak, że do spadku do poziomu 173 porodów doszło w roku, kiedy przez jego znaczną długość na oddziale funkcjonowała część covidowa, a później doszło do zamknięcia z powodu awarii.
– Niejednokrotnie mówiłam, że przy tych warunkach kobiety nie chcą do nas przyjeżdżać, poza tym duża część społeczeństwa nawet nie wiedziała, że mimo wszystko byliśmy otwarci. Nie było informacji ze strony szpitala o tym, że wciąż można u nas rodzić, nie było zabiegania o porody – podkreśla.
Przyznaje, że w świetle wszystkich tych informacji, personel oddziału ma odczucie, że oddział położniczo–ginekologiczny ma być ostatecznie zamknięty, ale nikt nie chce tego głośno powiedzieć.
– Takie mamy wrażenie – stwierdza.
Podobne zdanie mają kobiety z powiatu złotowskiego, szczególnie te będące w ciąży, do których dochodzą informacje o tym, co może stać się z oddziałem. W temat zaangażowana jest Ewa Bojda, środowiskowa położna, która od wielu lat prowadzi w Złotowie i okolicy kobiety oczekujące porodów i które wspiera po narodzinach dzieci.
– Pacjentki są pełne obaw, że oddziału położniczo–ginekologicznego w Złotowie może nie być – przyznaje.
Dotarły już do niej informacje o tym, że pierwsze osoby z personelu oddziału, niepewne sytuacji, znalazły zatrudnienie na oddziałach innych szpitali w regionie.
– Może to grozić taką sytuacją, że nawet jeśli oddział miałby dalej funkcjonować, nie będzie komu na nim pracować – Ewa Bojda obawia się, że w niepewnej sytuacji może chcieć odejść więcej pielęgniarek czy położnych. O tym, że wieloletni ordynator oddziału w Złotowie również ma mieć już inne miejsce pracy, również słyszała. Potwierdza, że kobiety w powiecie złotowskim, jej pacjentki, podpisują się pod petycją, jaka powstała w ramach obywatelskiej akcji.
– Nie ukrywam, że zaczęła się od moich pacjentek, które były bardzo zbulwersowane, gdy dowiedziały się, że los oddziału w Złotowie jest tak niepewny – wyjaśnia.
– Większość tych pań chciałaby rodzić w Złotowie, ale w tej sytuacji nie może. Rozumiem, że planowany jest remont, ale chodzi o to, co będzie później… – mówi Ewa Bojda.
„W trosce o bezpieczeństwo kobiet powiatu złotowskiego jestem przeciwny/przeciwna likwidacji oddziału położniczo–ginekologicznego w Złotowie” – wyjaśnia, że tak brzmi krótka treść apelu, pod jakim podpisują się kolejne osoby. Za jakiś czas pismo ma trafić do władz powiatu.
– Kobiety chcą, żeby starosta wiedział, że znają ten temat i że są przeciwko temu, żeby oddział zniknął. Że wszystkie jesteśmy za prawem kobiet do zdrowia – podkreśla.
Ewa Bojda zwraca uwagę, że oddział to nie tylko położnictwo, nie tylko porody. Znaczna część działalności oddziału to ginekologia. I kobiety z powiatu, szczególnie starsze, w okresie menopauzy, licznie korzystają z usług ginekologicznych.
– A gdzie ratowanie zdrowia, życia w przypadkach nagłych? – podkreśla, że nie każdy będzie w stanie dojechać do oddalonego znacznie bardziej, innego oddziału.
Jako środowiskowa położna, która od lat ma kontakt z ogromem kobiet, Ewa Bojda jest świadoma tego, że złotowski szpital, także oddział położniczo–ginekologiczny, od czasu do czasu jest na językach. Jak niemal wszystkie placówki służby zdrowia.
– Tu nie chodzi jednak o burzę na facebooku. O to, czy tamten szpital, czy jeden bądź drugi lekarz jest dobry, czy nie. Chodzi o to, że ma być dostępność do bezpłatnej i szybkiej służby zdrowia. Bo gdzie kobiety będą miały dostęp do ginekologa, przyjmującego na NFZ? Jeśli oddział zniknie, zabiorą kobietom coś, co naprawdę im służy. Coś, co służy społeczeństwu powiatu złotowskiego – przekonuje Ewa Bojda.
– Taka akcja już wcześniej powinna się zawiązać, skoro temat pojawia się od pewnego czasu. Dlatego teraz, jako kobiety, wzięłyśmy sprawy w swoje ręce – podkreśla, że podpisy zbierane są w całym powiecie. Nie tylko wśród kobiet, ale też mężczyzn, którzy martwią się o zdrowie żon, matek, córek.
Rada Społeczna Szpitala obradowała również w poniedziałek 27 marca. Informacja o tym, że w mediach społecznościowych pojawia się coraz więcej komentarzy dotyczących obaw o przyszłość oddziału, dotarła również do władz powiatu. Odniósł się do tego obecny na posiedzeniu starosta Ryszard Goławski. Stwierdził tyle, że decyzje dotyczące przyszłości tego oddziału będą podejmowane po remoncie. Natomiast wicestarosta Małgorzata Sameć dodała, że na razie mowa jest wyłącznie o zawieszeniu oddziału na czas remontu.
Dyrektor Artur Bobruk poinformował, że wstępnie przyjęte jest, że ma on potrwać sześć miesięcy, ale trudno oszacować, jak realizacja wyjdzie w praktyce, ile faktycznie potrwa. Półroczny okres remontu ma być liczony od pierwszego kwietnia – choć dyrektor przyznał, że nie są jeszcze dopięte ani sprawy związane z projektem ani wykonawstwem.
Dyrektora szpitala dopytaliśmy też o kwestie dotyczące personelu. Podkreślając, że z naszych informacji wynika, iż niektóre osoby z personelu (łącznie z ordynatorem) mają zmienić niebawem miejsce zatrudnienia, zapytaliśmy dyrektora, czy po zakończeniu remontu, na tyle będzie zapewniona ilość personelu tego oddziału, że będzie on mógł wznowić działalność – czy są tego gwarancje. Artur Bobruk odparł, że osoby z personelu, które deklarują chęć pozostania, zostaną.
– Jesteśmy po rozmowach, ci co chcą zostać, zostają – stwierdził, dodając, że później nie są wykluczone powroty przynajmniej niektórych osób, które na czas remontu mają znaleźć zatrudnienie w innych miejscach. W kwestii przyszłej obsady… – Gwarancji żadnych nie daję – zastrzegł dyrektor.
– Nikt nie będzie nikogo na siłę trzymał – stwierdził z kolei przewodniczący Rady Społecznej Szpitala Julian Brewka, dodając… – Nikt nie dostał wypowiedzenia – odniósł się do aktualnej sytuacji osób zatrudnionych na tym oddziale.
– Po przecięciu wstęgi, po remoncie, na pewno kadra będzie – stwierdziła natomiast wicestarosta Małgorzata Sameć.
Piotr Steffen

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Sory ale dla tego oddziału to najlepsze co może być zeby go zamknąć przecież każdy wie dlaczego...
Absolutna racja....
Z takim podejściem możesz startować do Rady Powiatu, najlepiej uderzaj dalej na starostę. Po co rozwiązać problem skoro go można usunąć i zrobić swoim mieszkańcom pod górkę.
Jestem zadowolona z oddziału położniczego jestem za protestem jak dla mnie super opieka
Po co się męczyć. Tyle pracy w Polsce. Akurat im chodzi o dobro oddziału. Nie podoba się dyrektor bo goni do pracy i nie ta opcja?
Właśnie te lewicowe pielęgniarki dobiły oddział położniczy w Złotowie.
Można by rzec, oj człowieku, oj, Wcześniej jako redakcja wieszaliście psy na szpitalu i piszecie że kobiety nie chcą rodzić w Złotowie a teraz bierzecie się za wsparcie tego co nakreciliście. O co wam chodzi? Co chcecie osiągnąć. Szpital w Złotowie podlega Staroście i czy tylko ten argument przeciw panu Goławskiemu, ma powodować waszą dwubiegunowość w temacie. Przecież nie tak dawno pisaliście o nagrodzeniu szpitala. Coś z wami nie tak, najpierw straszycie lekarzami po czym chwalicie szpital jako całość by znowu nakręcać spirale strachu na poszczególnych oddziałach. Czy wy jako lokalna gazeta, media, wogóle istniejecie samodzielnie czy też realizujecie zalecenia Trzaskowskiego, ,, Im gorzej tym lepiej " tylko dla kogo. Namawiajcie kobiety aby chciały rodzic w Złotowie, pomagajcie w uzyskaniu dobrej a nie złej opinie o szpitalu. Sami powinniście wiedzieć jak należy promować i pomagać przez dobry przekaz zalety oddziałów naszego szpitala. Jeśli wiecie że jakiś lekarz, pielęgniarka nie spełnia swojej roli to nagłaśniajcie tak, aby na oddziałach i to nie tylko położniczym pracowali lekarze z zamiłowania i empatią do pacjentów jak i pielęgniarek, które chcą być z pacjentami. Nie rozbudzajcie niechęci wśród potencjalnych pacjentów bo też nimi możecie być, do oddziałów a jak już to piszcie prawdę, dlaczego wśród mieszkańców powiatu taka niechęć choćby do oddziału położniczego. Przecież u nas lekarzy nadal zatrudnia KOMUNA, teraz samorządowa i jeszcze źle?. Jeśli tak to nawołujcie do zmiany składu partyjnego Samorządu powiatu, Miast i Gmin, tak aby wszyscy obecni poszli w pis**, a ich miejsce zajęli nowi, tacy którzy będą dbali nie o swoją kieszeń a o mienie i personel szpitala tak aby służyły pacjentom po to by byli zadowoleni. Co wam PO tym ujadaniu, raz tak, raz siak. Jedno co natychmiast należy zrobić to odwołać i już nie powoływać żadnego wewnętrznego zarządu szpitala w którym są zdradzieckie osoby chcące w naszym mieście, rozwalić wszystko.
Bo Stefan zarabia jak budzi w ludziach negatywne emocje ...
Brawo!!!! Piękne i prawdziwe. Nikt nie widzi i nie chce widzieć jak się robi coś dobrego. Najmniejsza pomyłkę, najmniejszy błąd zauważą wszyscy. Takie czasy niestety
Ludzie co wy wygadujecie to nie pielęgniarki ani położne ten oddział do likwidacji doprowadziły to przesympatyczny pan ordynator który zawsze był niezadowolony jak kobiety w nocy przyjeżdżały bo on przyszedł tu się wyspać i to jego chamskie zachowanie traktowanie po macoszemu nie swoich klientów bo ktoś przyszedł od lepszego lekarza niż on a i kieszeń była pusta swoich pacjentów do dzisiaj przyjmuje za pieniądze na oddzielę na Cito zmiana ordynatora i odział dalej będzie funkcjonował a kobiety nie będą do Pily czy Walcza jeździć bo tam wiedzą jaki jest pan ordynatorem chamski
Pan swoje klientki też traktował równo jak g.o
Prawda! Po stokroć prawda!
... moze cos w tym jest, przelozeni powinni zerknac na to i wprowadzic stosowane dzialania/zmiany
Rodziłam tam całkiem niedawno i złego słowa nie mogę powiedzieć. Opieka super. Położna odbierająca poród bardzo sympatyczna, pomocną, cierpliwa reszta pielęgniarek położnych również. Tlumaczyly ,radziły,pomagały, a przede wszystkim interesowały się czy wszystko ok ,czy czegoś z córeczką nam nie potrzeba!!! Wcześniej rodziłam w innym szpitalu - taka obojętność,co ma być to będzie. Wybrałam Złotów mimo zasłyszanych wielu negatywnych opinii (niewiadomo skąd,bo ktoś powiedział, bo koleżanka koleżanki tam była i tak mówiła, jak ktoś przyklei łatkę to już nie ma zmiłuj ????). Byłam sprawdziłam i polecam z całego serca. Lepszej opieki nie mogłam sobie wyobrazić, po wcześniejszych doświadczeniach( w innym szpitalu ,tak dla jasności)nawet o tym nie marzyłam. Jestesmy ludźmi lekarze, położne, pielęgniarki, salowe też mają prawo być zmęczone,mają swoje życie, swoje problemy, swoje rodziny. Jak każdy. Ciekawa jestem czy wszyscy ,,wieszający psy,, na szpitalu idąc do pracy np. w banku, sklepie dają od siebie tyle co personel ginekologiczno-położniczy i ludzie pracujący na innych oddziałach.ludziom się dzisiaj wszystko należy ale od siebie dobrego słowa wypowiedziiec do drugiego człowieka nie potrafią.oczernisc i narzekać jest łatwiej,tylko po co? Poprawia sobie humor, pokazać że jest się lepszym, dowartościować się kosztem innych. Trochę to słabe. Kobietki z oddziału ginekologii i położnictwa jesteście wspaniałe.dziekuje????
Dacie wiarę, że o tej i innych rzeczach decyduje bezdzietny pajac, który nigdy nie obcował z kobietą, co najwyżej z własnym kotem?
No to blysnąleś. Ten od kita jest winny sytuacji w szpitalu w Złotowie? Biedna mama która cię urodziła. Biedna babcia która musi patrzeć na takie ścierwo. Najbiedniejszy ty. Biedna kobieta która musi z tobą " obcować". Biedne twoje dzieci jeśli udało ci się je ....spłodzić. biedne wnuki. Jesteś pospolity cham
Szanowny "Gościu" Swoją wypowiedzią określającą kogoś w ten a nie inny sposób, opisałeś sam siebie.
Jarek Jaros. Nie wysilaj się. Pewnie wiesz co kryje się za ośmioma gwiazdkami. A ten który pisze że wiadomo kto "obcuje z kotem" to nie jest chamem. ? Tylko nie pisz mi że miał na myśli inne "obcowanie" bo przecież wcześniej o kobiecie pisał. Powtórzę.....to zwykły cham. Cham i tyle. No ale masz prawo bronić "swojego". A ja mam prawo pisać o nim "cham".
A ja Go wcale nie bronie i nie uważam że dobrze napisał. Ale używając takich słów jakie użyłeś, zwłaszcza tych które się tyczą Jago rodziny nie jesteś wcale lepszy od niego.
Ty gwiazdkowy ale cię POpieprzyło. Złotowski szpital, apel położnej i ,, kot Kaczyńskiego oraz on sam ". Jak trzeba być głupim aby tak traktować ważne dla Złotowian i powiatu sprawy zdrowia i życia mieszkańców. Ty to musisz być tępy jak obuch siekiery bo nawet twój gwiazdkowy Nick za którym kryjesz samoocenę swojego zachowania, jest zastanawiający. Zastanawiający bo dlaczego, siebie podpisujesz jako ***** *** czyli, Durny Cap. A może i dobrze bo teraz to wszyscy wiedzą z kim mają do czynienia.
Mi tam też było dobrze na tym oddziale! Opieka, panie polozne i pielegniarki super. Złego słowa nie można powiedzieć. Pan ordynator również w porządku. Pozdrawiam
Piguły z zlotowskiego szpitala pożal się panie boże stare dzwungwy wiecznie naburmuszone ze ich w nocy lekarz niechce wziąść na kozetkę.wyzywajace się na pacjentach z tego ten szpital słynie.Co innego młode pielęgniarki o nich złego słowa nie można powiedzieć zawsze pomocne i uczynne w przeciwieństwie do starych piguł
Za dużo starych pigul w tym szpitalu To się nazywa wypalenie zawodowe Wymienić personel na młodszy
Oczywiście ani jednej sensownej opinii. A wiadomo że oddział jest zawieszany. Tylko. Dlaczego zawieszany? Bo dawna dyrekcja nie zareagowała na awarię i groziła katastrofa budowlana. Teraz potrzebny pilny remont. Nowa dyrekcja zamiata stare śmieci. Oddział nie powinien być zawieszony. Do najbliższego szpitala kupa kilometrów. Oddział będzie i kropka. A nagonka jest to widać gołym okiem. Żli ludzie byli i będą.
Czytam te komentarze to widać że społeczeństwo debili.... gdyby był planowany remont to normalna procedura wygląda tak, ogłaszamy przetarg, jest wykonawca, termin rozpoczęcia remontu 5 kwietnia. Od 5 kwietnia na pół roku czy ile jest zawieszony oddział. Personel się nie zwalnia bo pół roku popracuje na innych stanowiskach. A jeżeli robi się zawieszenie oddziału, nie ma ani przetargu, ani firmy, ani planów, ani pewności jak to ma być remontowane bo chcą uniwersalnie żeby wrazie co robić co innego. Personelowi wciska się kity. Chciałbym zobaczyć jak goławski, brewka , czy bobruk reagują na informacje. Panowie zawieszamy wasze stanowiska na rok, na czas remontu gabinetu, w tym czasie do wyboru macie funkcje obsługa ksera, cieć, parkingowy" oczywiście nie jest pewne czy wasze stanowisko wróci ale chcemy aby tak było, oczywiście zwolnić się możecie nikogo nie zatrzymujemy na siłę. A gwiazdy które narzekają na pobyt bo nie były pępkiem świata, albo że ktoś był nie miły bo laska przed porodem zimą w szlafroku wyłazi na fajkę... no trudno trzeba przyjąć na klate że jest się idiotką.
1. Jak to możliwe że personel wyższy oddziału może robić prywatę na państwowym sprzęcie i co za tym idzie dzielić pacjentki na lepsze czy gorsze? 2. Jak to możliwe że dyrekcja nie wezwie CAŁEGO personelu szpitala do siebie na dywanik i nie przedstawi oczekiwań co do postawy wobec pacjentów oraz wywiązywania się z obowiązków służbowych? 3. Jak to możliwe że personel szpitalny może pracować po 300 godzin i więcej w miesiącu. Problem jest ogólnokrajowy. Są duże braki kadrowe ale czy to tylko o to chodzi? . Kto na to pozwala? . Może gdyby trochę więcej zarabiali nie było by problemu? 4. Pytanie skąd te wszystkie nagrody i wyróżnienia dotyczące szpitala? 5.Jak to wogóle możliwe że tak duży powiat mogłby zostać bez porodówki? 6 Kto nadzoruje bezpośrednio złotowski szpital? Włączając to powoływanie dyrekcji, rady szpitala, nadzorowanie przetargów oraz postępowań konkursowych na stanowiska? Czy robią to należycie?
Jedyne kobiety, które sie boją to pracownice oddziału. Przyszłe matki są szczęśliwe.
Tak, przeszczęśliwe. Jak będą zapier.... 40 kilometrów ze skurczami do najbliższego szpitala. Pogratulować rozumu. Brakuje tylko życzyć samorządowcom spokojnego sumienia, jak się okaże że jakaś ciężarna ze Złotowa umrze w drodze do szpitala, bo się statystyki nie zgadzały no i niestety trzeba było zamykać oddział. A co do jednego z komentarzy - tego komunistę to wybraliście sobie sami, wybierając radnych, a nie kurdupel z Żoliborza.
3 miliardy pln idzie na propagandę tvp a za część tej kwoty można by było wyleczyć wszystkie bolączki polskiego systemu opieki zdrowotnej. Za oglupianie i oszukiwanie ludzi ci szmalcownicy powinni być stracani publicznie.
Oj okazało się że Choroba jest nieuleczalna. Popytaj czy ci się opiekun. Nie należy. Stanowisz zagrożenie dla bliskich.
Nie dawno było "nie chcemy rodzić w złotowskim szpitalu" pacjentki narzekały na ordynatora (pewnie słusznie) na personel niższy tego oddziału , panie tam pracujące narzekały i na przełożonych i na pacjentki i co teraz walka o co , warunki (nie znam ) ale pewnie niezłe a wystarczyło stworzyć dobrą atmosferę , tak się kończy arogancja w stosunku do pacjenta teraz wylewanie łez trochę za póżno drogie panie , zobaczymy jak zaczną zamykać następne oddziały ostatnio leżałem przez 3 dni na chirurgi muszę przyznać ,że niektóre pielęgniarki to pomyliły się z powołaniem potem spotkałem nasze pielęgniarki w Wałczu , ale tam inna dyscyplina i tam są jak do rany przyłóż.
Czy wszytko co tu jest podpalane przez redakcję, musi iskrzyć wulgarnym obrażaniem, znieważaniem i poniżaniem ludzi. Czy zawsze trzeba dawać pod dyskusję sprawy problemowe, które nijak my mieszkańcy nie jesteśmy w stanie poprawić. Tyłu speców komentujących problemy położnictwa a ilu fachowców płci męskiej w polityczno wulgarnych komentarzach. Jeśli przedstawiciele A.L. ani Złotowskie pl., nie mają odwagi pójść do źródła tego stanu to może wy mądrzy w każdej dziedzinie, pójdziecie do nich i wyłożycie im Kawę na Ławę.
Po co ta Gazeta Wyborcza podgrzewa do nienawiści.
A co wy chłopy , trole zaprzągnięte przez Totalną Opozycję do opluwania Polski i Polskiego Rządu. Wypowiadacie się na temat apelu i troski pani położnej, czepiając się tego co dobre nie widząc co jest źle nie w Warszawie a u nas. Czy nie płacimy podatków, aby żądać normalności w szpitalu. Żądać od Starostwa odpowiedzialności za jego funkcjonowanie. Przecież to ono otrzymuje zarówno nasze podatki jak i subwencje państwa też z naszych podatków a oddzielnie na służbę zdrowia subwencje, które przeznaczają na swoje ogromne pensje i nagrody. Pensje, które co najmniej w połowie powinny być przeznaczone dla położnych pielęgniarek. Lekarze sami dadzą sobie radę, to one potrzebują naszej pomocy a nie krytyki opartej na nienawiści do rządu. Nie wiem dlaczego ,, Eunchowe Trole " tak bardzo atakują formę pomocy matkom 500+, co to im daje. Przecież te wszystkie dodatki pochodzą z podatków wszystkich i też wracają do wszystkich bez względu na dochody. Jeśli są tak niepotrzebne to dlaczego na ponad 3 miliony uprwnionych rodzin, wszystkie trzy miliony, wystąpiły z wnioskiem o krytykowane przez was ,, Eunuchów " 500+ a tym samym 300+ i pomoc rodzinie 12 tys plus. Co wam to daje że zawsze piszecie pod prąd i co najdziwniejsze, robicie to na hasło najgłupszego królika Europy. Tak wy jesteście jego głupszymi żołnierzami, on jest od was lepszy. Aż dziw bierze dlaczego to robicie i to za darmo. Głupiec z zaciśniętą pięścią i zębami obrazę Polski i Polaków a wy powtarzacie tę jego głupotę. Jak wy potrzebujecie dyktatu to aż dziw bierze że wam też potrzebna jest jakakolwiek Wolności. Dla was to bat i nędza bo wszystko co pochodzi z pracy ludzi ciężko pracujących a do nich wraca a was, popycha do nienawistnego ataku na nich na tych co dają i biorą. Co wg was, Kaczyński ma zrobić w Złotowie i za co go tak nienawidzicie, za to że wasze rodziny, znajomi dostają swoje pieniądze. Czy jak ich nie dostaną to załatwi sprawę oddziału położniczego. Jak trzeba być zdegenerowanym aby nie widzieć drugiego człowieka i nie wiedzieć do kogo ma zastrzeżenia pani Bojda i do kogo występuje z apelem. Co najważniejsze to, to; co faceci mają do gadania w sprawie położnictwa, skoro nawet nie widzą kim dla nich powinna być kobieta i szacunek do ludzi.
Sory ale dla tego oddziału to najlepsze co może być zeby go zamknąć przecież każdy wie dlaczego...
Absolutna racja....
Z takim podejściem możesz startować do Rady Powiatu, najlepiej uderzaj dalej na starostę. Po co rozwiązać problem skoro go można usunąć i zrobić swoim mieszkańcom pod górkę.