Bez mężów, bez pracy, za to z dziećmi i całym światem na głowie – takie były. Dziś dumnie mówią: jesteśmy kobiety pracujące
Dom to grób żywych. Nawet nie wiesz, że umierasz. Zrywasz się rano, wyprawiasz dzieci do szkoły i zamykasz wieko. I tak jakieś osiem tysięcy razy. Raz za razem, dzień za dniem. Ela Bystroń nie pracowała 23 lata, więc zna ten stan. Czasem tylko zebrała jagody, posadziła las. I rodziła dzieci – ósemkę. Między jednym a drugim miała niewiele czasu na pracę. Tkwiła w czyśćcu nijakich, trudnych do odróżnienia od siebie dni*. Znaczonych gotowaniem obiadów i awanturami z wprowadzającym się w stan nieważkości mężem. Zarobiła w lesie, to wyremontowała swój pokój. Teraz znowu zbiera, żeby odświeżyć pomieszczenie najmłodszych synów. Dwóch ich w rodzinnym gnieździe zostało – 13 i 17–latek. Ich ojca, a pani Eli drugiego męża, rok temu zabił samochód. Właściwe to dwa, jakby go sobie na rozpędzone maski podawały.
Chłopcy nawet renty po nim nie mają. Wszystko na czarno robił, bo komornik by mu alimenty zabierał. Życie uczy...
Reklama
– mówi Elżbieta Bystroń, siadając za stołem w komunalnym mieszkaniu. Jasnym i czystym, jakby kobieta malowała je rok w rok. Jak niegdyś między komuniami kolejnych dzieci. Matka–Polka. Jej obraz przywodzi na myśl słowa Rudyarda Kiplinga: Bóg nie mógł być wszędzie, dlatego stworzył matki.
Ale koniec umierania. Już można zerwać się o czwartej. Można wziąć przeciwbólowe tabletki, zagłuszyć ból nóg i pójść do pracy. Takiej prawdziwej, wśród ludzi. Na pieskach i rydwanach...

To tylko fragment artykułu.
Cały znajdziesz w tygodniku Aktualności Lokalne.
Jeśli chcesz czytać cały artykuł
napisz na redakcja@zlotowskie.pl
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Nikt jej nie kazał tyle rodzic.... trzeba było poprzestać na którymś.
Trzeba mieć dużo siły w sobie żeby wychować tyle dzieci a to się chwali Powodzenia
tego Czeska to trzeba sprawdzic w rejestrze pedofilii!!
Ano poparcie owo jest stąd , że ta pani zapewiiła swym dzieciom dom i miłość których one nie zapomną . Jeszcze jedno - przecież ona się nie żali tylko jest szczęśliwa.
Sama wybrała taki los chłopa alimenciarza na lewo pracującego żeby nie płacić alimentów.Jak sam se pościelesz tak masz.
Wiedziala pani, ze ciezko jest wychowywac dzieci, jezeli brakuje srodkow, a godzila sie na to, zeby maz nie placil alimentow na dzieci z poprzedniego zwiazku? I jaki tu powod do dumy? Nie miala pani poczucia winy, ze tamtym dzieciom moze czegos brakowac? Nie rozumiem skad tu takie poparcie. Nikogo nie zastanowily slowa samej bohaterki artykylu? Bardzo krotkowzroczne to bylo postepowanie, jak historia pokazuje, i zemscilo sie na samej zainteresowanej.
Nie znam tej Pani ale powstrzymajcie komentarze nie stosowne. W życiu nigdy nie jest tylko "z górki" . Kobieta wychowała gromadkę dzieci i to się liczy. Pomoc państwa w tym czasie była żadna. Życzę jak najlepiej w dalszym życiu tej Pani.
Patologia, coś a"la Pagiele.
Wychowaj chociaż dwójkę dzieci i wróć do dyskusji.
Pani Ela to babka z krwi i kości! Za dzieciaka zawsze nas ugościła w swoim domu, gdy z Przemkiem lobuzowalismy na podwórku! Pozdrowienia Pani Elu!
Cale życie na socjalu to teraz trzeba troche popracować
Znam tę Panią , robiłem u niej kiedyś fachową robotę - zuch babka.
Nikt jej nie kazał tyle rodzic.... trzeba było poprzestać na którymś.
Trzeba mieć dużo siły w sobie żeby wychować tyle dzieci a to się chwali Powodzenia
tego Czeska to trzeba sprawdzic w rejestrze pedofilii!!