Jastrowianin, Ryszard B., utonął w Jeziorze Leśnym. Jak informuje Magdalena Mazur-Prus, rzecznik poznańskiej Prokuratury Rejonowej, mężczyzna nie był nad jeziorem sam
Chcąc popływać na oczach obecnych na miejscu ludzi wszedł do wody, a później znikł z pola ich widzenia. Kilkanaście minut po godzinie 18.00 informacja o tym zdarzeniu wpłynęła do stanowiska kierowania Państwowej Straży Pożarnej w Złotowie. Na miejsce w pierwszej kolejności zadysponowani zostali strażacy z OSP Jastrowie oraz zastęp ratowniczo-gaśniczy z łodzią ze Złotowa. Strażacy, po ustaleniu lokalizacji zdarzenia i zebraniu wywiadów wśród obecnych na miejscu osób, rozpoczęli penetrowanie linii brzegowej, zwodowano też łódź i przeprowadzono wstępne rozpoznanie w zakresie nurtów i głębokości jeziora. Na miejsce przybyli też nurkowie z pilskiej Jednostki Ratowniczo-Gaśniczej, którzy podjęli poszukiwania na odcinku od linii brzegowej w głąb jeziora. Wynik ich poszukiwań okazał się negatywny. Zwłoki mężczyzny udało się odnaleźć, wspomagającej działania poszukiwawcze, bydgoskiej grupie specjalistycznej. Ciało znajdowało się na znacznej głębokości i w sporej odległości od brzegu.
[[reklama]]
Ciało mężczyzny wyciągnięto z wody dokładnie o godz. 21.24
W poniedziałek została przeprowadzona sekcja zwłok mężczyzny, jej wyniki będziemy mogli poznać najwcześniej za 2-3 tygodnie. Sprawę prowadzi KP w Jastrowiu.
Komentarze