Reklama

Komendant nie oszczędził nikogo

06/06/2018 18:00
Marek Mikietyński ma pretensje do strażaków z Lotynia, radnych oraz komendanta powiatowego Państwowej Straży Pożarnej i nie widzi powodów, aby OSP Okonek miał dzielić się swoimi autami z kolegami w potrzebie

Pod koniec kwietnia strażacy z OSP Lotyń poinformowali poprzez media społecznościowe, iż ich 43–letni wóz się zepsuł, w związku z czym został wycofany z podziału bojowego. Informacja wywołała dużo emocji. Wiele osób wyraziło wsparcie dla druhów i jednocześnie zdziwienie, że do tej pory nie został dla nich zakupiony nowy pojazd. 12 maja, po przejściu naprawy, auto wróciło do służby, ale nie wiadomo, kiedy znowu odmówi posłuszeństwa. W związku z tym w gminie zorganizowano spotkanie, na którym radni, burmistrz oraz strażacy z Lotynia i Okonka mieli radzić nad rozwiązaniem problemu. Dyskusja potoczyła się jednak początkowo innymi torami.

Jest konflikt czy go nie ma?

Już na początku zastępca burmistrza Bronisława Ćwikła, nawiązując do tego, że wokół sytuacji z samochodem OSP Lotyń uwidoczniły się pewne napięcia pomiędzy dwiema najprężniejszymi jednostkami w gminie, zachęciła do tego, aby wyjaśnić nieporozumienia i się pogodzić. Stosunki pomiędzy ochotnikami z Lotynia i Okonka nie raz bywały już napięte, a tym razem poszło o pomysł, aby w sytuacji, gdy druhowie z Lotynia mają problemy z autem, OSP Okonek, posiadające trzy stosunkowo nowe wozy, przekazało jeden z nich kolegom. Konrad Kopkiewicz, radny oraz naczelnik OSP Lotyń zarzekał się jednak, że nie ma konfliktu pomiędzy tymi jednostkami i zdaje sobie sprawę, że OSP Okonek jest właścicielem swoich pojazdów, w związku z czym nie ma wobec nich specjalnych oczekiwań. Zwracał za to uwagę na to, że choć co roku wskazuje się na potrzeby strażaków, to od 8 lat gmina nie zdecydowała się na żadne większe zakupy i zastanawiał się, dlaczego w tym roku, gdy pojawiła się okazja na pozyskanie dofinansowania, nie udało się z niej skorzystać.

Reklama

Pozostało jeszcze 87% tekstu
Zaloguj się i zostań stałym Czytelnikiem

[[pay]]

Z mojej perspektywy jeżeli jest podjęta decyzja od razu na „nie” i pieniądze idą do Jastrowia, to coś tu jest nie halo

– mówił charyzmatyczny strażak. O tym, w jaki sposób szansa na kupno nowego auta przeszła koło nosa, opowiedziała więc Małgorzata Sameć. Tłumaczyła, że w marcu otrzymała telefonicznie propozycję zakupu średniego wozu od komendanta Leszka Wójcika z komendy Państwowej Straży Pożarnej w Złotowie. Warunkiem było zabezpieczenie na ten cel przez gminę przynajmniej 450 tys. zł. Po naradzie ze skarbnikiem wyszło na to, że z budżetu można wysupłać 400 tys. zł.

Reklama

To był piątek i w poniedziałek oddzwoniłam do pana Wójcika. Okazało się, że w tym czasie zdecydowało się już Jastrowie i samochód pójdzie do Sypniewa

– burmistrz dodała też, że ostatecznie wkład gminy Jastrowie wyniósł 500 tys. zł, a na tyle w Okonku nie mogliby sobie pozwolić bez wycofywania pieniędzy z innych inwestycji. Wobec tego burmistrz zadeklarowała jedynie chęć zakupu w przyszłym roku i nad takim rozwiązaniem oraz innymi możliwościami należy, jej zdaniem, się teraz zastanowić. Wspomniała także, że komendant PSP sugerował, aby póki co OSP Okonek odstąpił jeden wóz dla OSP Lotyń. Małgorzata Sameć nie zgodziła się także z tym, że pomiędzy tymi dwiema jednostkami jest wszystko w porządku. Animozje były widoczne chociażby w komentarzach zamieszczonych na portalu zlotowskie.pl.

Reklama

Niedbalstwo strażaków?

Również uważam, że nie ma żadnych kłótni. Nie wiem, skąd takie informacje się pojawiły

– początkowo wydawało się, że Marek Mikietyński, tak jak Konrad Kopkiewicz, nie ma zamiaru skupiać się na drażliwych sprawach. Jednak cały późniejszy, długi wywód stanowczo temu zaprzeczył. Ku zdziwieniu wielu obecnych na spotkaniu osób zamiast radzić nad tym, jak rozwiązać problem, komendant zaczął od obciążenia winą strażaków z Lotynia. Po pierwsze wytknął im, że ich wpis na facebook’u o wycofaniu pojazdu był zbyt dramatyczny.

Reklama

Było to tak sformułowane, jakby kończyło się sołectwo Lotyń i okoliczne wsie i ich bezpieczeństwo jest zagrożone. (…) Jeżeli przedstawiono to jako krytyczną sytuację, to się pytam, dlaczego po odebraniu samochodu z naprawy, który można było uzbroić mniej więcej w przeciągu dwóch godzin, przeciągnęło się to dwa dni zanim wprowadzono go z powrotem do podziału bojowego

– mówił Marek Mikietyński. Starał się też wykazać, że druhowie z Lotynia o swoje auta najzwyczajniej nie dbają. Cofnął się nawet o kilkanaście lat, żeby wypomnieć, iż star przekazany z Okonka do Lotynia w 2001 r. po pięciu latach wymagał wymiany wszystkich resorów i piór. Zdaniem komendanta także fatalny stan magirusa jest wynikiem braku dbałości ze strony strażaków.

Reklama

1 września 2006 r. magirus z Okonka został przekazany do Lędyczka. Rocznik 1973, Wasz był 76. Do dzisiaj jeździ w Lędyczku bez jakichkolwiek napraw, o trzy lata starszy samochód niż zakupiony wtedy do OSP Lotyń. (...) Odnoszę wrażenie, że nie dbacie o sprzęt

– M. Mikietyński wyliczył, że z przeszło 800 km przejechanych przez wóz w zeszłym roku zaledwie połowa to były wyjazdy do akcji. Za pozostały przebieg odpowiadają przede wszystkim liczne ćwiczenia, a także wyjazdy na dni dziecka. Niby ćwiczenia rzecz potrzebna, ale czy w aż takiej liczbie? Następnie komendant zarzucił, iż nie raz był świadkiem, jak brawurowo i nieostrożnie prowadzą wóz kierowcy z Lotynia.

Reklama

Poza tym domyślam się, że tym samochodem mogą jeździć osoby nie posiadające uprawnień. Takim przykładem jest pożar w Okonku 19 marca. Przyjechałeś ty, a kto odjechał? Tylko prawdę mów

– M. Mikietyński zwrócił się do Konrada Kopkiewicza.

Błaszkiewicz Tobiasz, kierowca z PSP Szczecinek

– usłyszał w odpowiedzi, choć obecny na spotkaniu prezes OSP Okonek twierdził, że jednak prowadził ktoś inny. W tym momencie nie wytrzymał Włodzimierz Choroszewski – przewodniczący rady i mieszkaniec Lotynia.

Przepraszam bardzo, ale to jest jakiś sąd kapturowy w tej chwili. Mieliśmy szukać porozumienia

Reklama

– przerwał wywód komendanta.

Chciałem tylko zwrócić uwagę, że jest tak eksploatowany i stąd częstsze awarie tego pojazdu. Nie chodzi mi o to, żeby kogoś tu kapturować. Jak mieliśmy tak gadać to mogliśmy się nie zbierać w takim gronie. Tylko konkretnie: Konrad, ja, pani burmistrz, zarząd i byśmy pogadali. Jeżeli chcieliście tego, to niestety teraz trzeba ponieść tego konsekwencje i wysłuchać

– strażak nie dał zbić się z tropu i kontynuował.

Pretensje do radnych i PSP

Cały czas to powtarzam: samochód do Lotynia należy się i już dawno powinien być. (…) Co roku w składanych informacjach wykazujemy potrzebę zakupu nowych samochodów. Te informacje są czytane, podejrzewam, że zaznajamiacie się z tym i na tym się kończy. Nic więcej się nie robi. Bardzo szkoda, że nie skorzystano z ostatniej okazji. (…) Od 2010 r., po kadencjach pani burmistrz Czesławy Drapały i świętej pamięci Romualda Duszary, w kwestii pożarnictwa i ochrony przeciwpożarowej nic nie drgnęło w gminie Okonek

Reklama

– tym razem komendant pretensje kierował do radnych i burmistrz, ale na nich nie zakończył. Na koniec oberwało się jeszcze komendantowi Państwowej Straży Pożarnej w Złotowie.

Pan komendant PSP ma propozycje, z wszystkimi gada, tylko nie chce się spotkać z jednostką OSP w Okonku. Mijają dwa lata jego rządów i nie był nawet na walnym zebraniu w Okonku, gdzie w jednostkach KRSG już wszędzie był na terenie powiatu. Pan komendant trochę mnie zadziwia. W Złotowie stoi 7–8 samochodów i nie ma na wszystkie obsady. Jak dwa wyjadą, to potem ściągają na zabezpieczenie OSP Blękwit lub Świętą, gdzie ponosi koszt gmina. Jak ma za dużo samochodów to może przekaże jeden dla OSP Lotyń. Fajnie siedzieć za biurkiem i gospodarować nie swoim majątkiem. Brakuje samochodu dla jednostki z Krajowego Systemu Ratowniczo Gaśniczego, a pan komendant śmiał się zgłosić do gminy o kwotę 56 tys. zł dofinansowania do zakupu ciężkiego wozu dla jednostki w Złotowie. To ja czegoś nie rozumiem. Będzie władał naszym majątkiem OSP, a sam będzie wyciągać pieniądze na wyposażenie swojej jednostki?

Reklama

– Marek Mikietyński nie oszczędził nikogo.

Szok i reakcja

Przepraszam Cię, Druhu Komendancie, ale jestem zszokowany Twoją wypowiedzią

– słowa W. Choroszewskiego pasowały do min większości uczestników spotkania.

Rzetelna informacja byłaby wtedy, gdyby komendant przedstawił także, ile wyjazdów i ile kilometrów miały auta z OSP Okonek i jakie koszty napraw poniesiono. Nie spodobało mi się, że kolega Marek wypunktował sam Lotyń. Swoją stronę też trzeba pokazać. Będę wnioskował i będę za tym, żeby ująć zakup nowego samochodu w budżecie na 2019 r., z tym, że trzeba sprawdzić możliwości pozyskania dofinansowania

Reklama

– to był głos Henryka Berczyńskiego.

Chciałbym tylko wejść w polemikę z kolegą Markiem na zarzut, że stan tych pojazdów wynika z niedbałości druhów w Lotyniu. Myślę, że wręcz odwrotnie. Należy im chyba podziękować, że ten 43–letni samochód w okresie tylu lat funkcjonował. Gdyby była niedbałość to on dawno byłby już na złomie

– w obronie OSP Lotyń stanął Eugeniusz Stopa.

Do licznych zarzutów odniósł się także Konrad Kopkiewicz, który podkreślił wagę ćwiczeń oraz to, iż są one często elementem projektów, na które sami pozyskują pieniądze.

Chcemy z sołectw pozyskiwać pieniądze, to jeżeli zapraszają mnie do Lubnicy, to jedziemy i robimy tam zadania prewencyjne

– tłumaczył, że często tankują za swoje pieniądze. Za błędne uznał też porównywanie ich samochodu ze znacznie mniej używanym autem OSP Lędyczek. Przyznał natomiast, że przez długi czas był przeciwnikiem wycofywania auta z działań, ale w końcu jego stan był już taki, że uznał, iż należy włożyć kij w mrowisko.

Zaskoczona i nieco zdegustowana wystąpieniem komendanta była też burmistrz Małgorzata Sameć.

Nie w takim kierunku nasze spotkanie miało dzisiaj pójść. Uważam, że są to rzeczy, które Wy, Druhowie, powinniście załatwić między sobą, między swoimi jednostkami i na ten temat porozmawiać sami. Gdy byłam na zarządzie gminnego OSP padło pytanie, jakie są problemy, jak są załatwiane te sprawy i tam, praktycznie rzecz biorąc, nie rozmawiało się na ten temat, a to właśnie tam powinno się odbywać

– burmistrz zachęcała, aby skupić się na możliwych rozwiązaniach, a tych widzi kilka: kupno nowego lub używanego auta do Lotynia, czasowe przekazanie auta z Okonka lub przeniesienie wozu pomiędzy jednostkami na stałe i zakup nowego dla Okonka. Konrad Kopkiewicz dodał do tego możliwość sfinansowania zakupu częściowo umarzalną pożyczką w Wojewódzkim Funduszu Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej, jak uczyniono to w Lipce. Wspomniał też, że wystosował wniosek do komendanta wojewódzkiego o przekazanie samochodu z zasobów państwowej straży. Z kolei radni Kroll i Duszara już wcześniej opowiedzieli się za tym, aby w kolejnym budżecie zabezpieczyć pieniądze na zakup nowego auta. Gorąco przekonywał do tego przewodniczący rady.

Nadszedł czas, żeby po kilkudziesięciu latach działalności [w przyszłym roku jednostka świętować będzie 70–lecie – red.] Lotyń dostał nowy samochód

– radny wyliczył liczne zasługi strażaków oraz przypomniał o niedawnych wyróżnieniach na szczeblu powiatu, województwa i kraju.

Choć więc dyskusja skupiła się na tym, co było, zamiast na tym, jak pomóc, to jednak padły pewne ważne deklaracje ze strony radnych i należy mieć nadzieję, że po oczyszczeniu atmosfery pomiędzy OSP Lotyń i OSP Okonek wspólnymi siłami uda się wkrótce rozwiązać problem.[[/pay]]

Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    Zarzadca majatku - niezalogowany 2018-06-07 18:09:26

    A ile lat miała pepsa oddana do Podgaj? Zamienił stryjek????? A teraz płacz i dajcie nam wóz. Do Stara częśći pewnie by się szybciej znalazły. #rozumiemdruhowzokonka

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    strazak - niezalogowany 2018-06-07 12:29:40

    o z ciebie za komendant jak sra..sz w swoje gniazdo Oj Miki Miki u nas masz przesrane

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    Zorrozmokrotorbo - niezalogowany 2018-06-07 08:24:03

    Sieje nienawiść i szerzy katociemnotę. Jak, co?

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo zlotowskie.pl




Reklama