Reklama

Komendant policji odwołany

03/08/2012 00:00
Po półtora roku ze stanowiska komendanta złotowskiej policji odchodzi mł. insp. Grzegorz Gibaszek. - Nie ma chciał czy nie chciał. Komendant odwołuje i powołuje - mówi odwołany

Panie komendancie, minęło osiemnaście miesięcy Pańskiej pracy w Złotowie i już Pan odchodzi. I to nagle.
Nic tego nie zapowiadało, ale powiem, że w województwie takich zmian jest wiele. Dlaczego następuje taka właśnie zmiana, o to by trzeba zapytać komendanta wojewódzkiego.

Kiedy obejmował Pan tę funkcję, ale i przed kilkoma miesiącami, zapowiadał Pan szereg inicjatyw, snuł plany...

Nie można patrzeć krótkowzrocznie, bo jest to poważne stanowisko. Mieliśmy wiele planów, ale pewnie będzie je realizować mój następca.
[[reklama]]
6 sierpnia obejmie Pan stanowisko komendanta Komendy Powiatowej Policji w Turku, czyli w jednostce, z której przyszedł Pan do Złotowa.
Kiedyś byłem tam zastępcą, a teraz cała odpowiedzialność za tę jednostkę będzie na moich barkach. Tamten komendant został przeniesiony do Koła, gdzie z kolei komendant przeszedł na emeryturę.

Wnioskował Pan o przeniesienie ze Złotowa?

To jest decyzja mojego szefa, zresztą ja nie mam uprawnień, żeby składać takie wnioski.

Jednak przez półtora roku mieszkał Pan w Złotowie, a Pańska rodzina w Kole. Pewnie chciał Pan być bliżej domu.
Nie ma chciał czy nie chciał. Komendant odwołuje i powołuje. Zawsze są myśli, żeby pracować bliżej domu, ale rodzina dość często mnie odwiedzała. Ostatnio spędziliśmy razem w Złotowie dwa tygodnie. Teraz jednak będę mieszkał w domu i dojeżdżał 30 km do pracy.

W jakim stanie zostawia Pan jednostkę?

W bardzo dobrym. Atmosfera jest dobra nie tylko w jednostce, ale i wokół niej. Na efekty pracy policji złożyło się też zaangażowanie samorządowców i wielu ludzi, którzy wspaniale dostrzegali problemy policji. Ogromnie im za to dziękuję.
[[reklama]]
Przyzna Pan jednak, że tak częste zmiany na fotelu komendanta, jakie mają miejsce w ostatnich latach w Złotowie, nie są dobre.
Dla osoby kierującej jednostką nie jest to dobre, ale jak jest wszystko dobrze poukładane to nie powinno być problemu z pracą. Każdy ma inny styl zarządzania, ale mój następca nie będzie musiał wszystkiego układać od nowa.

A propos, funkcję komendanta złotowskiej jednostki objąć ma zastępca komendanta z Kępna. Zostawi mu Pan jednostkę z dużymi problemami kadrowymi.
Borykamy się z nimi od dawna, chociaż w ostatnich miesiącach skład osobowy jednostki został uzupełniony. Podczas święta policji w Poznaniu komendanci pytali mnie, jak to zrobiliśmy, że mając tyle wakatów osiągnęliśmy tak dobre rezultaty. Odpowiedź jest prosta: nie chodzi o ilość, tylko o jakość.

Jak rozumiem to jest Pański największy sukces?
Tak, bo stworzyliśmy świetny zespół ludzi w pracy i poza pracą. Podziwiam ich za heroiczny wkład w pracę. To są ludzie, którzy z sympatią przychodzą do jednostki. Stworzenie takiego zespołu to jest ogromny sukces, a potem wszystko już samo wychodzi.

Podkreśla Pan, że udało się zmienić sposób pracy policjantów.
Ujawnienie wykroczenia i samo ukaranie to nie wszystko. Ważny jest sposób przedstawienia sytuacji, wyjaśnienia obywatelowi, za co został ukarany. Nie chodzi o to, że jak noszę odznakę i mundur to jestem tu najważniejszy. Relacje międzyludzkie są najważniejsze.

Czego Pan żałuje odchodząc ze Złotowa? Co się Panu nie udało?
Nie ma takich rzeczy. A Złotów będę wspominał bardzo dobrze ze względu na ludzi i atmosferę tu panującą.

Rozmawiał: Łukasz Opłatek
Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo zlotowskie.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości