Wikariusz parafii św. Piotra i Pawła Ap., ks. Bartłomiej Brzeziński, dotarł do wszystkich polskich latarni, zdobywając Brązową i Srebrną Odznakę Miłośnika Latarni Morskich. Niemal całą trasę pokonał rowerem
Nie jestem szczególnie zapalonym cyklistą. Jeżdżę, ale nie w tak długie trasy, pokonując dziennie aż tyle kilometrów – mówi kapłan, któremu dotarcie do wszystkich latarni zajęło kilka dni.
– Choć rozłożonych w czasie na przestrzeni kilku tygodni – podkreśla.
– Pierwsza część wyprawy trwała cztery dni, druga dwa dni, a na koniec dotarłem samochodem do miejsca, gdzie trudno było dojechać rowerem – opisuje ksiądz Bartek. Celem wyprawy było dotarcie do jak największej liczby polskich latarń (tylko trzy z nich nie są udostępnione zwiedzającym – w Jastarni, Porcie Północnym w Gdańsku i latarnia Kikut koło Wisełki). Nie sądził jednak, że uda się dotrzeć do wszystkich.
...
Chcesz czytać dalej? Wykup subskrypcję e-wydania Aktualności Lokalnych! Zapłać za pomocą BLIK lub przelewem ze swojego banku
Pozostało 79% tekstu do przeczytania.
Wykup dostępChcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Miejscem księdza jest parafia i wierni,a nie latać po latarniach .Pewnie górskie sczyty juz zaliczył.I się potem dziwią że puste kościoły.....
Myślę, że najpierw należałoby poznać człowieka osobiście, a nie oceniać go od razu w ten sposób.
Brawo ks. Bartek! ???? A Zazdrość tu niektórych sięga zenitu.
W wolnym czasie ma prawo ksiądz spędzać wolny czas jak chce, lubi jechać rowerem jego sprawa, a wy krytycy przecież narzekacie na trucie środowiska samochodami i wam nagle nie pasuje ksiądz na rowerze. Hipokryzja antyklerykałów sięga zenitu, no cóż Złotów to lewackie miasto
Chyba popelnilem blad, bylo zostac Ksiedzem, luz blus, bez stresu o prace, wyniki, ceny i inne;)
Zawsze i w każdej chwili możesz zrzucić tą czarną kieckę i zaciągnąć sie do woja.Od razy 4.500zł dostajesz i większe szanse na sex niż jeżdzić rowerem i szukac przygód.
Ksiądz to do kościoła a nie rowerek między nogi , kazania prawić ludzi w szpitalu pocieszać.Jak chciał zostać kolarzem to nikt mu nie bronił.
Prywatnie ksiądz ma prawo jeździć rowerem w wolnym czasie. Przecież chcecie ekologii to macie
Fajnie że ma swoje pasje. Wynik taki sobie
Miejscem księdza jest parafia i wierni,a nie latać po latarniach .Pewnie górskie sczyty juz zaliczył.I się potem dziwią że puste kościoły.....
Myślę, że najpierw należałoby poznać człowieka osobiście, a nie oceniać go od razu w ten sposób.
Brawo ks. Bartek! ???? A Zazdrość tu niektórych sięga zenitu.