Obcięte uszy, oskalpowana głowa, rozpruty brzuch. Kto mógł się dopuścić takiego bestialstwa na psie?
- Płakał jak dziecko – mówi o swoim wnuku Adrianie Rusinie z Lędyczka jego babcia. Kilka dni temu zginęła jego ukochana suczka Lola. Na drugi dzień ojciec chłopca znalazł ją martwą na łące niedaleko domu. Miała obcięte uszy i rozpruty brzuch, była też oskalpowana. Uszy leżały kilka metrów dalej.
- W sobotę nie było mnie w domu, byłem w Złotowie. Kiedy wróciłem dowiedziałem się, że pies nie żyje. Ojciec nie chciał mi w pierwszej chwili pokazać – wspomina Adrian. [[reklama]] O wszystkim dowiedział się sąsiad Ryszard Wernel. Stwierdził, że o fakcie tym należy zawiadomić policję. Przyjechali funkcjonariusze z okoneckiego komisariatu. – Było takie zdarzenie. Psa zabrano do Poznania na sekcję zwłok, jednak nie mamy jeszcze wyników. Postępowanie wyjaśniające prowadzą policjanci z Okonka – tłumaczy rzecznik prasowy komendy powiatowej policji w Złotowie Maciej Zając.
Sekcja zwłok ma wykazać, czy rany, które miał pies, mogły być zadane przez inne zwierzę. Właściciel psa oraz najbliżsi sąsiedzi, którzy widzieli zwłoki, nie bardzo w to wierzą. Ich zdaniem to musiał zrobić człowiek, i to z premedytacją.
Ryszard Mikietyński
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Komentarze