Po serii zatruć psów przy ul. Piaskowej w Złotowie, docierają informacje o kolejnych takich sytuacjach.
Włascicielka czworonoga napisała na swoim profilu Facebook:
Apeluję o rozwagę i pomoc w ujęciu sprawcy tego przestępstwa bo tak ten czyn należy nazwać!
Wczoraj około godziny 11:00 po przyjściu z wybiegu dla psów na osiedlu Za Rzeką w Złotowie, mój pies Mister zaczął wymiotować, z pyska lała mu się biała ciecz. Nie mógł utrzymać się na nogach a wręcz zachowywał się jak pijany.
Szybka reakcja i pomoc weterynaryjna uratowała Mistera...nie wiem co bym zrobiła...
Nie zostawię tego bez wyjaśnienia tym bardziej że dowiedziałam się o drugim chorym piesku.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
W Złotowie poyebow nie brakuje ,jakbym widział i go spotkał to by tą trutkę musiał zeżrec na poczekaniu.
Odpowiedź jest bardzo prosta moim zdaniem.Przyczyna zatrucia to trucizna wykładana przez U.M. na klombach, jest to trucizna na ślimaki.Niestety zdychaja jeże ,ptaki i inne stworzenia z podobnego łańcuch pokarmowego...smutne to .Wnioski wysnujcie sobie sami...
Złotów to już miasto dno w którym debile, wykolejeńcy i wandale opanowali wszystko i wszędzie. Zwierzęta od dawna nie czują się bezpiecznie, ludzie boją się o siebie, bliskich i swoje mienie. Jesteśmy wulgarnie wyzywani w zorganizowanych marszach także przez dzieci prowadzone przez kilka dorosłych mieszkańców mających problem z swoją osobowością. Problem narko-pijackiego bandytyzmu nasila się do granic możliwości. Przypadek trucia psów kotów to nie pierwszyzna, tylko do kogo mieszkańcy mają się zwrócić w tych sprawach o pomoc. Proszę nam powiedzieć, tylko nie piszcie że do Urzędu Miasta bo to tylko dokłada mieszkańcom stresu. Na policję też nie bo tam oczywiście możesz otrzymać pomoc jak sprawcę dostarczysz osobiście. Z tego wynika że nadal twój problem będzie tylko twoim problemem dopóki jesteś zwykłym człowiekiem ceniącym spokój i normalność.
nie no bez przesady, to nie jastrowie
To w końcu przy Piaskowej czy za rzeką???
Na osiedlu Za Rzeką problem trucia zwierząt, ich wyłapywania i zabijania jest naprawdę poważny. Niestety nie potrafię wskazać odpowiedzialnego za to bestialstwo debila, mam tylko nadzieję, że kiedyś ten kretyn dostanie za swoje.
Popytajcie na Jeziornej. Tam nagminne było i jest zabijanie oraz trucie zwierząt domowych chodzących luzem. Jest osobnik, jest problem wielu o tym wie a jak wszyscy piszą, nie złapany za rękę sprawcy nie ma. Zresztą popytać można, nic nie zaszkodzi.
No bo aborcji dla psów trzeba.Jak zajdzie taka suka to weterynarz usunąć ciąży nie chce .Straszy policją i przepisami o ochronie zwierząt. Szkoda że te marsze w..... kobiet tylko o swoim wyborze myślały a suki zostały bez wyboru.ĢŁUPI TEN ŚWIAT SIĘ ROBI A TEN CO TRUJE TO NAJGŁUPSZY I BEZ SERCA.
Lfetka, dobrze tropisz wszystkie absurdy, więc wytrop psychopatę zwierzęcego.
Rozkładanie zatrutych kiełbas to jedyna metoda walki z najgorszym ścierwem ludzkim- polskimi skurwiałymi właścicielami kundli. Sam rozłożyłem już setki kiełbas i jeszcze setki rozłożę- bo to jedyny sposób na to robactwo. Tępe polskie ryje idą z tymi kundlami i napierdalają szczekaniem, a potem przygłupy się dziwią, że ich kundle giną. Giną i będą ginąć, a zbulwersowani szeryfowie chcący mnie ukarać mogą jeść moje gówno.
W Złotowie poyebow nie brakuje ,jakbym widział i go spotkał to by tą trutkę musiał zeżrec na poczekaniu.
Odpowiedź jest bardzo prosta moim zdaniem.Przyczyna zatrucia to trucizna wykładana przez U.M. na klombach, jest to trucizna na ślimaki.Niestety zdychaja jeże ,ptaki i inne stworzenia z podobnego łańcuch pokarmowego...smutne to .Wnioski wysnujcie sobie sami...
Złotów to już miasto dno w którym debile, wykolejeńcy i wandale opanowali wszystko i wszędzie. Zwierzęta od dawna nie czują się bezpiecznie, ludzie boją się o siebie, bliskich i swoje mienie. Jesteśmy wulgarnie wyzywani w zorganizowanych marszach także przez dzieci prowadzone przez kilka dorosłych mieszkańców mających problem z swoją osobowością. Problem narko-pijackiego bandytyzmu nasila się do granic możliwości. Przypadek trucia psów kotów to nie pierwszyzna, tylko do kogo mieszkańcy mają się zwrócić w tych sprawach o pomoc. Proszę nam powiedzieć, tylko nie piszcie że do Urzędu Miasta bo to tylko dokłada mieszkańcom stresu. Na policję też nie bo tam oczywiście możesz otrzymać pomoc jak sprawcę dostarczysz osobiście. Z tego wynika że nadal twój problem będzie tylko twoim problemem dopóki jesteś zwykłym człowiekiem ceniącym spokój i normalność.