- Wyglądało to tak, jakby zwierzęta ktoś kopał ciężkim butem – mówi Ryszard Biniak. Jego kotka Lila, choć zraniona, przeżyła. Drugie ze zwierząt nie miało tyle szczęścia. Bez odpowiedzi pozostaje pytanie, kto to zrobił
Sytuacja miała miejsce w ubiegłą sobotę.
– Koty mamy w domu od około 20 lat. Na Osiedlu Leśnym robią one kapitalną pracę, bo przez bliskość lasu, dopóki nie było kotów, zawsze mieliśmy w domu i w obejściu pełno myszy, nornic czy szczurów. Każdy ze starszych mieszkańców Leśnego wie to doskonale i przez to szanuje koty, nawet jeśli sam ich nie trzyma. Nigdy nie było żadnych problemów, aż do tego dnia – mówi Ryszard Biniak. Dodaje, że kotka Lila, gdy wychodziła poza dom, zwykle pod wieczór do niego wracała, siadała na parapecie i czekała, aż zostanie wpuszczona do domu. Tym razem tak nie było....

...
Chcesz czytać dalej? Wykup subskrypcję e-wydania Aktualności Lokalnych! Zapłać za pomocą BLIK lub przelewem ze swojego banku
Pozostało 78% tekstu do przeczytania.
Wykup dostępChcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!