Do zdarzenia doszło 30 czerwca na jednym ze złotowskich osiedli mieszkaniowych. Starszą kobietę idącą na zakupy ugodziła strzała. Uderzyła ją w twarz, w okolicach oka. Twarz poszkodowanej wyglądała koszmarnie, do tego stopnia, że potrzebna była pomoc lekarza. Równocześnie rodzina kobiety postanowiła zgłosić sprawę na policję. Po kilku tygodniach udało się znaleźć właściciela łuku - kilkuletniego chłopca.
- Nie chodziło o żadne odszkodowanie, bardziej zależało nam, by znaleźć właściciela łuku i uświadomić mu, że niby zabawką można wyrządzić ogromną krzywdę - mówi córka rannej kobiety. Mimo że szanse na znalezienie właściciela strzały były iluzoryczne, dzielnicowy z Komendy Powiatowej Policji w Złotowie zaparł się i doszedł do tego, kto był sprawcą wypadku.
- Wszystko zakończyło się w jak najlepszym porządku. Chłopiec był przerażony tym, co się stało, przeprosił i żałował tego, co się wydarzyło - mówi córka kobiety, podkreślając, że dziękuje również rodzicom chłopca, że z wielką odpowiedzialnością podeszli do problemu. - W tym miejscu pragnę podziękować przede wszystkim sierżantowi Damianowi Pachuc, dzielnicowemu z rejonu ulicy Szkolnej, za to, że sprawę potraktował poważnie. Przyznaję, nie wierzyłam, że mu się uda, on jednak pokazał, że źle go oceniłam - uczciwie stawia sprawę kobieta.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze